Lepszego kebsa nie jadłem. Nie piszę tego, by zażywać kąpieli w narcystycznych wodotryskach, lecz dlatego, że taka jest prawda. Świeża, chrupiąca bułka. Zapewne daleka od tych, w których serwowane jest mięso u tureckich handlarzy, ale moja. Smaczna, aromatyczna, przepełniona umiłowanym glutenem i przede wszystkim z wiadomym składem. Zamiennik mięsa stworzony z banalnych kotletów, które bez konkretnej obróbki smakują jak karton namoczony w wodzie. Niestety taka jest prawda. Szału nie ma. Wystarczy się trochę postarać i można zdziałać cuda. Dodatki to już sprawa indywidualna. Można do środka wcisnąć ogórka, pomidora, cebulę, Colesława lub inną mieszaninę warzyw o bliżej nieokreślonej nazwie. Ich ilość i proporcje zależą tylko od Was. Cytując klasyka, który przedstawia się jako Doradca Smaku w jednej ze stacji TV, powiem: „Chcecie więcej? Dajcie więcej!” Z tego miejsca, z lekkim uśmiechem i przymrużeniem oka pozdrawiam Pana Roberta. Kochani, nie chcę przeciągać tego wstępu, więc podwijajcie rękawy i zasuwajcie do kuchni. Życzę smacznego.
CIASTO:
- 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej ( tej zwykłej, najzwyklejszej ),
- 30 g drożdży,
- 135 ml ciepłej wody,
- 1/2 łyżeczki cukru brązowego,
- 1/2 łyżeczki soli,
- 2 łyżki oliwy z oliwek,
- 2 łyżki mleka
- sezam.
- Przygotowanie rozpoczynamy od przygotowania ciasta. Do miseczki wrzucamy drożdże, cukier, wlewam ciepłym mlekiem. Wszystko mieszamy i odstawiamy na chwilę w ciepłe miejsce, by drożdże „ruszyły”.
- Mieszamy sól z mąką, wlewamy do nich pracujące drożdże, oliwę i wyrabiamy bardzo gładkie ciasto. Odstawiamy pod przykryciem,na około 30-45 minut do wyrośnięcia. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.
- Z ciasta formujemy jeden duży, okrągły placek. Smarujemy go mlekiem i posypujemy sezamem. Pieczemy przez 10-15 minut w temperaturze 200 stopni.
- Po lekkim przestudzeniu, dzielimy placek na 4 części i rozcinamy środek.
KEBS:
- 100 g kotletów sojowych,
- 2 łyżki oleju z pestek winogron,
- 2 łyżki przyprawy Kebab-Gyros,
- 1 łyżka sosu sojowego,
- płaska łyżeczka czosnku granulowanego,
- Kotlety gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
- Lekko przestudzone kotlety kroimy w cienkie paski.
- Do kotletów dodajemy przyprawy, olej, sos sojowy i mieszamy.
- Wszystko układamy na blaszce wyłożonej papierem i podpiekamy przez około 15-20 minut w temperaturze 180 stopni.

Do lekko podgrzanej buły wciskamy jakąkolwiek surówkę. U mnie była to pekińska kapusta, cebula, papryczka chilli, pieprz, sól. Wszystko wymieszałem z łyżką wegańskiego majonezu. W roli sosu czosnkowego, wystąpiła śmietana kokosowa Creamao od plantON, wymieszana z ząbkiem czosnku, pieprzem, solą i odrobiną napoju roślinnego, owsianego. Ponadto ogórek, pomidor i kiełki zalegające w lodówce. Oczywiście sprawa dodatków jest indywidualna. Robiąc to danie, wykorzystałem to co akurat miałem w lodówce.




Przemysław Ignaszewski