Moje pierwsze kotlety warzywne nie należały do zbyt udanych. W ogóle nie były doprawione. Nie wiem, czy tak bardzo byłem podniecony tym, iż robię warzywnego kotleta, czy wynikało to z niewiedzy, że warzywa trzeba troszkę bardziej posolić. Druga rzecz, która nie do końca mnie przekonała, kręciła się wokół dużej ilości tłuszczu. Mój obiad zachowywał się jak gąbka. Spijał tłuszcz z patelni jak dromader, który właśnie dotarł do oazy po kilkudniowej wędrówce. Kilka miesięcy później odkryłem, że takie kotlety można piec. Tutaj się zaczęły cuda- wianki. Spodziewałem się soczystego produktu, który tym razem nie będzie ociekał tłuszczem, a zamiast tego otrzymałem wycinek płyty OSB. Jedząc, miałem wrażenie, że za chwilę w moje podniebienie będą się wbijać drzazgi. Smarowałem, oliwiłem warzywne klopsy w późniejszym czasie, ale jednak to nie było to.
Ostatnimi czasy postanowiłem się nieco wyszczuplić. Tak, troszkę mi się przybrało na masie, ale ocknąłem się i zacząłem baczniej się przyglądać zawartości talerza. W związku z tym, wpadłem na pomysł, żeby klopsy ugotować. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż bez większych przymiarek, trafiłem w przepis jak Lewandowski w bramkę przeciwnika.
- 100 g ryżu (przed ugotowaniem),
- 150 g kapusty kiszonej,
- 1 cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- łyżeczka kminku,
- pieprz,
- sól,
- 2 łyżki skrobi ziemniaczanej,
- 1 litr bulionu warzywnego,
- oliwa.

- Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
- Cebulę i czosnek drobno siekamy i podsmażamy do zeszklenia na odrobinie oliwy.
- Na patelnię dorzucamy bardzo drobno posiekaną kiszoną kapustę. Podsmażamy przez 2-3 minuty.
- Żeby uzyskać więcej aromatu, wykorzystałem zalewę po suszonych pomidorach. Oczywiście można pominąć krok smażenia i dodać surowe warzywa.
- Mieszamy wszystkie składniki ze sobą, doprawiamy i dodajemy mąkę ziemniaczaną.
- Z powstałej masy formujemy klopsiki, nieco większe od orzecha włoskiego.
- Klopsiki obtaczamy w mące ziemniaczanej i wrzucamy do gotującego się bulionu warzywnego. Gotujemy przez około 10 minut.
- Podajemy z sosem grzybowym lub zupą pieczarkową. To moje dwa typy, które idealnie się łączą z powyższym przepisem.





Przemysław Ignaszewski