Bywają takie poranki, które nie należą do lekkich i łatwych. Wstajesz z łóżka i zanim postawisz stopę na podłodze, już się wkurzasz, bo koty postanowiły zabawić się Twoim kapciem i wcisnęły go pod łóżko lub zrzuciły ze schodów. Gdy po kilkuminutowych poszukiwaniach odnajdujesz zgubę, transferujesz swe zaspane ciało do kuchni. Otwierasz lodówkę i bez większej inwigilacji i szperactwa wiesz, że z połowy przerżniętego bakłażana, smutnych, zmęczonych czasem pieczarek i kilku suszonych pomidorów, niewiele jesteś w stanie wykombinować. Czytelnikowi wątpiącego w mą kreatywność przypominam, że do pełnego przebudzenia potrzebuję około 30 minut, a minęło dopiero 12. Wciągnę bułę na sucho – pomyślałem. Gdy otworzyłem chlebak, moim oczom ukazało się wielkie NIC wymieszane z pustką. Gdybym się nachylił nad tym pojemnikiem i głośniej coś powiedział, echo obudziłoby wszystkich domowników i sąsiadów w promieniu 10 kilometrów. No dobra, mogę zapomnieć o szybkiej, pysznej kanapce. Na zapchanie gęby suchą bułą też nie mam co liczyć. Muszę spiąć poślady i zasuwać do sklepu. Zanim zacząłem się ubierać, przypomniałem sobie, że o 5 nad ranem, jakiekolwiek pieczywo mogę dostać na stacji benzynowej, kupując hot doga bez kiełbasy. Nie miałem wyjścia, musiałem zakasać rękawy, przeprosić lodówkowy asortyment i ubłagać mąkę, by pomimo wczesnej pory, połączyła się w miłosnym uścisku z drożdżami. Nie było lekko o świcie zabrać się za gotowanie, ale tym sposobem ch**owy początek dnia, zamieniłem w smaczny poranek.
CIASTO:
- 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej,
- 15 g drożdży,
- 135 ml ciepłej wody,
- 1/2 łyżeczki cukru,
- 1/2 łyżeczki soli,
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- Do miseczki wrzucam drożdże, cukier, wlewam ciepłą wodą. Wszystko mieszam i odstawiam na chwilę w ciepłe miejsce, by drożdże „ruszyły”.
- Mieszam sól z mąką, wlewam do nich pracujące drożdże, oliwę i wyrabiam bardzo gładkie ciasto. Odstawiam pod przykryciem na około 30-45 minut do wyrośnięcia. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.

FARSZ:
- 150 g pieczarek,
- 1/2 bakłażana,
- 5 suszonych pomidorów z zalewy,
- 2 łyżki sosu sojowego,
- 1 cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- pół pęczka natki pietruszki,
- zalewa z suszonych pomidorów.
- Bakłażana kroimy w plastry, obsypujemy solą i odkładamy na około kwadrans. Po tym czasie plastry osuszamy ręcznikiem, po czym grillujemy przez około 5 minut z każdej strony.
- Pieczarki oczyszczamy kroimy w plastry i smażymy na zalewie z pomidorów. Gdy już się lekko zarumienią, dorzucamy cebulę, a gdy ta się zeszkli dodajemy czosnek. Po około 2 minutach dodajemy sos sojowy i dusimy przez około 1 minutę. Doprawiamy pieprzem i solą.
- Pieczarki przekładamy do miski, dodajemy bakłażana, suszone pomidory i kilka razy miksujemy blenderem. Chodzi o to, by farsz dobrze rozprowadzał się na cieście. Na koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki lub kolendrę. Ososbisćie dodałem jedno i drugie.
- Ciasto które wyrosło, przekładamy z miski na blat podsypany mąką. Wałkujemy na grubość około 2 mm. Staramy się uzyskać prostokąt lub kwadrat. Farsz nakładamy na 3/4 powierzchni ciasta, rozpoczynając od dolnej krawędzi. Zwijamy tworząc roladę. Koniec ciasta, gdzie nie znajduje się farsz, smarujemy wodą i sklejamy ze zwiniętą roladą.
- Roladę tniemy na kilkucentymetrowe kawałki i układamy pionowo w naczyniu, wyłożonym papierem do pieczenia. Górną część roladek, można posmarować zalewą z suszonych pomidorów. Góra będzie pięknie rumiana i bardziej aromatyczna.
- Pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu).





Przemysław Ignaszewski