Wizyta na lokalnym rynku, jak zwykle zakończyła się zrobieniem solidnych zapasów, których nie jestem w stanie przerobić przez jeden weekend. Wpadając pomiędzy rozklekotane żuki, nyski i polonezy, biegam od straganu do straganu ze ślinotokiem jak wściekły pit bull. Nigdy bym nie przypuszczał, że będę się tak jarał kapustą, kalafiorem, czy szparagami, ale to się dzieje. Jestem uzależniony od wiosennej, warzywnej świeżości.
Choć w domu emocje już nieco opadły i starałem się nieco wyciszyć, bijący świeżością po oczach dobytek, nie dał zapomnieć o sobie. Wyszedłem dosłownie na kilka sekund z kuchni, a po powrocie ujrzałem lawirujące na blacie Szparagi, które dorwały się do procentów i by podgrzać atmosferę, przerżnęły pora na mocno rozgrzanej patelni. W obronie kolegi stanął Czosnek, ale jemu też dały niezły wycisk i w rezultacie podzielił los kompana. Po wypiciu kilku łyków szampana Szparagom ubzdurało się, że są na weselnej uroczystości i rzucając ryżem w powietrze, bezczelnie wykrzykiwały „Sto lat Młodej Parze”. Choć chciałem jeszcze chwilę poobserwować sytuację, nie mogłem pozwolić na zdemolowanie kuchni. Tupnąłem nogą, wrzasnąłem jak elektryk, który pomylił przewody i przejąłem dowodzenie, ogarniając ten burdel.
- 1 pęczek białych szparagów,
- 1 szklanka wina musującego Coвeтcкoe Игpиcтoe,
- 1 szklanka ryżu do risotto Arborio,
- 1 por,
- 2 ząbki czosnku,
- ok. 1 l bulionu warzywnego,
- pieprz,
- sól,
- łyżka oleju kokosowego,
- sok z połowy cytryny.

- Ze szparagów odłamujemy twardą część i obieramy ze skórki. Jeśli szparagi są nie przerośnięte, nie musimy się zbytnio przykładać do tej czynności.
- Białą część pora kroimy w talarki i podsmażamy na oleju kokosowym.
- Gdy por się zeszkli, dorzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażymy przez około minutę.
- Dosypujemy ryż i cały czas mieszając, podsmażamy.
- Wlewamy na patelnię wino i mieszamy do momentu odparowania.
- Gdy wino odparuje, małymi porcjami dolewamy bulion warzywny. Mniej więcej po 5 minutach dorzucamy szparagi (można je pokroić w mniejsze lub większe kawałki).
- Bulion dolewamy do uzyskania odpowiedniej miękkości ryżu i szparagów.
- Pod koniec czynności gotowania, skrapiamy wszystko sokiem z cytryny i jeszcze przez chwilę dusimy.

Jadłem już wiele wersji risotto, ale ta pozamiatała mną i rzuciła o podłogę. Nie wiem czy to za sprawą taniego trunku musującego, czy to kwestia tęsknoty za szparagami. Wiem jedno…oszalałem. Życzę Wam podobnych wrażeń, oraz smacznego.




Przemysław Ignaszewski