Stołuję się już gościnnie na Śląsku, ale nie oznacza to, że zasiadam do stołu i pod brodę mam podsuniętą michę z jedzeniem. Po porannym rozbieganiu nastąpił jesienny przegląd ogródka i z tego co znalazłem, musiałem uszykować coś pysznego dla kilku osób. Do dyspozycji miałem ogromnego kabaczka, fasolę zieloną, paprykę czerwoną, cebulę, pomidory w puszce, czosnek i zestaw podstawowych przypraw. Cóż można z tego przyrządzić? Pierwsza myśl, była jedyną słuszną, więc postanowiłem wrzucić wszystko do jednego gara i przyrządzić z tego jesienny , rozgrzewający, wege gulasz.
SKŁADNIKI :
- 1/2 dużego kabaczka lub jeden średni;
- 3 papryki;
- 2 puszki pomidorów w całości.
- 3 średnie cebule;
- 1/2 kg fasolki szparagowej;
- 3 ząbki czosnku;
- imbir;
- sól, pieprz, papryka czerwona, tymianek, curry;
- natka pietruszki;
- oliwa;
- ryż.
Wszystkie warzywa, które mamy dostępne kroimy w kostkę ( bardzo grubą ) i osobno smażymy na rozgrzanej oliwie kilka minut. Usmażoną elementy warzywne wrzucamy do gara, dorzucamy pomidory i dusimy na małym ogniu do momentu aż warzywa nie będą miękkie. By doprawić ten warzywny gar postanowiłem użyć szczypty tymianku oraz curry ( o soli, pieprzu i papryce nie wspominam bo to wleciało automatycznie ) W końcowej fazie dorzuciłem do całości odrobinę potartego imbiru, co sprawiło, że potrawa stała się niezłym „grzejnikiem”.
Potrawa nadająca się dla wszystkich, którzy zmarznięci wracają z udanego jesiennego treningu, podawana z ryżem wjeżdża idealnie. Zadowoleni będą wszyscy tęskniący za słońcem. Brak promieni słonecznych zrekompensuje im niezła rozgrzewka od środka.

.jpg)
.jpg)


Przemysław Ignaszewski