Zakończyłem wojaże kulturalno – służbowe i mogę powrócić do normalnego funkcjonowania, czyli gotowania i biegania. Nie ukrywam, że ostatnio bieganie odeszło na dalszy tor z racji lekkiej dysfunkcji grzbietu stopy, ale jutro w godzinach popołudniowych próba generalna. Postaram się postawić kilka kroków w biegu i zapadnie dalsza decyzja, czy można przeprowadzać treningi , czy może trzeba będzie odwiedzić ortopedę. Dziś postaram się nie myśleć o tym co czeka mnie jutro, tylko przejdę do prezentacji mixu buraczanego podawanego na rukoli.
SKŁADNIKI :
- 3 buraki ;
- 2 główki czosnku;
- 1 łyżka oliwy z oliwek;
- 1 łyżka octu balsamicznego;
- 1 łyżka syropu z agawy;
- 1/2 łyżeczki mielonego kminu;
- 1/2 tymianku.
- Buraki obieramy, kroimy w plastry i skrapiamy mixem z oliwy, octu i przypraw.
- Główkę czosnku kroimy w poprzek ząbków i układamy wraz z burakami na blaszce.
- Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni , przez około 40 minut.
Tofu przygotowujemy w sposób, który naświetlałem już niejednokrotnie, czyli :
- krojenie tofu w kostkę;
- skąpanie tofu w sosie sojowym i ulubionych przyprawach ( bazylia, oregano, etc…);
- smażenie tofu na rozgrzanej patelni z niewielka ilością oliwy z oliwek 🙂
Żeby ułatwić sporządzanie listy zakupów, wymienię pozostałe, potrzebne składniki :
Całość przygotowaną umieszczamy na talerzu w odpowiedniej kolejności : rukola, burak, tofu, pokrojona cebula, kiełki. Kolejność w sumie to sprawa indywidualna i jeśli ktoś lubi artystyczny nieład na talerzu, może wprowadzić własne zamieszanie na talerzu. Potrawa idealnie nadaje się na lekki obiad jak i na potreningową kolację. Polecam wszystkim aktywnym, oraz osobom, które mają ochotę na coś zdrowszego niż kebab czy pizza 🙂

.jpg)
.jpg)


Przemysław Ignaszewski