<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#kluski &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/tag/kluski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Mar 2020 12:05:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>#kluski &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>KWARANTANNA GRZYBOWA</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/kwarantanna-grzybowa/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/kwarantanna-grzybowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Mar 2020 12:05:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2211</guid>

					<description><![CDATA[Siedziałem w kuchni i zerkałem na szafkę, gdzie walały się otwarte opakowania z suszonymi grzybami. Wiedziałem, że gdy je schowam do szuflady, przypomnę sobie o nich za tydzień lub miesiąc, bo zostaną przywalone, przez soczewicę, ciecierzycę i makarony, których trochę się już nazbierało. Koniecznie chciałem z nich coś jeszcze wykombinować, by nie spocząć na laurach, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Siedziałem w kuchni i zerkałem na szafkę, gdzie walały się otwarte opakowania z suszonymi grzybami. Wiedziałem, że gdy je schowam do szuflady, przypomnę sobie o nich za tydzień lub miesiąc, bo zostaną przywalone, przez soczewicę, ciecierzycę i makarony, których trochę się już nazbierało. Koniecznie chciałem z nich coś jeszcze wykombinować, by nie spocząć na laurach, rozpamiętując niesamowity smak Ramiso. Co z nich zrobić, gdzie je wcisnąć? &#8211; pomyślałem. W pierwszej chwili, chciałem je ostro posiekać i zrobić z nich farsz do pierogów. Żal mi jednak było rewelacyjnego kształtu, świeżych grzybków shimeji. Kolejny raz zupa, podkręcana innymi przyprawami? Klasyczna grzybowa? to by było zbyt banalne. Tak pięknie sobie to tłumaczyłem, obserwując rozgrywający się w głowie mecz pomiędzy kreatywnością, a prostotą. Myślę, że kluczową rolę, odegrał tutaj żołądek, który werbalnie sygnalizował, że potrzebuje doładowania. Nie mogłem dłużej bezczynnie siedzieć, wpatrując się w grzyby. Ogarnąłem na szybko sos grzybowy <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><span id="more-2211"></span></p>
<ul>
<li>5 suszonych grzybów shitake,</li>
<li>garść suszonych grzybów mun,</li>
<li>100 g świeżych grzybów shimeji,</li>
<li>garść suszonych borowików,</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>1 łyżka pasty ciemnej pasty miso,</li>
<li>1 łyżeczka sosu sojowego,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>olej ryżowy,</li>
<li>2 łyżki mąki ryżowej,</li>
<li>woda,</li>
<li>2 łyżki soku z cytryny lub limonki.</li>
<li>makaron ramen lub ryżowy,</li>
<li>sezam,</li>
<li>szczypior.</li>
</ul>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2212" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-705x1024.jpg" alt="" width="700" height="1017" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-705x1024.jpg 705w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-207x300.jpg 207w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-768x1115.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454-700x1017.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/03/IMG_7454.jpg 1388w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Suszone grzyby wrzucamy do miski i zalewamy ok. 1l gorącej wody. Odstawiamy na około godzinę, pod przykryciem.</li>
<li>Na patelni podsmażamy cebulę, a gdy ta się zeszkli, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek.</li>
<li>Grzyby odsączamy z płynu (nie wylewamy go) i kroimy na mniejsze kawałki. Wrzucamy na patelnię. Podsmażamy przez około 10 minut.</li>
<li>Wszystko zalewamy wodą, w której moczyły się grzyby i gotujemy przez około 15 minut, po czym dorzucamy grzyby shimeji. Gotujemy przez kolejne 10 minut.</li>
<li>Do szklanki wsypujemy mąkę ryżową i zalewamy odrobiną wody, tak by powstała gęsta zawiesina. Dodajemy powoli na patelnię, cały czas mieszając. Po chwili sos powinien gęstnieć. Można do tego zabiegu użyć śmietany kokosowej. Niestety w chwili tworzenia potrawy, takowej nie posiadałem. Gdy sos zgęstnieje, zmniejszamy płomień.</li>
<li>Dodajemy pastę miso, oraz cytrynę i po około 5 minutach, mamy potrawę gotową.</li>
<li>Podajemy z makaronem, szczypiorem i sezamem.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/kwarantanna-grzybowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2211</post-id>	</item>
		<item>
		<title>MAKARON Z SOSEM PIECZARKOWYM I MUSZTARDOWĄ SAŁATĄ RZYMSKĄ</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jul 2019 06:05:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#sałatka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2078</guid>

					<description><![CDATA[Gdy wracałem z pracy, moje ciało bezczelnie ogarniał niesamowity głód. Żołądek chyba wdał się w romans z kręgosłupem. Czułem, że strasznie na niego napiera. Pokonując ostatnie metry do klatki schodowej, musiałem często mrugać oczami, żeby wyregulować ostrość. Potrzeba zjedzenia czegokolwiek była tak silna, że nawet zaatakowała aparat wzroku. Stanąłem przed drzwiami wejściowymi i machinalnie zacząłem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy wracałem z pracy, moje ciało bezczelnie ogarniał niesamowity głód. Żołądek chyba wdał się w romans z kręgosłupem. Czułem, że strasznie na niego napiera. Pokonując ostatnie metry do klatki schodowej, musiałem często mrugać oczami, żeby wyregulować ostrość. Potrzeba zjedzenia czegokolwiek była tak silna, że nawet zaatakowała aparat wzroku. Stanąłem przed drzwiami wejściowymi i machinalnie zacząłem wklepywać kod do domofonu, ale drzwi za żadne skarby nie chciały się otworzyć. Pierwsza próba, druga, trzecia, czwarta, pierdyliardsześdziesiątadruga. Ni chu chu&#8230;drzwi nie chciały się otworzyć. Czułem, że z każdą sekundą moje siły słabną, a ja ledwo trzymając pion, szarpiąc klamkę, próbowałem dostać się do środka. Byłem tak bezsilny, że nawet nie chciało mi się rzucać siarczystym sloganem, co zazwyczaj robię w chwilach emocjonalnego uniesienia. Stałem, jakby ktoś wyssał ze mnie całą energię. Gdyby nie układ kostny, pewnie leżałbym sflaczały na chodniku jak balonik, z którego ktoś spuścił powietrze. Postanowiłem podjąć ostatnią próbę przedostania się do domu. Czułem się jak Egon Olsen, który próbuje dostać się do sejfu, gdzie przechowywane są skarby korony duńskiej. Udało się! Drzwi stanęły otworem. Pewnie stałbym tam jeszcze 100 lat, gdybym sobie nie uświadomił, że pin do karty bankomatowej nie pasuje domofonu. Wpadłem do kuchni, zacząłem nerwowo wyciągać wszystko z lodówki, ale kątem oka dostrzegłem, że coś się dzieje za moimi plecami. Myślałem, że już się wyleczyłem z wizji, w których dominują kuchenne orgie. Nie wiem, czy miałem halucynacje spowodowane długotrwałym głodem, czy to się działo naprawdę. Na środku wyspy roznegliżowaną sałatę nacierał czosnek musztardą, a naprzeciwko nich blada pieczarka wciskała się pomiędzy orzechy nerkowca. Padłem.</p>
<p><span id="more-2078"></span></p>
<p>MAKARON W SOSIE PIECZARKOWYM:</p>
<ul>
<li>10 dużych pieczarek (około 200 g),</li>
<li>1/2 pęczka pietruszki</li>
<li>1/2 szklanki <a href="https://vegenerat-biegowy.pl/kurki-w-sosie-smietanowo-cydrowym/">śmietany z nerkowców,</a></li>
<li>1 cebula,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>olej,</li>
<li>makaron ryżowy,</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2079" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6522.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>SAŁATA:</p>
<ul>
<li>2 główki salaty rzymskiej,</li>
<li>1 łyżka ostrej musztardy,</li>
<li>ok. 4 łyżki oleju,</li>
<li>1 ząbek czosnku,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól.</li>
</ul>
<ol>
<li>Sałatę myjemy, przekrawamy wzdłuż i dokładnie osuszamy.</li>
<li>W misce mieszamy musztardę, olej, czosnek, sok z cytryny, pieprz i sól. Powstałą marynatą smarujemy sałatę. Smażymy przez około 5 minut z jednej i drugiej strony.</li>
<li>Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Cebulę kroimy w piórka i smażymy na oleju.</li>
<li>Pieczarki kroimy w plastry i dorzucamy do cebuli.</li>
<li>Gdy pieczarki się usmażą dodajemy stopniowo śmietanę z nerkowców, oraz sok z cytryny. Jeśli się okaże, że sos jest zbyt gęsty można podlać bulionem lub wodą.</li>
<li>Po ściągnięciu z palnika, dodajemy ugotowany makaron, posiekaną natkę pietruszki i wszystko mieszamy.</li>
<li>Podajemy ze smażoną sałatą i papryką pepperoni (opcjonalnie).</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2081" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_6525.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ul>
<li>Nie wiem jak to się stało, ale w tempie ekspresowym wciągnąłem dwie porcje. To jest naprawdę pyszne! Gorąco polecam! Przemysław Ignaszewski <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/makaron-z-sosem-pieczarkowym-i-musztardowa-salata-rzymska/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2078</post-id>	</item>
		<item>
		<title>PIEROGI Z (BEZ)RYBNYM FARSZEM</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/pierogi-z-bezrybnym-farszem/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/pierogi-z-bezrybnym-farszem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Dec 2018 07:46:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#ciecierzyca]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#pierogi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=1984</guid>

					<description><![CDATA[Pierogi! Kocham je miłością bezgraniczną, która rozwija się z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem. Gdybym miał zliczyć, ile ich zjadłem w swoim życiu, podejrzewam, że uzbierałby się całkiem niezły kopiec, który zawstydziłby gabarytami Kopiec Kościuszki. Są dla mnie wegańską alternatywą, która przewija się w prawie każdym restauracyjnym menu. Nie boję się więc wyruszać w podróż, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierogi! Kocham je miłością bezgraniczną, która rozwija się z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem. Gdybym miał zliczyć, ile ich zjadłem w swoim życiu, podejrzewam, że uzbierałby się całkiem niezły kopiec, który zawstydziłby gabarytami Kopiec Kościuszki. Są dla mnie wegańską alternatywą, która przewija się w prawie każdym restauracyjnym menu. Nie boję się więc wyruszać w podróż, gdyż nawet w Koziej Wólce, w barze u Pana Stefana będę miał co zjeść. Wszystko jest ładne i piękne, do momentu, gdy na stół wjeżdża zamówiona potrawa. W jednej chwili czar pryska i aparat wzroku, jak po czołówce z murem, próbuje wyregulować ostrość. Muszę z wielkim żalem przyznać, że w bardzo wielu przypadkach zamówione danie nawet nie przypomina pierogów, nie wspominając już o smaku, który również pozostawia wiele do życzenia. Nie jestem w stanie ogarnąć manewru, który sprawia, że zamiast w ciasto, farsz jest wepchnięty w twardą kluchę. Przecież taki glut, równie dobrze mógłby posłużyć jako zapasowa dętka rowerowa. Nie ogarniam. Zdarza się, że ciasto jest wyśmienite, ale co z tego, jeśli wnętrze wygląda, jakby ktoś je przed sekundą wyssał. Zamawiasz pierogi z grzybami i kapustą i czujesz się jak w lesie. Żeby znaleźć grzyba, musisz się mocno przyjrzeć, ostro nagimnastykować, a kapusta zalatuje octem, jakby przed chwilą romansowała z korniszonami. Wiem, może przesadzam. Uwielbiam jeść pierogi i nie ukrywam, że jestem pierogowym zboczeńcem. To chyba nie grzech? Są jednak na tym świecie miejsca, gdzie podają wyśmienite pierogi. Za każdym razem, gdy się z nimi spotykam, nie wyjdę z lokalu bez wyrażenia opinii i przekazaniu wyrazów uznania. Wczoraj postanowiłem zrobić 435762 podejście do tego dania, wciskając w nie farsz z „rybnym” akcentem.</p>
<p><span id="more-1984"></span></p>
<p>CIASTO:</p>
<ul>
<li>1 szklanka mąki pszennej,</li>
<li>1/3 szklanka ciepłej wody,</li>
<li>szczypta soli,</li>
<li>1/2 łyżeczki oliwy.</li>
</ul>
<ol>
<li>Mąkę mieszamy z solą i dolewając wodę i oliwę, wyrabiamy ręką ciasto do momentu kiedy przestanie się przyklejać do dłoni ( W razie potrzeby możemy dodać odrobinę mąki ).</li>
<li>Ciasto odstawiamy na bok i oczywiście zabieramy się do wykonania farszu. Przykrywamy szmatką, lub zawijamy w folię, żeby nie wysychało.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1988 aligncenter size-large" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1384-819x1024.jpg" alt="" width="700" height="875" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1384-819x1024.jpg 819w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1384-240x300.jpg 240w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1384-768x960.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1384-700x875.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1384.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>FARSZ:</p>
<ul>
<li>1 puszka ugotowanej ciecierzycy,</li>
<li>2 płaty nori,</li>
<li>1 łyżeczka sosu sojowego,</li>
<li>2 łyżeczki czosnku niedźwiedziego,</li>
<li>10 suszonych pomidorów z zalewy,</li>
<li>3 łyżki zalewy od pomidorów,</li>
<li>szczypta papryki ostrej,</li>
<li>1 łyżeczka papryki wędzonej (jeśli macie dym wędzarniczy w płynie, również można dodać kilka kropel),</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól.</li>
</ul>
<div><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1986 aligncenter size-large" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1381-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1381-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1381-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1381-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/IMG_1381.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></div>
<ol>
<li>Do kielicha blendera wrzucamy ciecierzycę, pocięte płaty nori, pomidory, przyprawy i wszystko miksujemy na gładką masę.</li>
<li>Ciasto rozwałkowujemy, wycinamy koła o średnicy ok. 6 cm. Koło delikatnie rozciągamy i na środek nakładamy łyżkę farszu. Składamy na pół, sklejamy brzegi i wykańczamy falbanką, warkoczem, lub przyciskamy widelcem (metoda dowolna).</li>
<li>Gotujemy w osolonej wrzącej wodzie. Wyciągamy na talerz po 4 minutach od wypłynięcia wszystkich pierogów na wierzch.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/pierogi-z-bezrybnym-farszem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1984</post-id>	</item>
		<item>
		<title>PYZY Z SOSEM &#8222;PIECZENIOWYM&#8221;</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/pyzy-z-sosem-pieczeniowym/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/pyzy-z-sosem-pieczeniowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Oct 2017 07:52:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1566</guid>

					<description><![CDATA[Choć już jej długo nie widziałem, czułem że za mną chodzi i próbuje z przytupem władować się w moje życie. Bezszelestnie jak wytrawny zwiadowca poruszała się za mną każdego dnia, perwersyjnie atakując moje myśli. Nie starałem się jej przepędzić. Przyznam szczerze, że bardzo spodobał mi się fakt, że plącze się za mną ta puszysta dama. Była obecna [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Choć już jej długo nie widziałem, czułem że za mną chodzi i próbuje z przytupem władować się w moje życie. Bezszelestnie jak wytrawny zwiadowca poruszała się za mną każdego dnia, perwersyjnie atakując moje myśli. Nie starałem się jej przepędzić. Przyznam szczerze, że bardzo spodobał mi się fakt, że plącze się za mną ta puszysta dama. Była obecna przez całą dobę. W takcie sobotniego treningu próbowałem się z nią odrobinę podroczyć, podkręcając tempo. Byłem ciekawy czy nadąży. Były momenty, że zasuwałem jak kuna w gąszczu jesiennych liści, ale nie udało mi się jej zgubić. Przez cały czas czułem jej obecność i delikatny podmuch na plecach, który na pewno nie był efektem jej zadyszki. W niedzielę nastąpiła kulminacja, kiedy postanowiłem dłużej poleżeć w łóżku. Przed oczami cały czas miałem jej krągłości i za każdym razem, kiedy próbowałem się zatopić w objęciach Morfeusza, pojawiała się ona. W rytmie tanga wiła się pomiędzy myślami, by za chwile podskakiwać w rytmie Polki. O ile w ciągu dnia nie przeszkadzało mi to w ogóle, to w trakcie zasypiania ten obraz mnie denerwował jak wygłodniały komar latający przy moim uchu. Nie wytrzymałem i zrywając się z łóżka i postanowiłem się z nią rozliczyć. Na jakiś czas mam z nią spokój. Uspokoiła się skąpana w sosie, drożdżowa pyza.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1570" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/10/img_0287.jpg" alt="" width="3024" height="4032" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287.jpg 3024w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 3024px) 100vw, 3024px" /><br />
PYZY:</p>
<ul>
<li>0,5 kg mąki pszennej,</li>
<li>20 g świeżych drożdży,</li>
<li>3 łyżki cukru trzcinowego,</li>
<li>2 łyżki oliwy z oliwek,</li>
<li>250 ml mleka owsianego.</li>
</ul>
<ol>
<li>Pracę rozpoczynamy od przygotowania zaczynu : W 125 ml ciepłego mleka rozpuszczamy drożdże i mieszamy w miseczce z 2 łyżkami mąki. Odstawiamy na 15 minut by drożdże ruszyły.</li>
<li>Po upływie kwadransa, pozostałą mąkę mieszamy z cukrem, mlekiem, oliwą oraz gotowym zaczynem i wyrabiamy ciasto,</li>
<li>Ciasto odstawiamy w misce, pod przykryciem w ciepłym miejscu i czekamy aż podwoi swoją objętość.</li>
<li>Gdy ciasto wyrośnie, formujemy kulki i odkładamy na blat obsypany mąką. Przykrywamy pyzy ręcznikiem i zostawiamy na około 30 minut do ponownego wyrośnięcia.</li>
<li>Kluski gotujemy na parze przez około 10 minut.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1569" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/10/img_0285-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0285-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0285-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0285-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p><a href="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/10/img_0287.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-1570" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/10/img_0287.jpg" alt="" width="3024" height="4032" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287.jpg 3024w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0287-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 3024px) 100vw, 3024px" /></a>SOS:</p>
<ul>
<li>30 g borowików suszonych,</li>
<li>10 pieczarek</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>2 łyżki sosu sojowego</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>1 ogórek kiszony,</li>
<li>1/2 łyżeczki papryki wędzonej,</li>
<li>1 łyżeczka majeranku,</li>
<li>pieprz, sól,</li>
<li>1/4 l wody,</li>
<li>1 łyżeczka musztardy</li>
<li>olej z pestek winogron.</li>
</ul>
<div>
<ol>
<li>Grzyby zalewamy 1/4 l gorącej wody i odstawiamy na około 30 minut.</li>
<li>Na patelni podsmażamy cebulę z czosnkiem, a po chwili dodajemy ogórka kiszonego.</li>
<li>Gdy cebula się zeszkli dodajemy pieczarki.</li>
<li>Gdy pieczarki zmiękną dodajemy grzyby leśne wraz z wodą, musztardę, sos sojowy  i zagotowujemy. Doprawiamy</li>
<li>Całość wlewamy do kielicha blendera i miksujemy. Powstały sos wylewamy ponownie na patelnie i gotujemy an małym ogniu przez około 5 minut. W razie potrzeby można dolać odrobinę wody.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1571" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/10/img_0272-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0272-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0272-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/10/img_0272-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
</div>
<p>Od kiedy pamiętam zawsze wielbiłem te kluchy i do końca życia będą mi się kojarzyć z niedzielnym obiadem. Miłość dozgonna. Życzę miłego dnia, oraz smacznego.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/pyzy-z-sosem-pieczeniowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1566</post-id>	</item>
		<item>
		<title>KOPYTKA Z PESTO SZCZAWIOWYM</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/kopytka-z-pesto-szczawiowym/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/kopytka-z-pesto-szczawiowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Jul 2017 06:37:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#kluski]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1392</guid>

					<description><![CDATA[Od soboty w ręczniku papierowym na lodówkowej półce, czekał na swoją kolej skwaszony typ, znany w półświatku kulinarnym jako Szczaw. Nie będę wypisywał bzdur przepełnionych wodotryskiem, że uwielbiam tę roślinę i zajadam się nim przy każdej okazji. Szczerze mówiąc, nie przeżyłem z nim jeszcze żadnej przygody, przy której bym się rozpłynął w morzu zachwytu. Moje [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od soboty w ręczniku papierowym na lodówkowej półce, czekał na swoją kolej skwaszony typ, znany w półświatku kulinarnym jako Szczaw. Nie będę wypisywał bzdur przepełnionych wodotryskiem, że uwielbiam tę roślinę i zajadam się nim przy każdej okazji. Szczerze mówiąc, nie przeżyłem z nim jeszcze żadnej przygody, przy której bym się rozpłynął w morzu zachwytu. Moje doświadczenie z tym liściem zatrzymało się na zupie, którą serwowałem już w formie przejrzystej, jak i nieco mętnej, bo postanowiłem zamieszać w garnku blenderem. O podjadaniu prosto z ziemi, w przerwach podwórkowego meczu piłki nożnej, nie będę wspominał. Chyba każdy, kto wychował się w zielonej okolicy, choć raz sprawił sobie, kwaśny wyraz twarzy przeżuwając szczaw. Nie chciałem po raz kolejny serwować zupy, która choć jest bardzo smaczna, nie rzuca na kolana. By poczuć magię spełnienia i zaliczyć ścięcie z nóg, po raz kolejny potrzebowałem prostego rozwiązania z kolorowym zakończeniem. Tak jak wczoraj wspominałem na facebook-u, są takie potrawy, które już w trakcie gotowania sprawiają, że szczerze się jakbym przedawkował prozac. W tym przypadku moje przeczucia również znalazły potwierdzenie w rzeczywistości. Gdy wymieszałem kluchy z gotowym już, aromatycznym pesto, oszalałem. Może co prawda nie tak bardzo, jak Zenek Martyniuk na widok zielonych oczy, ale fakt jest jeden&#8230;przepadłem.</p>
<p><span id="more-1392"></span></p>
<p>KOPYTKA:</p>
<ul>
<li>600 g ziemniaków,</li>
<li>150 g mąki pszennej + do posypania blatu w trakcie wyrabiania,</li>
<li>4 łyżki mąki ziemniaczanej,</li>
<li>1 łyżeczka soli.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1395" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6828.jpg" alt="" width="2448" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6828.jpg 2448w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6828-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6828-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6828-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2448px) 100vw, 2448px" /></p>
<ol>
<li>Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, po czym je dokładnie ugniatamy na pure.</li>
<li>Do ziemniaków dosypujemy mąki i wyrabiamy gładkie ciasto.</li>
<li>Odrywamy kawałek ciasta, formujemy z niego wałek. spłaszczamy go i tniemy ukośnie.</li>
<li>Kopytka wrzucamy do osolonego wrzątku i gotujemy ok. 4 min. od momentu wypłynięcia.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1393" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6826.jpg" alt="" width="2448" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6826.jpg 2448w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6826-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6826-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6826-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2448px) 100vw, 2448px" /></p>
<p>PESTO SZCZAWIOWE:</p>
<ul>
<li>1 duży pęk szczawiu,</li>
<li>1/2 pęczka natki pietruszki,</li>
<li>4 łyżki słonecznika,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>sól i pieprz do smaku,</li>
<li>ok. 100 ml oliwy z oliwek,</li>
<li>1 łyżka płatków drożdżowych.</li>
</ul>
<ol>
<li>Słonecznik prażymy na suchej patelni.</li>
<li>Wrzucamy wszystkie składniki do blendera i miksujemy.</li>
<li>Przed podaniem doprawiamy pieprzem i solą.</li>
<li>Pesto mieszamy z wcześniej przygotowanymi kopytkami.</li>
<li>Opcjonalnie podajemy z kiełkami i czerwonym pieprzem.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-1394" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6827.jpg" alt="" width="2375" height="3264" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6827.jpg 2375w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6827-218x300.jpg 218w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6827-768x1055.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6827-745x1024.jpg 745w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/07/IMG_6827-700x962.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 2375px) 100vw, 2375px" /></p>
<p>Dania w których występują kluchy, zawsze będą u mnie gościły na najwyższym stopniu podium. W tym przypadku przepadłem. Zakochałem się w kopytkach ze szczawiem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Miłego i smacznego dnia życzę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/kopytka-z-pesto-szczawiowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1392</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
