Od kiedy pamiętam, niezbyt chętnie zasiadałem do stołu, gdy lądowała na nim zupa. No bo jak facet ma się najeść talerzem wypełnionym wodą i warzywami? Gdzie kotlet schabowy, golonka, czy inna karkówka? Jak żyć, gdy zamiast stałego posiłku, na obiad podają Ci ciecz? Gdy odkryłem, że zupa wcale nie musi być wodnym warzywnym roztworem, zacząłem doceniać wszelkiej maści kremy. Miksowałem wszystko, co mogło zostać zmiksowane. Zupa krem wielowarzywny, krem z marchewki, krem z brokułu, kalafiora, pietruszki, selera, batata. Brakowało tylko tego, żebym zrobił zupę krem z samej wody. Na swojej drodze spotykam jednak osoby, którym nie do końca odpowiada forma papki, dlatego musiałem znaleźć jakiś kompromis. Jeśli zupa nie posiada żadnego zagęszczacza w postaci ryżu, makaronu lub kaszy, najprostszym sposobem jest co? Blender! Tym razem jednak nie miksuję całości, tylko wjeżdżam na chwilę do garnka ostrzem i wykonuję dwa, maksymalnie trzy ruchy obrotowe. Tym sposobem zupa nie jest przeźroczystym płynem, ale nie jest też papką o konsystencji kleiku. Pewnie ktoś zapyta, co jeśli w zupie pływa ziele angielskie, pieprz ziarnisty, lub liść laurowy. W takim przypadku wystarczy odłowić kilka warzyw, zmiksować i ponownie wrzucić do garnka. Tym o tym sposobem, zamiast zrobić wstęp do zupy z kimchi, przedstawiłem Wam mój rozwój kulinarny, zupą przełożony.
- puszka pomidorów lub passata (400g),
- 1 cebula,
- 5 ząbków czosnku
- 1 merchew,
- 1 pietruszka,
- 1/4 korzenia selera,
- około 2 cm imbiru,
- 2 kopiaste łyżki stołowe kimchi,
- 2 łyżki stałej części mleczka kokosowego,
- sok z połowy cytryny,
- pieprz,
- sól,
- olej do smażenia,
- ok. 1,5 l wody lub bulionu warzywnego,
- 100 g ryżu,
- kolendra i chilli (opcjonalnie).

- Na rozgrzanym oleju podsmażamy cebulę, czosnek oraz imbir.
- Do zeszklonej cebuli, dodajemy pokrojone (kostka, plastry) warzywa i podsmażamy przez kilka minut.
- Do garnka dodajemy pomidory i ryż. Smażymy przez kolejne kilka minut.
- Całość zalewamy gorącą wodą lub bulionem i gotujemy aż warzywa zmiękną. Doprawiamy pieprzem i solą.
- Dodajemy kimchi i gotujemy przez 5 minut. Fakt, że kapusta pekińska nie zdąży zmięknąć, jest na duży plus. Ilość kimchi jest wartością ruchomą. Jeśli chcesz uzyskać bardziej ostry i kwaśny smak, dodaj więcej niż w przepisie.
- Na chwilę przed podaniem, dodajemy mleczko kokosowe, sok z cytryny i delikatnie podgrzewamy.
- Podajemy z kolendrą. Jeśli brakuje Ci ostrości, spokojnie możesz dorzucić papryczkę chilli.




Przemysław Ignaszewski