Niekiedy jest mi wstyd o tym wspominać, ale zanim przewróciłem swoje menu do góry nogami, wiele produktów omijałem, lub ich nie znałem. Gdy po raz pierwszy usłyszałem o ciecierzycy, myślałem że to jakieś włochate, przyjemne w dotyku zwierzę. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że to może być coś do jedzenia. Bakłażana widywałem wielokrotnie, ale jakoś nigdy nie miałem odwagi, by nawiązać z nim bliższą znajomość. Teraz gdy już wiem, z czym to się je, staram się go zapraszać do swojej kuchni jak najczęściej. Budzi on jednak we mnie skrajne emocje, gdyż nie do końca potrafię określić jego płeć i orientację. Są dni, gdy spotykam go w sklepie pod nazwą Oberżyna. W tym przypadku wszystko jest w należytym porządku. Jest to rodzaj żeński, piękne kształty, skóra tak przemiła w dotyku, że chciałoby się głaskać, ugniatać i wbijać w nią palce. Zdarza się jednak, że po kilku dniach to samo warzywo o kobiecych kształtach wyciętych z obrazu Rubensa, zamienia się w wulgarnie brzmiącego Bakłażana. Niby nic się nie dzieje. Ten sam kształt, to samo spojrzenie, nawet jego odzienie niczym nie odbiega od koleżanki Oberżyny. Jednak to już nie to samo. Ostatnio zacząłem więc szperać, czytać, wyszukiwać, by w końcu dowiedzieć się, jaka jest prawda. Już pierwsze wklepanie w przeglądarkę, rozwiało moje wątpliwości. Oberżyna, Bakłażan-to tylko pseudonimy artystyczne Psianki Podłużnej, która postanowiła ukryć przed światem swe prawdziwe dane.
- 1 l wody,
- 2 cebule czerwone,
- 1 łyżka sosu sojowego,
- 4 liście laurowe,
- 6 ziaren ziela angielskiego,
- 1 łyżeczka ziaren gorczycy,
- 6 suszonych pomidorów z zalewy,
- 2 łyżki zalewy z pomidorów,
- 1 mała papryczka chilli,
- 8 ziaren pieprzu,
- 6 łyżek octu jabłkowego,
- 1 łyżeczka soli do zalewy(w trakcie gotowania można dodać więcej, jeśli ktoś stwierdzi, że jest zbyt mało) + ilość potrzebna do posypania bakłażana,
- 1 łyżeczka cukru,
- bakłażan.

- Bakłażana myjemy, kroimy w plastry, po czym odstawiamy na około pół godziny. Po upływie tego czasu bakłażana wrzucamy na patelnię grillową, wysmarowaną zalewą z suszonych pomidorów. Obsmażamy po kilka minut z każdej strony. Nie zalewamy patelni tłuszczem, by nasze warzywo nie wchłonęło go zbyt dużo.
- W garnku na małej ilości zalewy z pomidorów, podsmażamy cebulę wraz z zielem angielskim, liściem laurowym, papryką chilli i pomidorami. Po kilku minutach dolewamy ciepłą wodę, dodajemy ocet, cukier, sól, sos sojowy i zagotowujemy.
- Podsmażone bakłażany wkładamy do słoika i zalewamy ciepłą marynatą.
- Odstawiamy na co najmniej 24 h do lodówki.

Nie do końca wiedziałem jakiego mogę spodziewać się efektu, ale w dniu wczorajszym zostałem oświecony. Bakłażan na kanapce zrobił mi popołudnie, a w głowie już uknułem plan jak go efektownie zaserwować z hummusem i falafelem. Jak dla mnie petarda ! Życzę Wam takich samych uniesień w dniu dzisiejszym, oraz smacznego 🙂




Przemysław Ignaszewski