W poszukiwaniu jedzenia zajrzałem do lodówki, ale ta, choć była pełna, niczym mnie nie urzekła. Wyciągając z niej pojedyncze produkty, coraz bardziej odsłaniałem zasłonięte światło żarówki, które cienkim strumieniem przedzierało się pomiędzy ciasno upchanym jedzeniem. Pomiędzy palcami przeleciał mi hummus, który silnym aromatem kminu rzymskiego postanowił zabawić się z moim nosem. Niestety dostał kosza. W tamtej chwili potrzebowałem czegoś innego, mniej agresywnego. Moje serce próbowała również dobyć wegańska feta, która zatopiona w ziołach, radośnie krzyczała, bym się nią zaopiekował. Wyglądała, jakby mnie zapraszała do wspólnej kąpieli. Bezwstydna rozpustnica. Zrezygnowany usiadłem na kanapie i zacząłem bratać się ze świdrującym mój brzuch głodem. Przyjąłem rolę cierpiętnika i siedziałem jak zbity pies, w oczekiwaniu na zbawienie. W powietrzu poza smętnym nastojem wisiała też wizja eksplozji emocjonalnej, spowodowanej brakiem sytości. Nagle nad moją głową roztoczyła się wizja, która jak mała kulka u Pomysłowego Dobromira, rozbiła się o moją głowę. Podskoczyłem jak rysunkowy bohater i po chwili już wciągałem przepyszną pastę, na której rozciągnęły się pokryte karmelem paski cebuli.
PASTA:
- 2 puszki białej fasoli,
- biała część 1 pora,
- 2 liście laurowe,
- 4 ziarna ziela angielskiego,
- 6 dużych ząbków czosnku,
- 2 łyżki oleju z pestek winogron
- 1 łyżka majeranku,
- pieprz,
- sól,
- 1/2 łyżeczki papryki wędzonej.
- Por i czosnek podsmażamy na oleju, wraz z liściem laurowym i zielem angielskim. Po usmażeniu, wyciągamy liście i ziarna.
- Fasolę miksujemy wraz z porem i czosnkiem. Doprawiamy.

- 4 czerwone cebule,
- 1 łyżka sosu balsamicznego,
- 1 łyżka octu jabłkowego,
- 1 łyżka cukru demerara,
- olej z pestek winogron.
- Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na niewielkiej ilości oleju. Pilnujemy by cebula się zeszkliła, a nie przypaliła.
- Dodajemy do cebuli, sos, ocet, cukier i podsmażamy do momentu odparowania płynów.
- Pastę z fasoli wkładamy naprzemiennie z cebulą do słoika.

Tysiące fasolowych kombinacji i z każdą z nich związany niepowtarzalny smak. Ta propozycja rozłożyła mnie na łopatki i rzuciła na kolana. Życzę wszystkim udanego dnia, oraz smacznego. Przepraszam też za poślizg z wstawieniem przepisu, ale składanie przepisów do nowej książki pochłania mnie bez reszty.




Przemysław Ignaszewski
Ile suchej albo ugotowanej fasoli trzeba na ten przepis? Nie kupuję puszkowanego jedzenia, nie mam pojęcia ile tam jest fasoli 🙁