<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#ryż &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/tag/ryz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Sun, 30 Jan 2022 16:58:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>#ryż &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>GOTOWANE KLOPSY RYŻOWE Z KISZONĄ KAPUSTĄ</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/gotowane-klopsy-ryzowe-z-kiszona-kapusta/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/gotowane-klopsy-ryzowe-z-kiszona-kapusta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Jan 2022 16:57:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[#kiszonki]]></category>
		<category><![CDATA[#kotlet]]></category>
		<category><![CDATA[#ryż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2482</guid>

					<description><![CDATA[Moje pierwsze kotlety warzywne nie należały do zbyt udanych. W ogóle nie były doprawione. Nie wiem, czy tak bardzo byłem podniecony tym, iż robię warzywnego kotleta, czy wynikało to z niewiedzy, że warzywa trzeba troszkę bardziej posolić. Druga rzecz, która nie do końca mnie przekonała, kręciła się wokół dużej ilości tłuszczu. Mój obiad zachowywał się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Moje pierwsze kotlety warzywne nie należały do zbyt udanych. W ogóle nie były doprawione. Nie wiem, czy tak bardzo byłem podniecony tym, iż robię warzywnego kotleta, czy wynikało to z niewiedzy, że warzywa trzeba troszkę bardziej posolić. Druga rzecz, która nie do końca mnie przekonała, kręciła się wokół dużej ilości tłuszczu. Mój obiad zachowywał się jak gąbka. Spijał tłuszcz z patelni jak dromader, który właśnie dotarł do oazy po kilkudniowej wędrówce. Kilka miesięcy później odkryłem, że takie kotlety można piec. Tutaj się zaczęły cuda- wianki. Spodziewałem się soczystego produktu, który tym razem nie będzie ociekał tłuszczem, a zamiast tego otrzymałem wycinek płyty OSB. Jedząc, miałem wrażenie, że za chwilę w moje podniebienie będą się wbijać drzazgi. Smarowałem, oliwiłem warzywne klopsy w późniejszym czasie, ale jednak to nie było to.</p>
<p>Ostatnimi czasy postanowiłem się nieco wyszczuplić. Tak, troszkę mi się przybrało na masie, ale ocknąłem się i zacząłem baczniej się przyglądać zawartości talerza. W związku z tym, wpadłem na pomysł, żeby klopsy ugotować. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż bez większych przymiarek, trafiłem w przepis jak Lewandowski w bramkę przeciwnika.</p>
<p><span id="more-2482"></span></p>
<ul>
<li>100 g ryżu (przed ugotowaniem),</li>
<li>150 g kapusty kiszonej,</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>2 ząbki czosnku,</li>
<li>łyżeczka kminku,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>2 łyżki skrobi ziemniaczanej,</li>
<li>1 litr bulionu warzywnego,</li>
<li>oliwa.</li>
</ul>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2485" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0969-702x1024.jpg" alt="" width="700" height="1021" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0969-702x1024.jpg 702w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0969-206x300.jpg 206w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0969-768x1120.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0969-700x1021.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0969.jpg 1382w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Cebulę i czosnek drobno siekamy i podsmażamy do zeszklenia na odrobinie oliwy.</li>
<li>Na patelnię dorzucamy bardzo drobno posiekaną kiszoną kapustę. Podsmażamy przez 2-3 minuty.</li>
<li>Żeby uzyskać więcej aromatu, wykorzystałem zalewę po suszonych pomidorach. Oczywiście można pominąć krok smażenia i dodać surowe warzywa.</li>
<li>Mieszamy wszystkie składniki ze sobą, doprawiamy i dodajemy mąkę ziemniaczaną.</li>
<li>Z powstałej masy formujemy klopsiki, nieco większe od orzecha włoskiego.</li>
<li>Klopsiki obtaczamy w mące ziemniaczanej i wrzucamy do gotującego się bulionu warzywnego. Gotujemy przez około 10 minut.</li>
<li>Podajemy z sosem grzybowym lub zupą pieczarkową. To moje dwa typy, które idealnie się łączą z powyższym przepisem.</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2484" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0980-753x1024.jpg" alt="" width="700" height="952" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0980-753x1024.jpg 753w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0980-221x300.jpg 221w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0980-768x1044.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0980-700x952.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0980.jpg 1390w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/gotowane-klopsy-ryzowe-z-kiszona-kapusta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2482</post-id>	</item>
		<item>
		<title>PIECZONE SPRING ROLLS</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/pieczone-spring-rolls/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/pieczone-spring-rolls/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2022 16:13:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[#ryż]]></category>
		<category><![CDATA[#tofu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2391</guid>

					<description><![CDATA[Po ciężkim dniu wpadasz do domu i nagle sobie zdajesz sprawę, że nie masz obiadu. Chcąc sobie jakoś wynagrodzić dzień, w którym wku*wiło Cię nawet niebo, bo było za niebieskie, postanawiasz przyrządzić coś pysznego. Odpalasz internet. Zaczynasz buszować po stronach w poszukiwaniu przepisu i zaczyna się festiwal przepełniony łaciną podwórkową. Znajdujesz za*ebisty przepis. Na widok zdjęcia potrawy, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po ciężkim dniu wpadasz do domu i nagle sobie zdajesz sprawę, że nie masz obiadu. Chcąc sobie jakoś wynagrodzić dzień, w którym <span class="hiddenSpellError">wku</span>*wiło Cię nawet niebo, bo było za niebieskie, postanawiasz przyrządzić coś pysznego. Odpalasz internet. Zaczynasz buszować po stronach w poszukiwaniu przepisu i zaczyna się festiwal przepełniony łaciną podwórkową. Znajdujesz za*<span class="hiddenSpellError">ebisty</span> przepis. Na widok zdjęcia potrawy, ślinotok zalewa Ci telefon. Czytasz skład i nagle z Twoich ust pada &#8211;<span class="hiddenGrammarError">”</span> Ku*wa, co to za po*<span class="hiddenSpellError">ebane</span> składniki. Czy to w ogóle można kupić w sklepie?<span class="hiddenGrammarError">&#8222;</span>. Odpuszczasz i szukasz kolejnego dania. Jest! Czytasz, czytasz, robisz coraz większe oczy i nagle z ust się wyrywa &#8211; <span class="hiddenGrammarError">„</span>Czymże do <span class="hiddenSpellError">ch</span>*ja jest galgant i <span class="hiddenSpellError">gochugaru</span>? Jakieś nowe pokemony?<span class="hiddenGrammarError">&#8222;</span>. Znajdujesz jeszcze kilka receptur, jeszcze bardziej śliną zalewasz klawiaturę telefonu, ale coraz bardziej przypominasz bombę z opóźnionym zapłonem, niż głodnego człowieka. Nie wytrzymujesz i prowadzony(a) wielkim <span class="hiddenSpellError">wku</span>*<span class="hiddenSpellError">wem</span> w zamawiasz jakiegoś gotowca, bo żołądek już zaczął się przyklejać do kręgosłupa. Pytam się, po co te nerwy? Ochłoń! W tym momencie wchodzę ja, ubrany cały na biało, a w mej dłoni lśni cebula, z kieszeni wysypuje się majeranek, a w zębach trzymam czosnek, który został wcześniej wysmarowany musztardą. Jeśli nie muszę, nie sięgam po przyprawy, po które będę musiał zasuwać kilka kilometrów. Gotuję dla Was i mam Wam ułatwić życie, a nie zamieniać je w kulinarne tsunami.</p>
<p><span id="more-2391"></span></p>
<ul>
<li>7 arkuszy papieru ryżowego,</li>
<li>100 g ryżu,,</li>
<li>1 kostka tofu wędzonego,</li>
<li>1 łyżka ciemnego sosu sojowego,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>1 łyżeczka papryki wędzonej,</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>4 ząbki czosnku,</li>
<li>olej do smażenia.</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2393" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0394-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0394-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0394-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0394-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0394.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Cebulę podsmażamy z czosnkiem na oleju.</li>
<li>Tofu rozdrabniamy widelcem, lub blendujemy. Osobiście skłaniam się do tej drugiej opcji.</li>
<li>Po wystudzeniu, mieszamy wszystko ze sobą, dodajemy przyprawy oraz sos sojowy.</li>
<li>Papier ryżowy moczymy przez kilka sekund w misce z wodą, po czym nakładamy farsz i zamykając boki zwijamy, tak by farsz nie wydostawał się na zewnątrz.</li>
<li>Gotowe spring rollsy umieszczamy na blaszce wyłożonej papierem. Przesmarowujemy delikatnie olejem.</li>
<li>Pieczemy przez około 35 minut w temperaturze 180 stopni.</li>
<li>Podajemy z sosem chilli, sojowym i świeżymi warzywami.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/pieczone-spring-rolls/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2391</post-id>	</item>
		<item>
		<title>CUKINIA Z TAJSKIM AKCENTEM</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/cukinia-z-tajskim-akcentem-2/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/cukinia-z-tajskim-akcentem-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2020 10:50:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#papryka]]></category>
		<category><![CDATA[#pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[#ryż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2216</guid>

					<description><![CDATA[Często na spotkaniach autorskich pada pytanie, czy zawsze gotowałem. W sumie, trudno jest mi ocenić, jak to było wcześniej, ale już jako dziecko, często kręciłem się w kuchni. Zaglądałem do garnków, obserwowałem, czaiłem się. Moja aktywność nie była jednak podyktowana chęcią niesienia pomocy. Baczna obserwacja miała na celu wyłapanie miski na ściankach której pozostał krem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Często na spotkaniach autorskich pada pytanie, czy zawsze gotowałem. W sumie, trudno jest mi ocenić, jak to było wcześniej, ale już jako dziecko, często kręciłem się w kuchni. Zaglądałem do garnków, obserwowałem, czaiłem się. Moja aktywność nie była jednak podyktowana chęcią niesienia pomocy. Baczna obserwacja miała na celu wyłapanie miski na ściankach której pozostał krem do ciasta, podprowadzenie naleśnika, skubnięcie kluski. Często udawało mi się &#8222;gwizdnąć&#8221; coś do jedzenia, unikając wzroku mamy. Przytrafiało się jednak, że rodzicielka wysłała za mną wydział pościgowy, w postaci mokrej ściery, która  swym jestestwem okalała moje lico. Można by rzec, że byłem zwykłym obżartuchem, dla którego liczyło się tylko żarcie. W sumie, to trochę tak było. Jednak nie do końca. Czając się tak za futryną, jak Apacz próbujący upolować bizona, patrzyłem co się dzieje w garach. Choć wtedy nie zwracałem na to uwagi, dziś wiem, że te obrazy pozostały w mojej głowie. Mąki, przyprawy, odgłos krojenia, stukanie łyżki, odgłos młynka, zapach spalenizny  &#8211; to dla mnie środowisko, w którym czuje się bardzo dobrze. Odnajduje się w tym i dziś z wielką łatwością potrafię łączyć smaki, zanim cokolwiek wrzucę do garnka.</p>
<p><span id="more-2216"></span></p>
<ul>
<li>1 puszka pomidorów,</li>
<li>2 łyżki stałej części mleczka koksowego,</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>1 cukinia,</li>
<li>1 marchewka,</li>
<li>1 pietruszka,</li>
<li>1 łyżeczka curry,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>1 łyżeczka zmielonej trawy cytrynowej,</li>
<li>1 mała papryczka chilli,</li>
<li>1 cm imbiru,</li>
<li>1 łyżka sosu sojowego,</li>
<li>olej ryżowy,</li>
<li>sok z połowy limonki,</li>
<li>ryż.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2218" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_6762-e1585131380391-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_6762-e1585131380391-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_6762-e1585131380391-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_6762-e1585131380391-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_6762-e1585131380391.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Na oleju podsmażamy cebulę pokrojoną w piórka, czosnek przeciśnięty przez praskę, chilli, oraz drobno posiekany imbir.</li>
<li>Marchewkę obieramy i kroimy w cienkie plastry. Dorzucamy do garnka, gdy cebula się zeszkli.</li>
<li>Cukinię kroimy w około 2 mm plastry. Dorzucamy do garnka, po około 10 minutach. Chwilę podsmażamy i dodajemy pomidory z puszki. Doprawiamy.</li>
<li>Gdy pomidory się przesmażą, a warzywa będą miękkie, dodajemy mleczko kokosowe, oraz sok z limonki. Z doświadczenia wiem, że trzeba będzie jeszcze raz doprawić.</li>
<li>Podajemy z ryżem. Można podać ze szczypiorem i sezamem. W moim wydaniu, świetnie wkomponowała się marynowana papryka.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/cukinia-z-tajskim-akcentem-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2216</post-id>	</item>
		<item>
		<title>&#8222;TATAR&#8221;</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/tatar/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/tatar/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Feb 2020 19:29:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[#bakłażan]]></category>
		<category><![CDATA[#papryka]]></category>
		<category><![CDATA[#ryż]]></category>
		<category><![CDATA[#śniadanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2191</guid>

					<description><![CDATA[Zdaję sobie sprawę, że ten tatar bardzo mocno odbiega od tego klasycznego, który był obowiązkowym elementem, suto zakrapianych peerelowskich imprez. Niemniej jednak technika wykonania i sposób przyprawienia, jest bardzo zbliżony, co pozwala na użycie tego nazewnictwa. Wiem, wiem! Za chwilę znów ktoś wyskoczy z tekstem, negującym moje posunięcie, ale uwierzcie, uodporniłem się na to, jak [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zdaję sobie sprawę, że ten tatar bardzo mocno odbiega od tego klasycznego, który był obowiązkowym elementem, suto zakrapianych peerelowskich imprez. Niemniej jednak technika wykonania i sposób przyprawienia, jest bardzo zbliżony, co pozwala na użycie tego nazewnictwa. Wiem, wiem! Za chwilę znów ktoś wyskoczy z tekstem, negującym moje posunięcie, ale uwierzcie, uodporniłem się na to, jak Stanisław Anioł, na protesty mieszkańców bloku, przy ulicy Alternatywy 4. Skoro nazwa wzięła się od poczynań tatarskich wojowników, którzy wkładali kawałki mięsa pod siodło, dlaczego nie okrzyknąć się Tatarem? Na potrzeby tego dania i posta, mogę zostać roślinożernym tatarskim wojownikiem, który zamiast mięsa, pod siodło upchnął warzywa i swym ciężarem wykonał bardzo ciekawe danie. Swoją drogą lepszą nazwą jest &#8222;tatar&#8221;, niż &#8222;dupą miażdżone warzywa&#8221;. Nie będę się zbyt mocno rozpisywał, żeby nie popłynąć. Gdy staram się bronić nazewnictwa swych potraw, humor wjeżdża na poziom  ostrości, którego nawet nie obejmuje skala Scoville`a.</p>
<p><span id="more-2191"></span></p>
<ul>
<li>1 bakłażan,</li>
<li>1 czerwona papryka,</li>
<li>2 szklanki ryżu preparowanego,</li>
<li>1 łyżka koncentratu pomidorowego,</li>
<li>1 łyżka musztardy,</li>
<li>1 łyżka kaparów,</li>
<li>1 łyżka sosu sojowego,</li>
<li>2 ząbki czosnku,</li>
<li>szczypta papryki ostrej,</li>
<li>1 łyżka papryki wędzonej (można więcej),</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>50 ml oliwy z oliwek.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2192" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5201-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5201-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5201-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5201-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5201.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Bakłażana zawijamy w folię aluminiową i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na około 30 minut.</li>
<li>Paprykę smarujemy oliwą i układamy na blaszce, obok bakłażana i również trzymamy ją w wysokiej temperaturze przez około 30 minut. Skórka musi się pomarszczyć i lekko przypalić.</li>
<li>Bakłażana i paprykę obieramy ze skórki i siekamy bardzo, bardzo drobno z kaparami.</li>
<li>Do miski wrzucamy posiekane warzywa, dodajemy ryż, olej, koncentrat, czosnek, musztardę, sos sojowy, przyprawy i mieszamy. Ugniatamy przez kilka minut, co sprawi, że ryż pochłonie wszystkie płyny. Jeśli masa okaże się zbyt gęsta, można dolać odrobinę wody.</li>
<li>Tak przygotowaną masę odkładamy do lodówki na kilka godzin. &#8222;Tatar&#8221; najlepszy jest następnego dnia, podawany z kiszonym ogórkiem i cebulą.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2194" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5199-e1581015622539-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5199-e1581015622539-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5199-e1581015622539-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5199-e1581015622539-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/02/IMG_5199-e1581015622539.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/tatar/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2191</post-id>	</item>
		<item>
		<title>GOŁĄBKI Z RYŻEM I KOTLETAMI SOJOWYMI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/golabki-z-ryzem-i-kotletami-sojowymi/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/golabki-z-ryzem-i-kotletami-sojowymi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 09:23:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[#kotlet]]></category>
		<category><![CDATA[#pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[#ryż]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2008</guid>

					<description><![CDATA[Zbliżała się 40 minuta drugiej połowy meczu, a ja nadal grzałem ławę. Wiedziałem, że jako klasowy grubas, nie mam szans, by wejść na boisko, ale gdzieś z tyłu głowy jeszcze tliła się nadzieja. Kątem oka zerkałem na zegar i widziałem, jak każda uciekająca sekunda, przybliża mnie do niechlubnego tytułu Króla Gorącej Ławy. Nagle, jeden z [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliżała się 40 minuta drugiej połowy meczu, a ja nadal grzałem ławę. Wiedziałem, że jako klasowy grubas, nie mam szans, by wejść na boisko, ale gdzieś z tyłu głowy jeszcze tliła się nadzieja. Kątem oka zerkałem na zegar i widziałem, jak każda uciekająca sekunda, przybliża mnie do niechlubnego tytułu Króla Gorącej Ławy. Nagle, jeden z zawodników naszej drużyny, po zderzeniu z innym piłkarzem, upadł na murawę. Nie wyglądało to dobrze, ale moją twarz rozświetlił szeroki uśmiech i poderwałem się na równe nogi. Usłyszałem za sobą soczyste „Ku**a mać”. Po tym niezbyt cenzuralnym wytrysku emocjonalnym trenera wiedziałem, że moje modły zostały wysłuchane i po chwili biegłem jak oszalały na ustaloną pozycję. Gwizdek. Gra została wznowiona i zacząłem biegać, raz w prawo, raz w lewo w oczekiwaniu na jakieś podanie. Czasu było coraz mniej, a ja nadal nie dotknąłem piłki. Widziałem, że sędzia coraz częściej zerka na zegarek i w uszach już słyszałem gwizdek kończący spotkanie. W tym samym momencie, w okolicy mojej prawej stopy, dostrzegłem futbolówkę i bez namysłu zacząłem biec, rytmicznie przesuwając ją delikatnymi uderzeniami. Mijałem kolejnych zawodników. Czułem się jak Lewandowski, który zmierza do bramki przeciwnika po swego jubileuszowego gola. Wiedziałem, że to jest mój dzień, którego świetność przypieczętuję zwycięskim strzałem. Gdy już przymierzałem się do ostatecznego strzału, zrobiło się niewyobrażalnie jasno i zamiast trybun dostrzegłem znajome pomieszczenie kuchenne. W drzwiach stała Magda i z niedowierzaniem patrzyła, jak kopiąc kapustę, lawiruję pomiędzy krzesłami.</p>
<p><span id="more-2008"></span></p>
<ul>
<li>1 główka kapusty włoskiej,</li>
<li>200 g ryżu basmati,</li>
<li>200 g kotletów sojowych,</li>
<li>2 szklanki bulionu warzywnego,</li>
<li>1 puszka pomidorów,</li>
<li>2 cebule,</li>
<li>4 ząbki czosnku,</li>
<li>1 łyżka majeranku,</li>
<li>papryka ostra,</li>
<li>papryka słodka wędzona,</li>
<li>pieprz ziołowy,</li>
<li>szczypta tymianku,</li>
<li>szczypta rozmarynu,</li>
<li>2 łyżki cebuli prażonej,</li>
<li>sól,</li>
<li>olej z pestek winogron.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2009" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0109-576x1024.jpg" alt="" width="576" height="1024" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0109-576x1024.jpg 576w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0109-169x300.jpg 169w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0109-768x1365.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0109-700x1244.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0109.jpg 1024w" sizes="auto, (max-width: 576px) 100vw, 576px" /></p>
<ol>
<li>Liście kapusty na chwilę wkładamy do wrzątku, tak by zmiękły, a po ich wyciągnięciu obcinamy zgrubiałe łodygi, tak by można łatwiej zwijać gołąbki.</li>
<li>Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Kotlety gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, po czym siekamy je na mniejsze kawałki.</li>
<li>Cebulkę podsmażamy z czosnkiem.</li>
<li>Gdy cebula się zeszkli, dorzucamy kotlety i mieszamy wszystko.</li>
<li>Ryż mieszamy z zawartością patelni i przyprawami.</li>
<li>Tak przygotowany farsz zawijamy w sparzone wcześniej liście kapusty.</li>
<li>Gołąbki podsmażamy na niewielkiej ilości oleju.</li>
<li>Po podsmażeniu układamy je ciasno w garnku (naczyniu) dorzucamy pomidory i zalewamy bulionem. Na małym ogniu dusimy przez kilka (naście) minut, tak by kapusta zmiękła.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2010" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0110-576x1024.jpg" alt="" width="576" height="1024" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0110-576x1024.jpg 576w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0110-169x300.jpg 169w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0110-700x1244.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0110.jpg 720w" sizes="auto, (max-width: 576px) 100vw, 576px" /></p>
<div>Na dobrą sprawę można by już zakończyć przygotowanie tego dania, gdyż w najprostszej postaci smakuje wyśmienicie. Jako dodatek postanowiłem przyrządzić sos, na bazie bulionu, w którym dusiły się nasze zawiniątka. Z garnka w którym „dochodziły” gołąbki odlewamy około połowę bulionu i dolewamy śmietanę (przepis na śmietanę z nerkowców, można znaleźć <a href="http://vegenerat-biegowy.blogspot.com/2016/08/kotlety-z-jaglanki-i-kiszonej-kapusty.html" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>). Konsystencja będzie się zmieniać, wraz z upływem czasu podgrzewania, tak więc bądźmy gotowi na to, że trzeba będzie dolać bulion, który wcześniej odlaliśmy. Do ścinającego się sosu, najlepiej dorzucić świeżo posiekany koperek i zdjąć z palnika.</div>
<div>Do przygotowania więc będą potrzebne składniki: bulion, który wymieniłem wcześniej, ok 1/2 szklanki śmietany z nerkowców, koperek i ewentualnie przyprawy.</div>
<div><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2012" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0222-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0222-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0222-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0222-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0222.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></div>
<div>Jeśli ktoś twierdzi, że kotlety sojowe są banalnym składnikiem, tym przepisem postaram się zmienić tę opinię.</div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/golabki-z-ryzem-i-kotletami-sojowymi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2008</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
