Mija kolejny, ósmy już z kolei, miesiąc moich wege eksperymentów. Ludzie coraz rzadziej pytają mnie co jem z racji tego, że można zobaczyć to na zdjęciach. Czy łatwo jest porzucić mięso na rzecz naturalnie zdrowszych produktów ? Wszystko zależy od tego jakimi zasobami chęci dysponuje rzucający i jak bardzo chcesz zmienić swoje nawyki żywieniowe. Jakiś czas temu podczas przeglądania wpisów w jednej z grup wegetariańskich, napotkałem produkt o nazwie parówka sojowa. Zastanawiałem się cóż to takiego i jaki może mieć smak parówka bezmięsna. Nie odczuwałem jednak wielkiego parcia by się o tym przekonać. 2 tygodnie temu będąc na zakupach w jednym z hipermarketów natrafiłem na w/w produkt no i postanowiłem go zakupić, zobaczyć co sobą reprezentuje. Obok na półce leżała jeszcze wędlina sojowa, która wygląda mało apetycznie więc nie skusiłem się na jej zakup.
MOJE ODCZUCIA :
Produkt za bardzo przypominający zwykła parówkę, walory smakowe niezbyt porywające bynajmniej w trakcie surowego spożycia. Pierwsze podejście do parówki uznałbym za mizerne. Postanowiłem spróbować jak owa kiełbaska zachowuje się podczas obróbki termicznej. Użyłem jej jako jeden ze składników uwielbianej przeze mnie tofucznicy. W tym wypadku można wystawić nieco wyższą ocenę choć nie ukrywam, że szału nie ma , ani też tyłka nie urywa.W taki oto sposób utwierdziłem się w przekonaniu , że można żyć bez mięsa i bez produktów imitujących takowe produkty. Parówkę polecam ludziom , którzy ze względów zdrowotnych, ideologicznych chcą się rozstać z produktami odzwierzęcymi a mają z tym problem. Myślę, że ten substytut choć w małym stopniu pozwoli Wam wypełnić lukę mięsną w menu.
Wpis mój nie jest atakiem na produkt POLSOJA , lecz jego obiektywną oceną . Bardzo cenię sobie tego producenta choćby za dobrej jakości tofu, które serwowałem w postaci pasty lub tofucznicy. Moje kubki smakowe przestawiły się raczej na warzywno – owocowe produkty i tej drogi się będę trzymał. Jak widać mój organizm sam wybiera to co dla niego zdrowsze i to jego reakcje na różne produkty są dla mnie najlepszym drogowskazem ( pizza już nie smakuje tak jak kiedyś,a na widok kebaba w moim żołądku dzieją się dziwne rzeczy ) .



Przemysław Ignaszewski