Nie przypuszczałem, że kupno śliwki wędzonej może być tak skomplikowaną sprawą, która będzie musiała być połączona z treningiem biegowym. Zawsze wydawało mi się, że ten produkt, jest tak bardzo oczywistym składnikiem, że dostanę go w każdym sklepie, życie jednak uraczyło mnie zgoiła odmiennym faktem. Po przebiegnięciu ośmiu kilometrów, udało mi się znaleźć w jednym z marketów, mieszankę wigilijną, w której były wędzone śliwki, jabłka, gruszki. To wystarczyło do tego, by przystąpić do realizacji misji, która hulała w mojej głowie pod hasłem PASZTET ŚWIATECZNY.
- 2 marchewki,
- 2 pietruszki,
- 1 por,
- 1/2 selera,
- 1 łodyga selera naciowego.
- 1 szklanka suchej czerwonej soczewicy ( ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu),
- 1 puszka ciecierzycy,
- 15 śliwek wędzonych,
- 1 gruszka wędzona,
- 1 plaster jabłka wędzonego,
- 1 łyżeczka papryki wędzonej,
- szczypta chilli pieprz cayenne,
- 2 łyżki zalewy z pomidorów suszonych.
- olej rzepakowy do smażenia warzyw.
- Soczewicę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
- W garnku podsmażamy pokrojony w talarki por i seler naciowy, po czym wrzucamy do niego starte na jarzynówce pozostałe warzywa. Podsmażamy do uzyskania odpowiedniej miękkości warzyw.
- Do warzyw dorzucamy przyprawy, soczewicę oraz ciecierzycę i wszystko traktujemy blenderem. Nie musi to być dokładne miksowanie.
- Połowę masy przekładamy do keksówki ( 35 cm ), wyłożonej papierem. Na środku, wzdłuż dłuższej krawędzi, układamy śliwki oraz pokrojoną drobno gruszkę i przykrywamy to pozostałymi warzywami.
- Wstawiamy do piekarnika ( 200 stopni ) i pieczemy przez około 40 minut.
Pasztet smakuje najlepiej po wystudzeniu, jak widać na zdjęciach mój nie doczekał temperatury pokojowej. Spożywałem go gdy jeszcze był ciepły i nie ukrywam, że jedząc kąciki ust haczyły o uszy. Wszystkim, którzy zastanawiają się co jeszcze zrobić na świąteczny stół, gorąco ten warzywny wypiek polecam.



Przemysław Ignaszewski
ale smaka narobiłeś od rana!
Taki pasztet na święta to rzecz OBOWIĄZKOWA!
Lubię tak czasem podkręcić poranek 🙂
Koniecznie 🙂
Przemku, a ciecierzyca ugotowana nie puszkowana może być?
Jak najbardziej…wtedy pasztet będzie jeszcze zdrowszy 🙂