Placek tortilla pojawił się w moim życiu ładnych kilkanaście lat temu. Od pierwszej chwili przypadliśmy sobie do gustu, gdyż nic tak nie ratowało sytuacji jak szmata, która nafaszerowana warzywami, była świetnym zamiennikiem pieczywa. Przez wszystkie lata znajomości, opanowałem najróżniejsze techniki zwijania i zawijania. Składałem elastyczne placki w trójkąty, owale, kwadraty, rożki, stożki i cholera wie w co jeszcze. Było to tak dawno, że już nie pamiętam. Jednak, żeby nie było tak kryształowo, w każdej opowieści z której wylewa się optymistyczny wodotrysk, musi pojawić się jakieś ale. No i tak też jest w tym przypadku. Od kiedy tortilla zaczęła się przewijać pomiędzy moimi garami, bardzo chciałem ją wypełnić fasolą w pomidorach. Wielokrotnie podejmowałem próby, by choć przybliżyć się do spełnienia swoich pragnień, ale zawsze kończyło się tak samo. Fasola, zamiast pozostawać w zamkniętej strukturze placka, postanawiała robić mi na złość i roz***dalała się po całej patelni, czy też opiekaczu. Myślałem już, że może stopień ostrości jest za wysoki i rozcina strukturę szmaty. Odpuściłem na kilka lat fasolowe próby, ale ostatnio znów powróciły pragnienia i niespełnione marzenia. Biorąc pod uwagę, że po latach jestem bogatszy o kilka pięter wiedzy kulinarnej, wpadłem na pomysł, by tę wiatropędną francę podpiec. No i masz. Tyle lat cierpienia i tęsknoty, a wystarczyło użyć piekarnika.
- 1 puszka czerwonej fasoli,
- 1 puszka pomidorów,
- 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego,
- 1 cebula,
- 3 ząbki czosnku,
- 1 łyżeczka czerwonej papryki słodkiej,
- pieprz,
- sól,
- mała papryczka chilli/jalapeno
- opcjonalnie można dodać pół łyżeczki papryki wędzonej.

/zdjęcie wyszło fatalnie, ale niestety innym nie dysponuję/
- Na patelni z rozgrzanym olejem podsmażamy pokrojoną cebulę, czosnek i papryczkę.
- Gdy cebula się zeszkli dodajemy pomidory i koncentrat pomidorowy.
- Przyprawiamy.
- Gdy pomidory odrobinę się zredukują, odsączamy fasolę z wody, płuczemy i wrzucamy na patelnię. Dusimy jeszcze przez kilka minut.
- Zawartość patelni przekładamy do naczynia żaroodpornego i wkładamy do piekarnika.
- Pieczemy przez 40-50 minut (każdy piekarnik jest inny) w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu).

Żeby danie było kompletne, musimy zrobić sos, do którego będziemy potrzebować:
- 100 ml jogurtu kokosowego,
- 1 spory ząbek czosnku,
- kolendra,
- 1 łyżeczka majonezu wegańskiego,
- sól, pieprz.
- Jogurt mieszamy z majonezem.
- Kolendrę siekamy. Ilość jest uzależniona od Was. Osobiście lubuję się w tym ziole, dlatego dałem jej sporo.
- Czosnek przeciskamy przez praskę.
- Wszystko mieszamy ze sobą, doprawiamy pieprzem i solą.

Do ostatniego etapu będziemy potrzebować.
- 3 placki pełnoziarniste tortilla,
- 3 łyżki kukurydzy,
- ostre papryczki (jeśli lubisz dowalić z ostrością).
- kilka listków szpinaku, lub innego „zielska”.
- W dolnej części placka, na środku układamy fasolę, kukurydzę, zielsko i ewentualnie dodatkową paprykę. Boki zaginamy do środka i rozpoczynając od miejsca gdzie jest farsz, zwijamy placek.
- Placek układamy zamknięciem do dołu, by nam się nie rozpadł. Do opiekania możemy użyć zwykłej patelni, patelni grillowej, opiekacza.
- Podajemy z wyżej przedstawionym sosem.

Jeśli ktoś chciałby się trochę bardziej pobawić w kuchni, odsyłam do przepisu na placki tortilla w wersji orkiszowo-kukurydzianej .




Przemysław Ignaszewski