Zbliżała się 40 minuta drugiej połowy meczu, a ja nadal grzałem ławę. Wiedziałem, że jako klasowy grubas, nie mam szans, by wejść na boisko, ale gdzieś z tyłu głowy jeszcze tliła się nadzieja. Kątem oka zerkałem na zegar i widziałem, jak każda uciekająca sekunda, przybliża mnie do niechlubnego tytułu Króla Gorącej Ławy. Nagle, jeden z zawodników naszej drużyny, po zderzeniu z innym piłkarzem, upadł na murawę. Nie wyglądało to dobrze, ale moją twarz rozświetlił szeroki uśmiech i poderwałem się na równe nogi. Usłyszałem za sobą soczyste „Ku**a mać”. Po tym niezbyt cenzuralnym wytrysku emocjonalnym trenera wiedziałem, że moje modły zostały wysłuchane i po chwili biegłem jak oszalały na ustaloną pozycję. Gwizdek. Gra została wznowiona i zacząłem biegać, raz w prawo, raz w lewo w oczekiwaniu na jakieś podanie. Czasu było coraz mniej, a ja nadal nie dotknąłem piłki. Widziałem, że sędzia coraz częściej zerka na zegarek i w uszach już słyszałem gwizdek kończący spotkanie. W tym samym momencie, w okolicy mojej prawej stopy, dostrzegłem futbolówkę i bez namysłu zacząłem biec, rytmicznie przesuwając ją delikatnymi uderzeniami. Mijałem kolejnych zawodników. Czułem się jak Lewandowski, który zmierza do bramki przeciwnika po swego jubileuszowego gola. Wiedziałem, że to jest mój dzień, którego świetność przypieczętuję zwycięskim strzałem. Gdy już przymierzałem się do ostatecznego strzału, zrobiło się niewyobrażalnie jasno i zamiast trybun dostrzegłem znajome pomieszczenie kuchenne. W drzwiach stała Magda i z niedowierzaniem patrzyła, jak kopiąc kapustę, lawiruję pomiędzy krzesłami.
- 1 główka kapusty włoskiej,
- 200 g ryżu basmati,
- 200 g kotletów sojowych,
- 2 szklanki bulionu warzywnego,
- 1 puszka pomidorów,
- 2 cebule,
- 4 ząbki czosnku,
- 1 łyżka majeranku,
- papryka ostra,
- papryka słodka wędzona,
- pieprz ziołowy,
- szczypta tymianku,
- szczypta rozmarynu,
- 2 łyżki cebuli prażonej,
- sól,
- olej z pestek winogron.

- Liście kapusty na chwilę wkładamy do wrzątku, tak by zmiękły, a po ich wyciągnięciu obcinamy zgrubiałe łodygi, tak by można łatwiej zwijać gołąbki.
- Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
- Kotlety gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, po czym siekamy je na mniejsze kawałki.
- Cebulkę podsmażamy z czosnkiem.
- Gdy cebula się zeszkli, dorzucamy kotlety i mieszamy wszystko.
- Ryż mieszamy z zawartością patelni i przyprawami.
- Tak przygotowany farsz zawijamy w sparzone wcześniej liście kapusty.
- Gołąbki podsmażamy na niewielkiej ilości oleju.
- Po podsmażeniu układamy je ciasno w garnku (naczyniu) dorzucamy pomidory i zalewamy bulionem. Na małym ogniu dusimy przez kilka (naście) minut, tak by kapusta zmiękła.






Przemysław Ignaszewski