<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#sałatka &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/tag/salatka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Mon, 11 May 2020 17:28:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>#sałatka &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>SOJOWY KEBS</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/sojowy-kebs/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/sojowy-kebs/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 May 2020 17:00:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[#ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[#kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[#kotlet]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2267</guid>

					<description><![CDATA[Lepszego kebsa nie jadłem. Nie piszę tego, by zażywać kąpieli w narcystycznych wodotryskach, lecz dlatego, że taka jest prawda. Świeża, chrupiąca bułka. Zapewne daleka od tych, w których serwowane jest mięso u tureckich handlarzy, ale moja. Smaczna, aromatyczna, przepełniona umiłowanym glutenem i przede wszystkim z wiadomym składem. Zamiennik mięsa stworzony z banalnych kotletów, które bez [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Lepszego kebsa nie jadłem. Nie piszę tego, by zażywać kąpieli w narcystycznych wodotryskach, lecz dlatego, że taka jest prawda. Świeża, chrupiąca bułka. Zapewne daleka od tych, w których serwowane jest mięso u tureckich handlarzy, ale moja. Smaczna, aromatyczna, przepełniona umiłowanym glutenem i przede wszystkim z wiadomym składem. Zamiennik mięsa stworzony z banalnych kotletów, które bez konkretnej obróbki smakują jak karton namoczony w wodzie. Niestety taka jest prawda. Szału nie ma. Wystarczy się trochę postarać i można zdziałać cuda. Dodatki to już sprawa indywidualna. Można do środka wcisnąć ogórka, pomidora, cebulę, Colesława lub inną mieszaninę warzyw o bliżej nieokreślonej nazwie. Ich ilość i proporcje zależą tylko od Was. Cytując klasyka, który przedstawia się jako Doradca Smaku w jednej ze stacji TV, powiem: „Chcecie więcej? Dajcie więcej!” Z tego miejsca, z lekkim uśmiechem i przymrużeniem oka pozdrawiam Pana Roberta. Kochani, nie chcę przeciągać tego wstępu, więc podwijajcie rękawy i zasuwajcie do kuchni. Życzę smacznego.</p>
<p><span id="more-2267"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>CIASTO:</p>
<ul>
<li>1 i 1/2 szklanki mąki pszennej ( tej zwykłej, najzwyklejszej ),</li>
<li>30 g drożdży,</li>
<li>135 ml ciepłej wody,</li>
<li>1/2 łyżeczki cukru brązowego,</li>
<li>1/2 łyżeczki soli,</li>
<li>2 łyżki oliwy z oliwek,</li>
<li>2 łyżki mleka</li>
<li>sezam.</li>
</ul>
<ol>
<li>Przygotowanie rozpoczynamy od przygotowania ciasta. Do miseczki wrzucamy drożdże, cukier, wlewam ciepłym mlekiem. Wszystko mieszamy i odstawiamy na chwilę w ciepłe miejsce, by drożdże „ruszyły”.</li>
<li>Mieszamy sól z mąką, wlewamy do nich pracujące drożdże, oliwę i wyrabiamy bardzo gładkie ciasto. Odstawiamy pod przykryciem,na około 30-45 minut do wyrośnięcia. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.</li>
<li>Z ciasta formujemy jeden duży, okrągły placek. Smarujemy go mlekiem i posypujemy sezamem. Pieczemy przez 10-15 minut w temperaturze 200 stopni.</li>
<li>Po lekkim przestudzeniu, dzielimy placek na 4 części i rozcinamy środek.</li>
</ol>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2268" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0471-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0471-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0471-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0471-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0471.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" />KEBS:</p>
<ul>
<li>100 g kotletów sojowych,</li>
<li>2 łyżki oleju z pestek winogron,</li>
<li>2 łyżki przyprawy Kebab-Gyros,</li>
<li>1 łyżka sosu sojowego,</li>
<li>płaska łyżeczka czosnku granulowanego,</li>
</ul>
<ol>
<li>Kotlety gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Lekko przestudzone kotlety kroimy w cienkie paski.</li>
<li>Do kotletów dodajemy przyprawy, olej, sos sojowy i mieszamy.</li>
<li>Wszystko układamy na blaszce wyłożonej papierem i podpiekamy przez około 15-20 minut w temperaturze 180 stopni.</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2269" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0473-762x1024.jpg" alt="" width="700" height="941" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0473-762x1024.jpg 762w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0473-223x300.jpg 223w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0473-768x1032.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0473-700x941.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/05/IMG_0473.jpg 1430w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Do lekko podgrzanej buły wciskamy jakąkolwiek surówkę. U mnie była to pekińska kapusta, cebula, papryczka chilli, pieprz, sól. Wszystko wymieszałem z łyżką wegańskiego majonezu. W roli sosu czosnkowego, wystąpiła śmietana kokosowa Creamao od plantON, wymieszana z ząbkiem czosnku, pieprzem, solą i odrobiną napoju roślinnego, owsianego. Ponadto ogórek, pomidor i kiełki zalegające w lodówce. Oczywiście sprawa dodatków jest indywidualna. Robiąc to danie, wykorzystałem to co akurat miałem w lodówce.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/sojowy-kebs/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2267</post-id>	</item>
		<item>
		<title>MAKARON Z SOSEM PIECZARKOWYM I MUSZTARDOWĄ SAŁATĄ RZYMSKĄ</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jul 2019 06:05:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2078</guid>

					<description><![CDATA[Gdy wracałem z pracy, moje ciało bezczelnie ogarniał niesamowity głód. Żołądek chyba wdał się w romans z kręgosłupem. Czułem, że strasznie na niego napiera. Pokonując ostatnie metry do klatki schodowej, musiałem często mrugać oczami, żeby wyregulować ostrość. Potrzeba zjedzenia czegokolwiek była tak silna, że nawet zaatakowała aparat wzroku. Stanąłem przed drzwiami wejściowymi i machinalnie zacząłem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy wracałem z pracy, moje ciało bezczelnie ogarniał niesamowity głód. Żołądek chyba wdał się w romans z kręgosłupem. Czułem, że strasznie na niego napiera. Pokonując ostatnie metry do klatki schodowej, musiałem często mrugać oczami, żeby wyregulować ostrość. Potrzeba zjedzenia czegokolwiek była tak silna, że nawet zaatakowała aparat wzroku. Stanąłem przed drzwiami wejściowymi i machinalnie zacząłem wklepywać kod do domofonu, ale drzwi za żadne skarby nie chciały się otworzyć. Pierwsza próba, druga, trzecia, czwarta, pierdyliardsześdziesiątadruga. Ni chu chu&#8230;drzwi nie chciały się otworzyć. Czułem, że z każdą sekundą moje siły słabną, a ja ledwo trzymając pion, szarpiąc klamkę, próbowałem dostać się do środka. Byłem tak bezsilny, że nawet nie chciało mi się rzucać siarczystym sloganem, co zazwyczaj robię w chwilach emocjonalnego uniesienia. Stałem, jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię. Gdyby nie układ kostny, pewnie leżałbym sflaczały na chodniku jak balonik, z którego ktoś spuścił powietrze. Postanowiłem podjąć ostatnią próbę przedostania się do domu. Czułem się jak Egon Olsen, który próbuje dostać się do sejfu, gdzie przechowywane są skarby korony duńskiej. Udało się! Drzwi stanęły otworem. Pewnie stałbym tam jeszcze 100 lat, gdybym sobie nie uświadomił, że pin do karty bankomatowej nie pasuje domofonu. Wpadłem do kuchni, zacząłem nerwowo wyciągać wszystko z lodówki, ale kątem oka dostrzegłem, że coś się dzieje za moimi plecami. Myślałem, że już się wyleczyłem z wizji, w których dominują kuchenne orgie. Nie wiem, czy miałem halucynacje spowodowane długotrwałym głodem, czy to się działo naprawdę. Na środku wyspy roznegliżowaną sałatę nacierał czosnek musztardą, a naprzeciwko nich blada pieczarka wciskała się pomiędzy orzechy nerkowca. Padłem.</p>
<p><span id="more-2078"></span></p>
<p>MAKARON W SOSIE PIECZARKOWYM:</p>
<ul>
<li>10 dużych pieczarek (około 200 g),</li>
<li>1/2 pęczka pietruszki</li>
<li>1/2 szklanki <a href="https://vegenerat-biegowy.pl/kurki-w-sosie-smietanowo-cydrowym/">śmietany z nerkowców,</a></li>
<li>1 cebula,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>olej,</li>
<li>makaron ryżowy,</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2079" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>SAŁATA:</p>
<ul>
<li>2 główki salaty rzymskiej,</li>
<li>1 łyżka ostrej musztardy,</li>
<li>ok. 4 łyżki oleju,</li>
<li>1 ząbek czosnku,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól.</li>
</ul>
<ol>
<li>Sałatę myjemy, przekrawamy wzdłuż i dokładnie osuszamy.</li>
<li>W misce mieszamy musztardę, olej, czosnek, sok z cytryny, pieprz i sól. Powstałą marynatą smarujemy sałatę. Smażymy przez około 5 minut z jednej i drugiej strony.</li>
<li>Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Cebulę kroimy w piórka i smażymy na oleju.</li>
<li>Pieczarki kroimy w plastry i dorzucamy do cebuli.</li>
<li>Gdy pieczarki się usmażą dodajemy stopniowo śmietanę z nerkowców, oraz sok z cytryny. Jeśli się okaże, że sos jest zbyt gęsty można podlać bulionem lub wodą.</li>
<li>Po ściągnięciu z palnika, dodajemy ugotowany makaron, posiekaną natkę pietruszki i wszystko mieszamy.</li>
<li>Podajemy ze smażoną sałatą i papryką pepperoni (opcjonalnie).</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2081" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ul>
<li>Nie wiem jak to się stało, ale w tempie ekspresowym wciągnąłem dwie porcje. To jest naprawdę pyszne! Gorąco polecam! Przemysław Ignaszewski <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2078</post-id>	</item>
		<item>
		<title>MARYNOWANY BAKŁAŻAN Z SUSZONYMI POMIDORAMI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/marynowany-baklazan-z-suszonymi-pomidorami/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/marynowany-baklazan-z-suszonymi-pomidorami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Aug 2017 06:59:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[#bakłażan]]></category>
		<category><![CDATA[#marynata]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1476</guid>

					<description><![CDATA[Niekiedy jest mi wstyd o tym wspominać, ale zanim przewróciłem swoje menu do góry nogami, wiele produktów omijałem, lub ich nie znałem. Gdy po raz pierwszy usłyszałem o ciecierzycy, myślałem że to jakieś włochate, przyjemne w dotyku zwierzę. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że to może być coś do jedzenia. Bakłażana widywałem wielokrotnie, ale jakoś nigdy [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niekiedy jest mi wstyd o tym wspominać, ale zanim przewróciłem swoje menu do góry nogami, wiele produktów omijałem, lub ich nie znałem. Gdy po raz pierwszy usłyszałem o ciecierzycy, myślałem że to jakieś włochate, przyjemne w dotyku zwierzę. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że to może być coś do jedzenia. Bakłażana widywałem wielokrotnie, ale jakoś nigdy nie miałem odwagi, by nawiązać z nim bliższą znajomość. Teraz gdy już wiem, z czym to się je, staram się go zapraszać do swojej kuchni jak najczęściej. Budzi on jednak we mnie skrajne emocje, gdyż nie do końca potrafię określić jego płeć i orientację. Są dni, gdy spotykam go w sklepie pod nazwą Oberżyna. W tym przypadku wszystko jest w należytym porządku. Jest to rodzaj żeński, piękne kształty, skóra tak przemiła w dotyku, że chciałoby się głaskać, ugniatać i wbijać w nią palce. Zdarza się jednak, że po kilku dniach to samo warzywo o kobiecych kształtach wyciętych z obrazu Rubensa, zamienia się w wulgarnie brzmiącego Bakłażana. Niby nic się nie dzieje. Ten sam kształt, to samo spojrzenie, nawet jego odzienie niczym nie odbiega od koleżanki Oberżyny. Jednak to już nie to samo. Ostatnio zacząłem więc szperać, czytać, wyszukiwać, by w końcu dowiedzieć się, jaka jest prawda. Już pierwsze wklepanie w przeglądarkę, rozwiało moje wątpliwości. Oberżyna, Bakłażan-to tylko pseudonimy artystyczne Psianki Podłużnej, która postanowiła ukryć przed światem swe prawdziwe dane.</p>
<p><span id="more-1476"></span></p>
<ul>
<li>1 l wody,</li>
<li>2 cebule czerwone,</li>
<li>1 łyżka sosu sojowego,</li>
<li>4 liście laurowe,</li>
<li>6 ziaren ziela angielskiego,</li>
<li>1 łyżeczka ziaren gorczycy,</li>
<li>6 suszonych pomidorów z zalewy,</li>
<li>2 łyżki zalewy z pomidorów,</li>
<li>1 mała papryczka chilli,</li>
<li>8 ziaren pieprzu,</li>
<li>6 łyżek octu jabłkowego,</li>
<li>1 łyżeczka soli do zalewy(w trakcie gotowania można dodać więcej, jeśli ktoś stwierdzi, że jest zbyt mało) + ilość potrzebna do posypania bakłażana,</li>
<li>1 łyżeczka cukru,</li>
<li>bakłażan.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1477" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8632.jpg" alt="" width="2344" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8632.jpg 2344w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8632-215x300.jpg 215w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8632-768x1069.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8632-735x1024.jpg 735w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8632-700x975.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2344px) 100vw, 2344px" /></p>
<ol>
<li>Bakłażana myjemy, kroimy w plastry, po czym odstawiamy na około pół godziny. Po upływie tego czasu bakłażana wrzucamy na patelnię grillową, wysmarowaną zalewą z suszonych pomidorów. Obsmażamy po kilka minut z każdej strony. Nie zalewamy patelni tłuszczem, by nasze warzywo nie wchłonęło go zbyt dużo.</li>
<li>W garnku na małej ilości zalewy z pomidorów, podsmażamy cebulę wraz z zielem angielskim, liściem laurowym, papryką chilli i pomidorami. Po kilku minutach dolewamy ciepłą wodę, dodajemy ocet, cukier, sól, sos sojowy i zagotowujemy.</li>
<li>Podsmażone bakłażany wkładamy do słoika i zalewamy ciepłą marynatą.</li>
<li>Odstawiamy na co najmniej 24 h do lodówki.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1479" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8634.jpg" alt="" width="2448" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8634.jpg 2448w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8634-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8634-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_8634-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2448px) 100vw, 2448px" /></p>
<p>Nie do końca wiedziałem jakiego mogę spodziewać się efektu, ale w dniu wczorajszym zostałem oświecony. Bakłażan na kanapce zrobił mi popołudnie, a w głowie już uknułem plan jak go efektownie zaserwować z hummusem i falafelem. Jak dla mnie petarda ! Życzę Wam takich samych uniesień w dniu dzisiejszym, oraz smacznego <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/marynowany-baklazan-z-suszonymi-pomidorami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1476</post-id>	</item>
		<item>
		<title>PIKANTNY BÓB Z PIETRUSZKĄ</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/pikantny-bob-z-pietruszka/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/pikantny-bob-z-pietruszka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Aug 2017 06:12:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[#bób]]></category>
		<category><![CDATA[#grill]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1410</guid>

					<description><![CDATA[Normalny człowiek gdy wybiera się na wakacje, jedzie z ostrym nastawieniem stołowania się w terenie. W związku z tym, że Łeba nie należy do miast, w których na każdym rogu jest wegańska opcja, zanim wyjechaliśmy poczyniliśmy solidne zakupy. Wiedzieliśmy, że jedzenie pierogów z kapustą i grzybami przez cały tydzień, nie jest zbyt mądrym posunięciem, dlatego [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Normalny człowiek gdy wybiera się na wakacje, jedzie z ostrym nastawieniem stołowania się w terenie. W związku z tym, że Łeba nie należy do miast, w których na każdym rogu jest wegańska opcja, zanim wyjechaliśmy poczyniliśmy solidne zakupy. Wiedzieliśmy, że jedzenie pierogów z kapustą i grzybami przez cały tydzień, nie jest zbyt mądrym posunięciem, dlatego zabraliśmy ze sobą kilka smacznych produktów. Choć pomysł na jego wykorzystanie krążył w mojej głowie od pierwszego dnia, jakoś nie miałem okazji, by stać się jego oprawcą. Na pierwszy rzut poszły wcześniej wspomniane pierogi. Były przepyszne.Kolejnego dnia postanowiłem przetestować kolejne półksiężyce w innej lokalizacji. Te z kolei okazały się być zwykłymi, rozpadającymi się kluchami. Udało mi się też znaleźć w okolicy portu, knajpę gdzie zaserwowano mi tofu w pięciu smakach. Byłem bardzo zaskoczony ilością tego dania jak i smakiem. Przyszedł jednak dzień, kiedy bób zaczął dawać znaki, że już na niego czas. Stukał od wewnątrz w drzwi lodówki, używając przy tym obraźliwych epitetów w moim kierunku. Choć nie chciało mi się na urlopie stać przy garach, postanowiłem ogarnąć tego niesfornego typa. Misterny plan został wdrożony w życie. Potraktowałem go bardzo ostro.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1413" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7973.jpg" alt="" width="2448" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7973.jpg 2448w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7973-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7973-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7973-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2448px) 100vw, 2448px" /></p>
<ul>
<li>1 kg świeżego bobu,</li>
<li>1 papryczka chilli,</li>
<li>1 pęczek pietruszki,</li>
<li>4 ząbki czosnku,</li>
<li>sól,</li>
<li>cukier.</li>
<li>olej kokosowy.</li>
</ul>
<ol>
<li>Bób gotujemy z odrobiną cukru przez około 10 minut. Po 7 minutach dosypujemy ok. 1 łyżeczkę soli.</li>
<li>Podsmażamy 3 ząbki czosnku, oraz papryczkę chilli, po czym dorzucamy bób. Podsmażamy przez kilka minut.</li>
<li>Pod koniec smażenia dorzucamy posiekaną pietruszkę.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1412" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7971.jpg" alt="" width="2261" height="3047" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7971.jpg 2261w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7971-223x300.jpg 223w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7971-768x1035.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7971-760x1024.jpg 760w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/08/IMG_7971-700x943.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2261px) 100vw, 2261px" /></p>
<p>Tak jak kiedyś bób był dla mnie czymś obcym, tak teraz nie wyobrażam sobie lata bez niego. Danie to może stanowić świetną przekąskę, samodzielne danie, lub element sałatki. Gorąco polecam <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/pikantny-bob-z-pietruszka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1410</post-id>	</item>
		<item>
		<title>KISZONY KALAFIOR</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/kiszony-kalafior/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/kiszony-kalafior/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jul 2017 06:27:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[#kalafior]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1363</guid>

					<description><![CDATA[Choć od dawna miałem w domu książkę Sztuka fermentacji, autorstwa Sandora Ellixa Katza, jakoś nie miałem czasu na kiszenie. Poradnik o fermentacji leżał wciśnięty w półkę i cierpliwie czekał, zbierając kurz na okładce. Gdyby nie wyjazd na Open&#8217;era podejrzewam, że zapomniałbym o istnieniu tej książki. Splot wydarzeń i nawiązane nowe znajomości, popchnęły mnie do podjęcia [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Choć od dawna miałem w domu książkę Sztuka fermentacji, autorstwa Sandora Ellixa Katza, jakoś nie miałem czasu na kiszenie. Poradnik o fermentacji leżał wciśnięty w półkę i cierpliwie czekał, zbierając kurz na okładce. Gdyby nie wyjazd na Open&#8217;era podejrzewam, że zapomniałbym o istnieniu tej książki. Splot wydarzeń i nawiązane nowe znajomości, popchnęły mnie do podjęcia działań. Wybrałem się więc na pobliski rynek, celem solidnego zaopatrzenia, gdzie jak zwykle dostałem oczopląsu. Standardowo nawoływały mnie warzywa sprzedawane z Żuka, a ja udając, że ich nie widzę, starałem się je omijać szerokim łukiem. W głowie miałem wizję, która swą siłą przenosiła smak do ust. Przez chwilę miałem wrażenie, że najadłem się kiszonych ogórków i musiałem zniwelować ten posmak gumą do żucia. Starałem się kupić jak najmniej, skupiając się tylko na najważniejszych składnikach, ale jak zwykle nie poszło mi to zbyt dobrze. Kupując koper, dorzuciłem do siatki rzodkiewki. Gdy chwyciłem czosnek, przypadkiem natknąłem się na fasolę szparagową. Szybko zmieniła lokalizację, wskakując mi do reklamówki. W chwili, gdy dostrzegłem chrzan, zaraz obok niego leżała spuchnięta jak balon kalarepa, której też nie potrafiłem się oprzeć. Miałem już wszystkie dodatki, ale nigdzie nie mogłem znaleźć głównego bohatera. No niezły cyrk-pomyślałem. Będę kisił kalafior bez kalafiora. W momencie kiedy już układałem plan ataku na sklep z warzywami, jak spod ziemi wyrósł starszy jegomość, który w bagażniku swego leciwego czinkłaczento, miał kilka białych główek, usłanych różyczkami. Leciałem do domu jak przeciąg. Przez wymachiwanie siatami i podskoki, zapewne wyglądałem jak plażowy Janusz, który zakupił ostatnią kolbę kukurydzy w promocyjnej cenie, ale to nie jest istotne. Ważne, że kupiłem wszystko. Byłem (w sumie nadal jestem) farciarzem.</p>
<p><span id="more-1363"></span></p>
<ul>
<li>2 średniej wielkości kalafiory,</li>
<li>4 ząbki czosnku,</li>
<li>1 mała papryczka chilli,</li>
<li>ok. 10 cm świeżego chrzanu,</li>
<li>koper,</li>
<li>ok 2 cm imbiru,</li>
<li>2 l wody,</li>
<li>4 łyżki soli.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1367" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6326.jpg" alt="" width="2358" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6326.jpg 2358w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6326-217x300.jpg 217w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6326-768x1063.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6326-740x1024.jpg 740w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6326-700x969.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2358px) 100vw, 2358px" /></p>
<ol>
<li>W garnku gotujemy wodę z solą. Odstawiamy do ostygnięcia.</li>
<li>Naczynie, w którym będziemy kisić, dokładnie myjemy i osuszamy.</li>
<li>Kalafior rozdrabniamy na różyczki.</li>
<li>Do słoika naprzemiennie wkładamy: koper, chrzan, chilli czosnek, kalafior&#8230;i tak do wyczerpania zapasów lub zapełnienia słoika.</li>
<li>Gdy woda wystygnie, wlewamy ją do naczynia. Zakręcamy lub przykrywamy np. talerzem. Wszystkie elementy fermentujące, muszą być przykryte wodą. Szkoda by było, gdyby wyskoczyła nam pleśń.</li>
<li>Kalafior jest dobry po około 3 dniach, ale po 5 rozwala kubki smakowe.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1368" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6327.jpg" alt="" width="2310" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6327.jpg 2310w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6327-212x300.jpg 212w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6327-768x1085.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6327-725x1024.jpg 725w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6327-700x989.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2310px) 100vw, 2310px" /></p>
<p>Za inspirację dziękuję Dagmarze z zespołu <a href="http://www.dagadana.pl">Dagadana</a>, z którą rozmowy o kalafiorze przyprawiły mnie o ślinotok. Jak dla mnie to jest petarda! Cóż mogę rzec w tej sytuacji, gdy już podjąłem się fermentacji? Zostanę Królem Fermentu. Życzę udanego kiszenia, miłego dnia, a w późniejszym terminie smacznego <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/kiszony-kalafior/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1363</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
