Niekiedy jest tak, że robię jakąś potrawę, wrzucam na mordoksiążkę i z braku czasu, lub zakręcenia, zapominam, że wypadałoby też wstawić jakiś przepis. Po kilku miesiącach lub czasem latach przeglądam galerię zdjęć i zastanawiam się nad recepturą. Niekiedy kilka dni mi zajmuje, zanim dojdę, co to było. Po czterdziestce odświeżanie systemu nie jest już takie proste, a przycisk RESTORE, mam wrażenie, że już od dawna nie działa. Zdarza mi się być kozakiem i w notatniku zapisuje proporcje oraz wszystkie składniki. Później przez kilka dni chodzę dumny jak paw, że niby jestem taki zorganizowany, pro i fancy. Niestety z reguły nie robię tego, bo gdy ma się dłonie upier*olone jak stół u śp. Durczoka, nie mogę na bieżąco notować. W przypadku tego przepisu sprawa była banalnie prosta. Składników niewiele, proporcje nieskomplikowane, receptura prosta. Po cóż się trudziłem, by wykonać ten twarożek ponownie. Najzwyczajniej w świecie miałem na niego ochotę.
- 1l niesłodzonego mleka sojowego,
- sok z dwóch cytryn,
- 1 łyżka przyprawy „Czosnek staropolski”.

- Mleko sojowe przelewamy do garnka i doprowadzamy do wrzenia.
- Zestawiamy z kuchenki, dodajemy sok z cytryny i odstawiamy na 15 minut. Mleko zacznie się rozwarstwiać i powstaną grudki. Jeśli znajdzie się tu jakiś czepialski, informuję, że wiem. To nie mleko, tylko roślinny napój sojowy.
- Po upływie 15 minut zawartość garnka przelewamy do sita wyłożonego gazą (najlepiej złożona na 4 razy).
- Gdy większość płynu ścieknie, dodajemy przyprawy i zawiązujemy gazę, delikatnie ściskając, żeby resztę wody odprowadzić na zewnątrz.
- Tak przygotowany odkładamy do lodówki na około 2 godziny. Podobno najlepiej na całą noc, ale jestem niecierpliwy.
- W ramach ciekawostki dodam, że czosnek jest tylko moją fanaberią. Twarożek można ubarwić czymkolwiek. Świetnie się sprawdzi na słodko, jak i wytrawnie.
- Jeśli komuś przeszkadza cytrynowy smak, może go zniwelować poprzez przelanie grudek wodą. W takim przypadku proces odsączania należy powtórzyć.





Przemysław Ignaszewski