Do kimchi zabierałem się jak pies do jeża, robiąc dziwne podchody i podjazdy. Traf jednak chciał, że w trakcie mojego ostatniego pobytu w Poznaniu, u mojego bratanka, opędzlowałem kilka łyżek tego azjatyckiego przysmaku i przepadłem. Ugniatając namiętnie kapustę i nacierając ją pikantną papryką gochugaru wiedziałem, że będę próbował ją wcisnąć w zupę. Starałem się, by poziom ostrości był na wysokim poziomie, ale musiałem uważać, żeby nie zastosować tradycyjnej koreańskiej receptury. Zdaje sobie sprawę, że pikanteria potrawy powinna być odczuwalna dwukrotnie, ale takiego pożaru nie ugasiłoby dziesięć zastępów Ochotniczej Straży Pożarnej. Wyszło tak, jak sobie wymarzyłem i już przy pierwszej degustacji moje usta poczuły się jak w Mordorze, a na twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nie pozostało więc nic innego jak realizacja pomysłu, który szalał w mojej głowie jak bawidamek, na turnusie w Ciechocinku. Stało się! Po raz kolejny przepadłem na długi czas. Mam kimchi w zupie.
- 1 szklanka kimchi,
- 1 l bulionu warzywnego,
- 3 płaty nori,
- garść grzybów mun,
- 2 cebule dymki,
- 3 ząbki czosnku,
- 2 cm imbiru,
- 3 łyżki oleju sezamowego,
- pęczek szczypioru,
- 2 łyżki sosu sojowego,
- kostka tofu naturalnego (200 g),
- 1 łyżka soku z limonki,
- 1 łyżka oleju ryżowego (można użyć innego).

- Grzyby mun zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 15 minut.
- Cebulę, czosnek i imbir podsmażamy na oleju sezamowym. Czynność tę wykonujemy na małym ogniu, gdyż powyższy olej szybko się przypala.
- Po odsączeniu grzybów, kroimy je w paski i dorzucamy do garnka, chwile podsmażamy.
- Dodajemy kimchi i po około minucie dolewamy bulion.
- Gotujemy na małym ogniu przez około 10 minut.
- Tofu kroimy w kostkę, skrapiamy sosem sojowym i podsmażamy na oleju ryżowym. PO ściągnięciu z patelni musi być rumiane.
- Chwilę przed ściągnięciem zupy z palnika, dodajemy sok z limonki.
- Płaty nori kroimy w paski, wkładamy do miski, nalewamy zupę, dodajemy podsmażone tofu i podsypujemy szczypiorem. Opcjonalnie można też dodać lekko podprażony sezam, o którym zapomniałem.

W związku z tym, że mam kilka pomysłów na wykorzystanie kimchi, co jakiś czas będą pojawiać się potrawy z jego wykorzystaniem. Życzę udanego, ekspresowego gotowania, oraz udanego dnia 🙂




Przemysław Ignaszewski