Gdyby nie sport, do dziś dnia pewnie bym nie wiedział co to kontuzja, ale gdyby nie te kontuzje na pewno nie wiedziałbym co to radość powrotów do ćwiczeń czy tęsknota za aktywnością. Niejednokrotnie po treningu odczuwamy ból i łamanie w kościach niewiadomego pochodzenia, zastanawiamy się czy jest to kontuzja, czy może chwilowy ból spowodowany intensywnym treningiem. Nawet jeśli wybierzemy się do lekarza, wizyty u niego często przeplecione są słownictwem specjalistycznym, który wywiera na nas takie wrażenie jak esperanto na pięciolatku ( staramy się powtórzyć,ale nie bardzo wiemy o co chodzi). W dniu dzisiejszym chciałbym zaproponować wszystkim zwolennikom czytania i pogłębiania swojej wiedzy, kolejną pozycję wydawnictwa Inne Spacery. BIEGAJ ZDROWO Lewisa G. Maraharma jest kolejną książką wcześniej wspomnianego wydawnictwa, którą rzec by można pochłonąłem.
Książka choć nie jest trzymającym w napięciu kolejnym kryminałem Agathy Christie, dla człowieka biegającego lub czynnie uprawiającego sport, będzie niezłym kąskiem. Żeby nie rozpisywać się zbytnio, w kilku słowach postaram się narysować szkielet książki.
- CZĘŚĆ PIERWSZA zatytułowana BIEGANIE DLA ZDROWIA odpowie na szereg pytań, które często zadajemy sobie przed zawodami oraz w ich trakcie jak i zaraz po ich ukończeniu;
- CZĘŚĆ DRUGA : MARATONY I PÓŁMARATONY – tutaj znajdziesz wszystko co krąży wokół tych dwóch dystansów;
- CZĘŚĆ TRZECIA: WARSZTAT ZDROWEGO BIEGANIA – skarbnica wiedzy;
- CZĘŚĆ CZWARTA: PODRĘCZNIK KONTUZJI – powinniśmy unikać ich jak ognia, ale szczerze przyznam, że ten rozdział skupił moją uwagę na dłużej. Najobszerniejszy rozdział z całej książki poświęconej bieganiu. Jak widać 3/4 sportu to przerabianie kontuzji.
Książka ta stała się dla mnie almanachem i jest na pewno skarbnicą wiedzy, którą każdy biegacz powinien choć w małym stopniu posiąść. Absolutnie nie namawiam nikogo do autodiagnozy i odpuszczania wizyty u specjalisty, ale na pewno szybciej będziemy reagować gdy będziemy wiedzieć co się dzieje z naszym ciałem i jakie mogą być tego konsekwencje.
Nie ma jak poranna kawa w towarzystwie zapalenia kaletki krętarza wielkiego 🙂



Przemysław Ignaszewski