<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#makaron &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/tag/makaron/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Aug 2021 08:37:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>#makaron &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>ZUPA Z KIMCHI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/zupa-z-kimchi-2/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/zupa-z-kimchi-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2021 08:37:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[#kiszonki]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#zupa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2358</guid>

					<description><![CDATA[Małymi krokami będę się starał wrócić do regularnego wrzucania przepisów na stronę. Mam świadomość, że ostatnio skupiłem się na &#8222;odgrzewanych kotletach&#8221; lub szybkich wpisach w ramach podbijania aktywności na mordoksiążce. Absencja nie była spowodowana lenistwem, lecz dużymi zmianami, które na przełomie ostatniego roku. wdarły się w moje życie niczym waleczny emeryt do Lidla po ekskluzywny [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Małymi krokami będę się starał wrócić do regularnego wrzucania przepisów na stronę. Mam świadomość, że ostatnio skupiłem się na &#8222;odgrzewanych kotletach&#8221; lub szybkich wpisach w ramach podbijania aktywności na mordoksiążce. Absencja nie była spowodowana lenistwem, lecz dużymi zmianami, które na przełomie ostatniego roku. wdarły się w moje życie niczym waleczny emeryt do Lidla po ekskluzywny portfel Wittchena. Skoro padła już nazwa niemieckiego dyskontu spożywczego, warto zaznaczyć, że na półce pojawiło się bardzo zacne kimchi. Choć jestem zwolennikiem produkcji domowej, to uwierzcie, że ten sklepowy zamiennik robi niezłą robotę. Idąc za sklepowym ciosem, warto też wspomnieć o sklepie z nakrapianym owadem w logotypie. Podczas ostatnich wojaży pomiędzy regałami, udało mi się ustrzelić kiszony bób. Szczerze mówiąc, byłem pełen obaw otwierając słoik. W głowie cały czas mam kalafior, który potrafił wykręcić dwukrotnie nos na lewą stronę. Ku mojemu zaskoczeniu, obyło się bez traumatycznych przeżyć. Kiszony bób jest miłym zaskoczeniem i ciekawym dodatkiem  obiadowym. Mając do dyspozycji kiszone frykasy, postanowiłem ogarnąć pyszną, kwaśną zupę, która za sprawą papryki gochugaru, potrafi rozświetlić czoło kroplami potu.</p>
<p><span id="more-2358"></span></p>
<ul>
<li>400 g kimchi,</li>
<li>1 duża cebula,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>200 g pieczarek,</li>
<li>2 łyżki suszonych glonów wakame,</li>
<li>1,5 l bulionu warzywnego,</li>
<li>szczypior,</li>
<li>sezam,</li>
<li>makaron ramen,</li>
<li>100 ml mleczka kokosowego,</li>
<li>olej ryżowy,</li>
<li>pieprz i sól,</li>
<li>kiszony bób lub tofu (opcjonalnie).</li>
</ul>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2360" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2021/08/IMG_4673-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2021/08/IMG_4673-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2021/08/IMG_4673-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2021/08/IMG_4673-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2021/08/IMG_4673.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Na oleju podsmażamy cebulę i czosnek.</li>
<li>Pieczarki kroimy w plastry. Dodajemy do podsmażonej cebuli.</li>
<li>Gdy pieczarki się zarumienią, zalewamy wszystko bulionem warzywnym.</li>
<li>Dorzucamy do garnka kimchi oraz glony wakame. Gotujemy przez kilka minut.</li>
<li>Prawie gotową zupę zaciągamy mleczkiem kokosowym.</li>
<li>Podajemy z makaronem ramen, posiekanym szczypiorkiem i sezamem.</li>
<li>Opcjonalnie można dorzucić tofu lub kiszony bób.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/zupa-z-kimchi-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2358</post-id>	</item>
		<item>
		<title>KWARANTANNA GRZYBOWA</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/kwarantanna-grzybowa/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/kwarantanna-grzybowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Mar 2020 12:05:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2211</guid>

					<description><![CDATA[Siedziałem w kuchni i zerkałem na szafkę, gdzie walały się otwarte opakowania z suszonymi grzybami. Wiedziałem, że gdy je schowam do szuflady, przypomnę sobie o nich za tydzień lub miesiąc, bo zostaną przywalone, przez soczewicę, ciecierzycę i makarony, których trochę się już nazbierało. Koniecznie chciałem z nich coś jeszcze wykombinować, by nie spocząć na laurach, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Siedziałem w kuchni i zerkałem na szafkę, gdzie walały się otwarte opakowania z suszonymi grzybami. Wiedziałem, że gdy je schowam do szuflady, przypomnę sobie o nich za tydzień lub miesiąc, bo zostaną przywalone, przez soczewicę, ciecierzycę i makarony, których trochę się już nazbierało. Koniecznie chciałem z nich coś jeszcze wykombinować, by nie spocząć na laurach, rozpamiętując niesamowity smak Ramiso. Co z nich zrobić, gdzie je wcisnąć? &#8211; pomyślałem. W pierwszej chwili, chciałem je ostro posiekać i zrobić z nich farsz do pierogów. Żal mi jednak było rewelacyjnego kształtu, świeżych grzybków shimeji. Kolejny raz zupa, podkręcana innymi przyprawami? Klasyczna grzybowa? to by było zbyt banalne. Tak pięknie sobie to tłumaczyłem, obserwując rozgrywający się w głowie mecz pomiędzy kreatywnością, a prostotą. Myślę, że kluczową rolę, odegrał tutaj żołądek, który werbalnie sygnalizował, że potrzebuje doładowania. Nie mogłem dłużej bezczynnie siedzieć, wpatrując się w grzyby. Ogarnąłem na szybko sos grzybowy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><span id="more-2211"></span></p>
<ul>
<li>5 suszonych grzybów shitake,</li>
<li>garść suszonych grzybów mun,</li>
<li>100 g świeżych grzybów shimeji,</li>
<li>garść suszonych borowików,</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>1 łyżka pasty ciemnej pasty miso,</li>
<li>1 łyżeczka sosu sojowego,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>olej ryżowy,</li>
<li>2 łyżki mąki ryżowej,</li>
<li>woda,</li>
<li>2 łyżki soku z cytryny lub limonki.</li>
<li>makaron ramen lub ryżowy,</li>
<li>sezam,</li>
<li>szczypior.</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2212" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-705x1024.jpg" alt="" width="700" height="1017" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-705x1024.jpg 705w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-207x300.jpg 207w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-768x1115.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-700x1017.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454.jpg 1388w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Suszone grzyby wrzucamy do miski i zalewamy ok. 1l gorącej wody. Odstawiamy na około godzinę, pod przykryciem.</li>
<li>Na patelni podsmażamy cebulę, a gdy ta się zeszkli, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek.</li>
<li>Grzyby odsączamy z płynu (nie wylewamy go) i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy na patelnię. Podsmażamy przez około 10 minut.</li>
<li>Wszystko zalewamy wodą, w której moczyły się grzyby i gotujemy przez około 15 minut, po czym dorzucamy grzyby shimeji. Gotujemy przez kolejne 10 minut.</li>
<li>Do szklanki wsypujemy mąkę ryżową i zalewamy odrobiną wody, tak by powstała gęsta zawiesina. Dodajemy powoli na patelnię, cały czas mieszając. Po chwili sos powinien gęstnieć. Można do tego zabiegu użyć śmietany kokosowej. Niestety w chwili tworzenia potrawy, takowej nie posiadałem. Gdy sos zgęstnieje, zmniejszamy płomień.</li>
<li>Dodajemy pastę miso, oraz cytrynę i po około 5 minutach, mamy potrawę gotową.</li>
<li>Podajemy z makaronem, szczypiorem i sezamem.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/kwarantanna-grzybowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2211</post-id>	</item>
		<item>
		<title>GULASZ Z TAJSKIM AKCENTEM</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/gulasz-z-tajskim-akcentem/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/gulasz-z-tajskim-akcentem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Nov 2019 12:25:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[#tofu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2119</guid>

					<description><![CDATA[Po kilkumiesięcznej przerwie w pisaniu postów na stronę, zebrałem się w końcu do kupy i zaczynam pisać. Coś, co kiedyś sprawiało mi niesamowitą frajdę, nagle jakby umarło śmiercią naturalną i jak pękająca bańka mydlana, zniknęło z mojego życia. Śmierdzący leń-pewnie pomyśleli niektórzy-gotuje non stop, co jakiś czas wrzuca zajawkę z żarciem na fb i to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Po kilkumiesięcznej przerwie w pisaniu postów na stronę, zebrałem się w końcu do kupy i zaczynam pisać. Coś, co kiedyś sprawiało mi niesamowitą frajdę, nagle jakby umarło śmiercią naturalną i jak pękająca bańka mydlana, zniknęło z mojego życia. Śmierdzący leń-pewnie pomyśleli niektórzy-gotuje non stop, co jakiś czas wrzuca zajawkę z żarciem na fb i to wszystko. Nie zamierzam się bronić, nie zamierzam też boksować się z własnymi myślami, by wymyślić powód, który usatysfakcjonuje tłum spragnionych nowego żarcia. Tak, potwierdzam. Nie chciało mi się, nie miałem weny, sytuacja była napięta jak T-shirt w rozmiarze M na ciele strongmana. Takie tłumaczenie jest zdecydowanie prostsze i nie będę musiał bić piany, by roztrząsać rozległe dylematy życiowe. Wolę ten czas poświęcić na wymyślenie kolejnego tekstu, który zgarnąłby główną nagrodę na Festiwalu Bzdur. Swoją drogą, ciekawy jestem, jak wyglądałaby statuetka wręczana na takiej imprezie. Czy wraz z nią uzyskałbym jakiś tytuł? Dziwne myśli krążą mi po głowie. Nie będę teraz tego wizualizował. Kierując się w stronę brzegu, żeby nie pływać bezsensownie po morzu nasączonym słowem, chciałbym Wam coś oznajmić. Od teraz Wasze życie, nigdy już nie będzie takie samo. Nasączone będzie porównaniami z Wokulskim, Reymontem i Panem Heńkiem, który sprzedaje warzywa, podjeżdżając na rynek starym Tarpanem. Przyszedłem do Was z michą dobrego żarcia, mocniejszy niż kiedykolwiek. Wróciłem! &#8230;i jestem, w jakiej formie jeszcze nie byłem!</p>
<p><span id="more-2119"></span></p>
<ul>
<li>1 kostka wędzonego tofu (200 g)</li>
<li>1 por,</li>
<li>3 ząbki czosnku</li>
<li>1 puszka pomidorów,</li>
<li>1/2 puszki groszku konserwowego (można dać zielony mrożony),</li>
<li>łyżka sosu sojowego,</li>
<li>2 cm imbiru,</li>
<li>szczypior,</li>
<li>mała ostra papryczka chilli,</li>
<li>sezam,</li>
<li>1 łyżka zmielonej trawy cytrynowej,</li>
<li>1 kopiasta łyżka curry,</li>
<li>1 łyżeczka papryki słodkiej,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>200 ml mleczka kokosowego,</li>
<li>pieprz, sól,</li>
<li>olej ryżowy.</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2120" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0425-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0425-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0425-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0425-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0425.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Białą część pora kroimy w cienkie talarki, czosnek,papryczkę i imbir drobno siekamy.</li>
<li>Pokrojone warzywa podsmażamy na oleju.</li>
<li>Gdy cebula się zeszkli dodajemy trawę cytrynową i sos sojowy (mieszamy przez około 1 min).\</li>
<li>Dodajemy pomidory i gotujemy na małym ogniu, tak by powstał jednolity sos. W międzyczasie delikatnie doprawiamy pieprzem, solą, papryką i curry. Gdyby sos robił się zbyt gesty, można delikatnie podlać wodą</li>
<li>Jeśli zdecydujecie się użyć groszku mrożonego, można go wrzucić wraz z pomidorami. Groszek konserwowy można wrzucić na samym końcu.</li>
<li>Tofu kroimy w grubą kostkę i dodajemy do garnka.</li>
<li>Gdy wszystkie składniki już są w garnku, dodajemy mleczko kokosowe i dodajemy sok z cytryny. W razie potrzeby można dosypać curry, trawy cytrynowej lub ostrej papryki.</li>
<li>Podajemy z makaronem ryżowym, szczypiorem i podprażonym sezamem.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2121" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0429-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0429-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0429-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0429-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/11/IMG_0429.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Nie ma lepszej opcji na chłody, które wymuszają ubieranie na cebulkę. Życzę smacznego <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/gulasz-z-tajskim-akcentem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2119</post-id>	</item>
		<item>
		<title>MAKARON Z SOSEM PIECZARKOWYM I MUSZTARDOWĄ SAŁATĄ RZYMSKĄ</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jul 2019 06:05:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2078</guid>

					<description><![CDATA[Gdy wracałem z pracy, moje ciało bezczelnie ogarniał niesamowity głód. Żołądek chyba wdał się w romans z kręgosłupem. Czułem, że strasznie na niego napiera. Pokonując ostatnie metry do klatki schodowej, musiałem często mrugać oczami, żeby wyregulować ostrość. Potrzeba zjedzenia czegokolwiek była tak silna, że nawet zaatakowała aparat wzroku. Stanąłem przed drzwiami wejściowymi i machinalnie zacząłem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy wracałem z pracy, moje ciało bezczelnie ogarniał niesamowity głód. Żołądek chyba wdał się w romans z kręgosłupem. Czułem, że strasznie na niego napiera. Pokonując ostatnie metry do klatki schodowej, musiałem często mrugać oczami, żeby wyregulować ostrość. Potrzeba zjedzenia czegokolwiek była tak silna, że nawet zaatakowała aparat wzroku. Stanąłem przed drzwiami wejściowymi i machinalnie zacząłem wklepywać kod do domofonu, ale drzwi za żadne skarby nie chciały się otworzyć. Pierwsza próba, druga, trzecia, czwarta, pierdyliardsześdziesiątadruga. Ni chu chu&#8230;drzwi nie chciały się otworzyć. Czułem, że z każdą sekundą moje siły słabną, a ja ledwo trzymając pion, szarpiąc klamkę, próbowałem dostać się do środka. Byłem tak bezsilny, że nawet nie chciało mi się rzucać siarczystym sloganem, co zazwyczaj robię w chwilach emocjonalnego uniesienia. Stałem, jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię. Gdyby nie układ kostny, pewnie leżałbym sflaczały na chodniku jak balonik, z którego ktoś spuścił powietrze. Postanowiłem podjąć ostatnią próbę przedostania się do domu. Czułem się jak Egon Olsen, który próbuje dostać się do sejfu, gdzie przechowywane są skarby korony duńskiej. Udało się! Drzwi stanęły otworem. Pewnie stałbym tam jeszcze 100 lat, gdybym sobie nie uświadomił, że pin do karty bankomatowej nie pasuje domofonu. Wpadłem do kuchni, zacząłem nerwowo wyciągać wszystko z lodówki, ale kątem oka dostrzegłem, że coś się dzieje za moimi plecami. Myślałem, że już się wyleczyłem z wizji, w których dominują kuchenne orgie. Nie wiem, czy miałem halucynacje spowodowane długotrwałym głodem, czy to się działo naprawdę. Na środku wyspy roznegliżowaną sałatę nacierał czosnek musztardą, a naprzeciwko nich blada pieczarka wciskała się pomiędzy orzechy nerkowca. Padłem.</p>
<p><span id="more-2078"></span></p>
<p>MAKARON W SOSIE PIECZARKOWYM:</p>
<ul>
<li>10 dużych pieczarek (około 200 g),</li>
<li>1/2 pęczka pietruszki</li>
<li>1/2 szklanki <a href="https://vegenerat-biegowy.pl/kurki-w-sosie-smietanowo-cydrowym/">śmietany z nerkowców,</a></li>
<li>1 cebula,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>olej,</li>
<li>makaron ryżowy,</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2079" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>SAŁATA:</p>
<ul>
<li>2 główki salaty rzymskiej,</li>
<li>1 łyżka ostrej musztardy,</li>
<li>ok. 4 łyżki oleju,</li>
<li>1 ząbek czosnku,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól.</li>
</ul>
<ol>
<li>Sałatę myjemy, przekrawamy wzdłuż i dokładnie osuszamy.</li>
<li>W misce mieszamy musztardę, olej, czosnek, sok z cytryny, pieprz i sól. Powstałą marynatą smarujemy sałatę. Smażymy przez około 5 minut z jednej i drugiej strony.</li>
<li>Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Cebulę kroimy w piórka i smażymy na oleju.</li>
<li>Pieczarki kroimy w plastry i dorzucamy do cebuli.</li>
<li>Gdy pieczarki się usmażą dodajemy stopniowo śmietanę z nerkowców, oraz sok z cytryny. Jeśli się okaże, że sos jest zbyt gęsty można podlać bulionem lub wodą.</li>
<li>Po ściągnięciu z palnika, dodajemy ugotowany makaron, posiekaną natkę pietruszki i wszystko mieszamy.</li>
<li>Podajemy ze smażoną sałatą i papryką pepperoni (opcjonalnie).</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2081" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ul>
<li>Nie wiem jak to się stało, ale w tempie ekspresowym wciągnąłem dwie porcje. To jest naprawdę pyszne! Gorąco polecam! Przemysław Ignaszewski <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2078</post-id>	</item>
		<item>
		<title>BOCZNIAKI W SOSIE ORZECHOWO-KOPERKOWYM.</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/boczniaki-w-sosie-orzechowo-koperkowym/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/boczniaki-w-sosie-orzechowo-koperkowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2018 08:19:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1852</guid>

					<description><![CDATA[W związku z natłokiem obowiązków, dziś ponownie przed przepisem serwuję kilka słów spisanych na kartach książki. „Choć byłem kiepsko przygotowany do kolejnych startów, porwałem się z motyką na słońce i bez żadnych treningów postanowiłem wystartować w maratonie. Pomyślałem, że to tylko 42 km, które spokojnie pokonam, pobijając przy tym kolejną życiówkę. Nie wiem, czy to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W związku z natłokiem obowiązków, dziś ponownie przed przepisem serwuję kilka słów spisanych na kartach książki.</p>
<p>„Choć byłem kiepsko przygotowany do kolejnych startów, porwałem się z motyką na słońce i bez żadnych treningów postanowiłem wystartować w maratonie. Pomyślałem, że to tylko 42 km, które spokojnie pokonam, pobijając przy tym kolejną życiówkę. Nie wiem, czy to już były pierwsze symptomy rutyniarstwa czy przepełniała mnie pycha, ale wystartowałem w Gdańsku bez żadnego zaplecza logistycznego. Nie wziąłem ze sobą żadnych odżywek, batonów ani żeli. Myślałem, że biegnąc poniżej pięciu minut na kilometr, ukończę maraton, posiłkując się tylko cukrem i izotonikiem dostępnym w punktach. Maraton Solidarności, znany jest z kiepskiego zaplecza, więc nie wiem, dlaczego nie zabrałem nic ze sobą. Tempo, które narzuciłem sobie w trakcie biegu, było bardzo ostre i już w połowie dystansu czułem, że nie będzie lekko. Przyjemności z tego biegu miałem jak na lekarstwo, ale moja męska duma nie pozwalała mi zwolnić i spojrzeć prawdzie w oczy. Z każdym kilometrem czułem, jak słabnę, a kubeł zimnej wody wylewający się na moją głowę, wcale nie przynosił ulgi w sierpniowym upale.</p>
<p>Za plecami cały czas miałem pacemakera, który prowadził grupę na 3:30. Starałem się uciec, zgubić go i zyskać przewagę choćby na chwilę, by podbudować się psychicznie. Ten jednak nieubłagalnie zbliżał się do mnie i w okolicy 35. kilometra to ja zacząłem oglądać jego plecy. W tym momencie coś we mnie pękło. Ostatnie pokłady sił, jakimi dysponowałem, odleciały wraz z marzeniem o nowej życiówce…”</p>
<p><em>~Vegenerata sposób na zdrowie. Biegaj, gotuj, chudnij. </em></p>
<p><span id="more-1852"></span></p>
<ul>
<li>250 g boczniaków,</li>
<li>1 czerwona cebula,</li>
<li>2 ząbki czosnku,</li>
<li>1 pęczek koperku,</li>
<li>szczypta wędzonej papryki,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>1/2 szklanki bulionu warzywnego.</li>
<li>olej z pestek winogron.</li>
</ul>
<div>ŚMIETANA Z NERKOWCÓW:</div>
<ul>
<li>1 szklanka orzechów nerkowca,</li>
<li>woda,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>szczypta soli.</li>
</ul>
<div>
<ol>
<li>Nerkowce zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 30 minut.</li>
<li>Orzechy wrzucamy do kielicha blendera i wlewamy wodę, tak by zakryła zawartość <a href="http://www.bestblender.pl">blendera</a>. Miksujemy na gładką masę. W trakcie miksowania dodajemy sok z cytryny, sól i dolewamy stopniowo wodę by uzyskać konsystencję lekko płynnej śmietany. Po odstawieniu do lodówki zgęstnieje.</li>
<li>Na patelni podsmażamy cebulę.</li>
<li>Dodajemy pokrojone w paski boczniaki. Pamiętamy, żeby nie mieszać grzybów, by nie puściły wody. Grzyby muszą się zarumienić z każdej strony.</li>
<li>Gdy grzyby się zarumienią dolewamy bulion oraz śmietanę z nerkowców.</li>
<li>Koperek drobno kroimy i wrzucamy na patelnię.</li>
<li>Wszystko doprawiamy i dusimy na małym ogniu przez kilka minut co jakiś czas mieszając. W razie potrzeby dolewamy bulionu lub wody.</li>
<li>Podajemy z makaronem. U mnie zagościł bezglutenowy.</li>
</ol>
</div>
<div></div>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1853" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/boczniaki-w-sosie-orzechowo-koperkowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1852</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
