Zaczynasz sprzątać po obiedzie i nagle okazuje się, że w garnku pozostała kiszona kapusta, na którą już nikt nie ma ochoty. Chodzisz po domu od drzwi do drzwi i próbujesz zachęcić do wyzerowania garnka, ale spotykasz się tylko ze spojrzeniami przepełnionymi piorunami. Jest Ci trochę smutno, bo jeszcze przed chwilą, głodna wataha zabijałaby się choćby o kęs jedzenia, a teraz gdy są najedzeni, są zdolni Cię wychłostać, gdy podsuwasz im kolejną porcję. Stoisz nieruchomo z garnkiem w dłoni i próbujesz wykoncypować co dalej. Przecież nie ma sensu wciskać tej resztki do lodówki, bo za chwile pojawi się inne danie i kapusta odejdzie w zapomnienie, a w rezultacie wyląduje w koszu. Nie lubisz wyrzucać jedzenia i choć jesteś najedzony(a), przez głowę przechodzi Ci myśl, by samemu wyczyścić ten garnek i zabrać się w końcu za zmywanie. Chwytasz widelec i w trybie slow motion kierujesz go w stronę garnka. Wiesz, że takie rozwiązanie nie jest najlepsze, ale cóż począć skoro reszta domowników traktuje Cię jak oprawcę żywieniowego. W jednej sekundzie doznajesz olśnienia, a oczy przybierają tak wielki rozmiar, jakby ktoś do pośladków przyłożył przewód z wysokim napięciem. Odstawiasz garnek i wygrzebujesz z szuflad przyprawy, mąki i inne gadżety, które w ułamku sekundy przeleciały Ci przez głowę, zostawiając mglisty obraz. Kapusta, która przed chwilą była największym utrapieniem, przeradza się w fascynujący obraz. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że gdy ściągasz gotowe danie z patelni, z pomieszczeń jak sępy zlatują się domownicy, którzy przed chwilą byli najedzeni po sam korek.
- 250 g kapusty kiszonej,
- 2 liście laurowe,
- 4 ziarna ziela angielskiego,
- 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego,
- 1 cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- 1 łyżka ostrego ajvaru,
- 1 kopiasta łyżka mąki z ciecierzycy,
- 1/2 łyżeczki papryki wędzonej,
- pieprz,
- sól.
- olej do smażenia.
- Kapustę gotujemy z liście laurowym i zielem angielskim. Po ugotowaniu kroimy na mniejsze kawałki.
- Na patelni podsmażamy cebulę z czosnkiem. Gdy się zeszklą dodajemy do poszatkowanej kapusty.
- Dodajemy przyprawy,koncentrat, ajvar, mąkę i wszystko mieszamy.
- Z powstałej masy formujemy klopsy. Za każdym razem odciskając nadmiar wody.
- Smażymy na rozgrzanym oleju, tak by zarumieniły się z każdej strony.
- Podajemy z sosem koperkowym, czosnkowym lub jakimkolwiek innym, który nam smakuje.

Choćby w kalendarzu były dwie niedziele pod rząd, a białe okazałoby się być czarnym…w mojej kuchni nic się nie zmarnuje. Życzę udanego dnia, oraz smacznego.




Przemysław Ignaszewski