Przygotowania świąteczne ruszyły pełną parą, a wraz z nimi trzeba było podjąć się przyrządzenia bigosu. Nie ukrywam, że odczuwałem lekkie obawy przed przystąpieniem do działania, gdyż wcześniej przygotowywałem to danie z wkładką, czyli sporą ilością mięsa, i wszelkiego rodzaju wędliny. Nie wiedziałem, czy uda mi się uzyskać smak, który pamiętałem i który od zawsze towarzyszył świątecznej atmosferze. Teraz już wiem, że to nie mięso jest odpowiedzialne za niepowtarzalny smak bigosu, lecz odpowiednio dobrane składniki i serce które wkładasz w przygotowanie. Przed przygotowaniem odwiedziłem kilka znanych mi stron z zieloną kuchnią, które nie ukrywam bardzo mi pomagają podczas poruszania się w kuchni. Nie jest tajemnicą, że głównym skupiskiem wszelkiej inspiracji jest jadłonomia, gdzie można znaleźć przepisy, które zachwycą najbardziej wybredne podniebienia i to właśnie tam znalazłem „rusztowanie” dla swojej potrawy.
SKŁADNIKI :
- 1 kg kapusty kiszonej,
- 1 kg białej kapusty ( 1 mała główka ),
- 1 mała cukinia,
- 2 cebule,
- 2 łyżki konfitury śliwkowej,
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 12 śliwek wędzonych,
- dwie solidne garście grzybów suszonych,
- 4 łyżki sosu sojowego,
- 2 ząbki czosnku,
- oliwa,
- 10 ziaren kolorowego pieprzu,
- 4 ziela angielskie,
- 4 liście laurowa,
- 3 goździki,
- pieprz, sól,
- 4 owoce jałowca,
- szczypta kminku.
- Przygotowywanie rozpoczynamy od namoczenia grzybów kilka godzin wcześniej.
- Cebulę kroimy drobno i wrzucamy na oliwę, ktora rozgrzewa się w dużym garnku.
- Kiszoną kapustę płuczemy, kroimy i dorzucamy do zeszklonej cebuli wraz ze wszystkimi przyprawami. Całość zalewamy 1 litrem wody i gotujemy przez godzinę.
- W międzyczasie szatkujemy kapustę, kroimy grzyby oraz podsmażamy drobno pokrojoną w kostkę cukinię wraz czosnkiem.
- Do gara dodajemy kapustę,cukinię z czosnkiem, śliwki, grzyby i wszystko zalewamy wodą w której moczyły się grzyby oraz w razie potrzeby 1/2 szklanki wody. ( wodę trzymałem cały czas w pogotowiu by podlewać bigos, który jak wiadomo lubi się przypalać ).
- Po godzinie dodałem, konfiturę oraz koncentrat i gotowałem jeszcze, przez około 2 godziny.
Zaskoczeniem dla wielu było, po co ja tak „tańczyłem ” wokół tego bigosu, przecież on sam się gotuje. W mojej ocenie gdyby nie moje ciągłe mieszanie, doglądanie i odstawiane modły, ciężko by było uzyskać taki smak. Podejrzewam, że najlepszy będzie w Wigilię i na ten smak będę czekał, codziennie go podgrzewając .

.jpg)
.jpg)


Przemysław Ignaszewski
Słuszna uwaga mojej córki: mamo w wigilie nie je się mięsa ale mięso karpia się je i jeszcze nosi się je żywe w reklamówkach i nieumiejętnie zabija. My rzeczywiście świętujemy po swojemu z dobrocią dla siebie i innyxh. Dzięki za kplejny przepis