Na dworze było strasznie duszno, a ja jak co tydzień w sobotni poranek, wybrałem się na lokalny spęd owocowo-warzywny. Żar lał się z nieba, a ja nie wiedzieć dlaczego wychodząc z domu, założyłem kurtkę, które teraz zwisała na mym przedramieniu. Co prawda nie ważyła 10 kg, ale wiedziałem, że gdy za chwilę będę wracał obładowany siatami, przekroczę strefę komfortu i będę ją przerzucał z ręki do ręki. Jak pilot samolotu rozpoznawczego, wykonałem pierwsze okrążenie pomiędzy straganami, by ocenić asortyment. Gdy wychodziłem z drugiego kręgu, w moich siatach były już pomidory, kalafior, fasolka szparagowa i koper, który wystawał jak maszt żaglówki. Wkurzał mnie, ocierając się co chwilę o mnie, ale był mi bardzo potrzebny, więc nie robiłem z tego powodu scen. Nie wiem, którą już nabijałem pętlę, ale w pewnym momencie moją uwagę przykuł mały, zielony jegomość. Siedział z kumplami na skrzynce i zerkał w moją stronę. Choć nie widziałem go już kilka lat, pamiętam go z czasów dzieciństwa, gdy spotykaliśmy się przy krzaku na pobliskich ogródkach działkowych. Często żartowaliśmy z mizernego owłosienia, które pokrywało jako ciało, a on to ripostował, wbijając nas w ziemię. Widząc nasze skwaszone miny, to on się śmiał ostatni. Zawsze wygrywał. Postanowiłem odświeżyć tę znajomość i choć byłem już solidnie przeładowany siatkami, zabrałem go do domu, by odświeżyć naszą starą przyjaźń. Tak, to był on…w moim domu ponownie zagościł Agrest.
- 2 szklanki mąki pszennej,
- 1/2 szklanki oleju z pestek winogron,
- kilka kropel ekstraktu waniliowego lub nasiona z jednej laski wanilii,
- szczypta soli,
- 4 łyżki cukru trzcinowego/ksylitolu,stewii lub innej substancji słodzącej,
- 1/3 szklanki wody.
- Mąkę mieszamy z cukrem.
- Dodajemy wodę, oraz olej.
- Ugniatamy ciasto, po czym wykładamy je do formy (28cm) i nakłuwamy widelcem.
- Ciasto podpiekamy przez około 10 minut w temperaturze 180 stopni. Odstawiamy do przestudzenia.
FARSZ:- ok. 300 g truskawek,
- ok. 500 g agrestu,
- 4 łyżki skrobi ziemniaczanej,
- odrobina wody do rozrobienia skrobi,
- 4 łyżki cukru trzcinowego. Można dać mniej, lub więcej. Kwestia gustu
- Skrobię ziemniaczaną rozrabiamy z wodą, tak by stworzyła się gęsta zawiesina.
- Część agrestu (1/2) przekrawamy na pół, wrzucamy do miski i dodajemy pozostałe owoce.
- Do owoców dodajemy cukier, zawiesinę z mąki i wszystko dokładnie mieszamy.
- Owoce wykładamy na przestudzony spód i zapiekamy ponownie przez około 25-30 minut w temperaturze 180 stopni.

Szybko, smacznie i zapachem lata. Dla takich szybkich rozwiązań warto żyć. Życzę wszystkim słodkiego i pysznego dnia 🙂




Przemysław Ignaszewski