Nie będę się za bardzo rozpisywał przy tym przepisie, gdyż nie ma tutaj co pisać. To ciasto po prostu trzeba zrobić. Korzystając z okazji, że mamy Wielkanoc, chciałbym Wam złożyć życzenia.
Nastał nietypowy czas dla nas. Rządzący nakładają na nas obostrzenia, zamykają nas w domach, ograniczają, jednocześnie łamiąc wszelkie procedury i narzucone środki ostrożności. Wiem, że wielu z Was musiało zmienić swoje plany, odłożyć spotkania rodzinne i Święta spędzicie w wąskim, domowym gronie. Wielu z Was, będzie polnymi drogami zasuwać na spotkania rodzinne. Rozumiem zarówno tych pierwszych, jak i tych drugich. Nie oceniam. Bez względu na to, jak i gdzie spędzicie ten czas, chciałbym wam życzyć dużo uśmiechu, radości i w obecnej sytuacji nieprzebrane pokłady rozsądku. Spędźcie ten czas najlepiej jak to możliwe. Smacznego.
SPÓD:
- 3 szklanki mąki pszennej,
- 1/2 szklanki oleju z pestek winogron,
- 1/3 szklanki wody,
- 1/3 szklanki ksylitolu,
- kilka kropel ekstraktu waniliowego.
- Wszystkie składniki wrzucamy do miski i mieszamy ze sobą. Gdy ciasto będzie zbyt suche, można dodać odrobinę więcej wody.
- Blachę (45x25x6) wykładamy papierem i przekładamy do niej ciasto, oklejając boki na wysokość około 2 cm. Spód ciasta nakłuwamy widelcem.
- Pieczemy przez około 40 minut w temperaturze 180 stopni.

MASA:
Przepis na podstawową masę makową, znajdziecie tutaj.
Dodatkowo jednak będziemy potrzebować 2 puszki, dobrze schłodzonego mleczka koksowego. Najlepiej po zakupie mleczka, włożyć je do lodówki.
- Masę makową i stałą część z mleczka kokosowego, wrzucamy do kielicha blendera i wszystko miksujemy przez kilkanaście sekund. Tak by wszystkie składniki się połączyły.
- Masę przelewamy na przestudzony już spód i chowamy na około 2 godziny do lodówki.

DEKORACJA:
- 1/3 szklanki mleka roślinnego,
- 2 czekolady gorzkie,
- płatki migdałów,
- żurawina suszona.
- Mleko rozgrzewamy w garnku, po czym wrzucamy do niego pokruszoną czekoladę. Mieszamy do momentu rozpuszczenia, po czym wylewamy polewę na zimne ciasto.
- Dekorujemy żurawiną i płatkami migdałowymi.




Przemysław Ignaszewski