Od piątku co jakiś czas jestem atakowany, bym w końcu udostępnił przepis na pastę „makrelową”. Wczoraj te ataki się nasiliły, po tym, jak wstawiłem pusty talerz, który dołączył do grona jakże znamienitej peerelowskiej kolekcji. Wstawię, a co! – pomyślałem, ale że wczoraj nie za bardzo miałem czas, przełożyłem to na dziś. Wstałem rano i w trakcie podjadania płatków kukurydzianych, zacząłem przeglądać telefon, by już przygotować zdjęcia z wyżej wspomnianym smarowidłem. Przesuwam palcem w górę i widzę: jedno zdjęcie kota, drugie zdjęcie kota, trzecie, czwarte, za chwilę wskakuje boczniak w tysięcznej odsłonie, kot, ponownie ten sam kot i znów ten sam kot. Czuję, że w mojej głowie narasta niepokój. Palec zaczyna przesuwać coraz szybciej kolorowe obrazki, aż w końcu zamiast pojedynczych fotografii, widzę kolorową rzekę przesuwającą się po matrycy telefonu. Ogarnia mnie coraz większa panika, gdyż już sobie przypomniałem, że mam tylko jedno ujęcie kanapki z „makrelową”. Pełen obaw i niepokoju postanowiłem zajrzeć do lodówki. Nie bardzo pamiętałem, czy wyzerowałem już pojemnik z pastą, czy jeszcze trochę zostało. Nie chciałem budować napięcia, dlatego szybkim szarpnięciem uchyliłem drzwi i widzę, że jest. Niebieski pojemnik stał na środkowej półce, ale na pierwszy rzut oka nie byłem w stanie ocenić, czy uda się coś z niego wyłuskać, wyskrobać, wygrzebać. Uchyliłem wieko, ale zanim do środka zajrzałem, po swojemu zmówiłem modlitwę (wolę nie przytaczać jej treści). Ilość, jaką ujrzałem na dnie opakowania, raczej nie rzuciła mnie na kolana i nie wprowadziła w stan orgazmu twarzowego (czyt. szeroki uśmiech). Niemniej jednak ilość produktu wystarczyła, by pokryć powierzchnię, z ukosa ciętej bagietki.
- 1 kostka tofu wędzonego (Lidl),
- 3 płaty nori,
- pieprz,
- sól,
- szczypta papryki wędzonej,
- 1 kiszony ogórek,
- 1/2 czerwonej cebuli,
- 2 łyżki majonezu wegańskiego,
- 1 łyżka oliwy z oliwek.

- Tofu rozdrabniamy i wrzucamy do miski.
- Płaty nori rozrywamy na mniejsze kawałki i również wrzucamy do miski.
- Dodajemy majonez i wszystko blendujemy na gładką masę.
- Ogórka i cebulę bardzo drobno siekamy i dodajemy do pasty.
- Wsypujemy pieprz, sól i wszystko mieszamy.
- Serwujemy z bagietką lub innym pieczywem.




Przemysław Ignaszewski