Obiecywałem już sobie od kilku dni, że dzień przywitam owsianką, zaklinałem się wręcz, że zanim pójdę do pracy wsypię do miski płatki owsiane i zaleje je wodą. Nie trzeba przecież żadnych skomplikowanych zabiegów by przygotować płatki owsiane, a pomimo tego jakoś dziwnie, skutecznie omijał mnie ten rarytas. Dziś jednak nadszedł ten dzień i zaserwowałem sobie przepyszną owsiankę, która mam nadzieje będzie powracać do mnie jak bumerang. Zanim jednak przedstawię bohaterkę dzisiejszego dnia, może wymienię w kilku punktach zalety owsianki.
- zawiera bardzo dużo białka, oraz najlepszy zestaw aminokwasów;
- zawiera substancje antydepresyjne i likwiduje zły nastrój;
- potrawy z ziarnem owsa to sycący posiłek;
- źródło magnezu, żelaza i witamin;
- spośród wszystkich zbóż, zawiera najwięcej błonnika;
- zawiera cenne, nienasycone kwasy tłuszczowe
Można by jeszcze długo rozpisywać się w temacie owsianki i jej zdrowotnych walorach, ale skupię się na tej jednej jedynej, która w dniu dzisiejszym uraczyła moje podniebienie.
SKŁADNIKI :
- płatki owsiane ( przyrządzić zgodnie z instrukcją na opakowaniu )
- banan
- borówka amerykańska
- winogrono
- orzechy włoskie
- płatki migdałów
- woda
- daktyle
Jak już pisałem wcześniej, filozofii nie ma żadnej w przygotowaniu płatków owsianych, wrzucamy do miski płatki, zalewamy wrzątkiem, dorzucamy owoce. Osobiście wstawiam na 30sekund, miskę do mikrofalówki, gdzie banan jakby się rozpuszczał stanowiąc łącznik dla reszty. Wszystko posypuje płatkami migdałów oraz orzechami włoskimi. Po takim śniadaniu, dzień może być tylko…udany ! 🙂



Przemysław Ignaszewski