Jeden z ostatnich wpisów na blogu, sprowokował dyskusje na facebooku, gdzie padło pytanie czy mrożę tofu. Na dobrą sprawę słyszałem coś o mrożeniu, ale nigdy nie praktykowałem takiego manewru, gdyż twarożek sojowy był konsumowany na bieżąco. Postanowiłem zagłębić się w temat i po przeczytaniu kilku artykułów i opinii postanowiłem na obiad przyrządzić tzw. „nuggetsy”. Uważam, że potrawa niewiele ma wspólnego z popularnymi, panierowanymi, smażonymi elementami drobiu, ale skoro ktoś postanowił to tak nazwać, umownie przyjmuję tę nazwę. W skrócie postaram się opisać proces mrożenia i przygotowania tofu do dalszej obróbki.
NUGGETS + MARYNATA:
- 1 opak. tofu;
- 3 łyżki sosu sojowego;
- 1/2 szklanki mleka sojowego;
- 3 łyżki płatków drożdżowych.
PANIERKA :
- 3 łyżki płatków drożdżowych;
- 3 łyżki wiórków kokosowych;
- 3 łyżki mąki kukurydzianej.
Kostkę tofu wyciągamy z opakowania, osuszamy i wkładamy do zamrażarki. W lodówce przechowujemy dzień lub dwa i rozmrażamy. Po rozmrożeniu wyciskamy z tofu nadmiar płynu i wrzucamy do wcześniej przygotowanej marynaty ( mleko + płatki drożdżowe +sos sojowy ). W lodówce istotę sprawy przechowujemy min. godzinę i obtaczamy w nieco innej panierce. Smażymy po kilkanaście sekund z każdej strony na oliwie.
Podawać można z ryżem, zestawem sałat, kiełkami – w takiej postaci mamy zapewniony w pełni zbilansowany posiłek zawierający białko, tłuszcze,węglowodany, witaminy. Czyli potwierdzenie tego, że można się dobrze najeść bez tzw. „klopsa”.

.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)


Przemysław Ignaszewski
Tu mnie znajdziesz