Weekend który przeminął nie należał do najbardziej pracowitych, ale nie można też powiedzieć żebym się obijał. W sobotę zaraz po zakończonej pracy wraz z Kierowniczką ZK ( nie! nie chodzi o Zakład Karny) postanowiliśmy pojechać nad morze by tam pobiegać i zrelaksować się odrobinę wygrzewając się na piasku. Do Kątów Rybackich wybraliśmy się z zaprzyjaźnioną rodziną Adamsów, o której wspominałem już przy okazji wyjazdu w Karkonosze.
Na dzień dobry zderzenie z rzeczywistością,przy głównej plaży głowa przy głowie, dupa przy dupie.Istny survival by się przedrzeć kilkadziesiąt metrów dalej, gdzie zauważyliśmy kawałek odkrytego piasku. Trening wykonaliśmy zgodnie z założeniami naszych planów gdzie dla kierowniczki była to trasa 12km a dla mnie i Macieja zwanego „Tata Adams” było to 15km wzdłuż linii brzegowej.
Do późnego popołudnia leżeliśmy wśród ziaren piasku, ciężko pracując na stwierdzenie , że sobota była bardzo udana. Niedziela przebiegła nieco inaczej ,ale nie ma co ukrywać , że głównym akcentem , podobnie jak w sobotę było bieganie. Tym razem wywiało nas do Grudziądza, gdzie spotkaliśmy się z Marcinem i Anką Cyganką ( tak przy okazji zupełnie polecam zajrzeć do Anki http://www.ankacyganka.pl ) W warunkach bardzo ekstremalnych, prawie na bezdechu udało nam się pobiegać. Trening ten niewiele miał wspólnego z przyjemnością za sprawą pory (11:00) o której biegaliśmy a co za tym idzie temperatury , która bezlitośnie wyciskała z nas ostatnie krople potu.
Weekend można uznać za zakończony, bardzo udany, choć kilometraż 35 kilometrów nie satysfakcjonuje mnie w ogóle, ale też nie doprowadza do łez. Za tydzień będzie mi dane przebiec po raz 3 Maraton Solidarności w 3City a za 2 tygodnie wybieram się do elbląskiej Bażantarni na 50km bieg po górkach. Nie ma co się przemęczać .
Dziś mamy poniedziałek, więc postanowiłem się do siebie uśmiechnąć kulinarnie serwując słodki strzał na śniadanie. Poniżej przedstawiam szklankę poniedziałkowego szczęścia 🙂
PONIEDZIAŁKOWE SZCZĘŚCIE :
- nasiona chia
- mleko sojowe
- miód spadziowy
- porzeczka czerwona
- mango
- banan
- kardamon
Nasiona chia dzień wcześniej zalewamy mlekiem sojowym i odstawiamy do lodówki. Miksujemy je z bananem i łyżką miodu i mieszamy z kulkami porzeczki czerwonej . Na wierzch dodajemy zmiksowane mango z kardamonem 🙂

.jpg)


Przemysław Ignaszewski