Nie będę pisał, że znów mam urlop, bo niektórych doprowadza to do szewskiej pasji lub klasycznego bólu tylnej części ciała. Tak jak Panrunner z Virtual Runnner Club ma czas na bieganie, mam i ja czas na śniadanie ( z tego miejsca pozdrowienia dla wszystkich z VRC, którzy tutaj dotarli ). Dla większości, zapewne ciężka będzie do przyjęcia moja podnieta zwykłym śniadaniem, ale szybko już tłumaczę to, czym tak się jaram. Czy może być lepszy początek dnia, niż zdrowe, pyszne, ładnie prezentujące się śniadanie? Człowiek czuje się zdecydowanie lepiej, wiedząc, że zrobił coś dla ciała, oka i przede wszystkim kubków smakowych, które szaleją podczas konsumpcji. Może mój stan podniecenia kulinarnego wynika z tego, że kocham gotować i jeść, znalazłem swoją poranną pigułkę szczęścia. Dla innych to może być spacer z psem, ułożenia pasjansa, lub krótka rozmowa z kwiatem, nieważne co jest naszym prozakiem, ważne że cieszy 🙂 Poniżej przedstawiam mój dzisiejszy strzał śniadaniowy.
SKŁADNIKI :
- 1/2 szkl. mąki z ciecierzycy;
- 1/2 szkl. wody;
- szczypta soli no i naturalnie pieprzu;
- łyżeczka płatków drożdżowych;
- łyżeczka oliwy z oliwek;
Wszystkie składniki tworzące omlet, energicznie mieszamy i wylewamy na rozgrzaną, wysmarowaną oliwą patelnię. Smażymy po kilka minut z jednej i z drugiej strony, a po wyłożeniu na talerz, faszerujemy dowolnymi dodatkami. W roli mojego farszu wystąpiły dziś warzywa, które wymagały zjedzenia ( papryka, zielony ogórek, pomidor oraz sałata ) wraz z tofu wędzonym, które zostało podsmażone z tymiankiem i sosem sojowym. Całość skomponowała się w przepyszne danie, które nie wymaga już większego komentarza, gdyż wszystko zostało już napisane. Smacznego.


.jpg)


Przemysław Ignaszewski
Wygląda apetycznie
🙂