<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#deser &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/tag/deser/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Sun, 06 Feb 2022 17:19:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>#deser &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>ODRYWANIEC CYNAMONOWY</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/odrywaniec_cynamonowy/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/odrywaniec_cynamonowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Feb 2022 17:19:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[słodkości]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[#ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[#deser]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2504</guid>

					<description><![CDATA[Z pieczywem cynamonowym po raz pierwszy spotkałem się, gdy byłem stałym bywalcem pewnego francuskiego hipermarketu. Pamiętam ten dzień, kiedy przechadzałem się w okolicy stoiska z pieczywem i nos został brutalnie zaatakowany przez zapach cynamonu. Nie jest tajemnicą, że uwielbiam tę przyprawę i jej woń zawsze doprowadza mnie do ślinotoku. Wiedziony ponętnym aromatem, przesuwałem się w [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z pieczywem cynamonowym po raz pierwszy spotkałem się, gdy byłem stałym bywalcem pewnego francuskiego hipermarketu. Pamiętam ten dzień, kiedy przechadzałem się w okolicy stoiska z pieczywem i nos został brutalnie zaatakowany przez zapach cynamonu. Nie jest tajemnicą, że uwielbiam tę przyprawę i jej woń zawsze doprowadza mnie do ślinotoku. Wiedziony ponętnym aromatem, przesuwałem się w kierunku źródła zamieszania. Dla postronnego obserwatora zapewne wyglądałem i zachowywałem się jak szpilka, która upadła w okolicy potężnego magnesu. Dorwałem piękne, pękate i lśniące bułeczki. Ociekały wręcz cynamonową glazurą i prosiły się o zjedzenie. Nie trzeba mnie było namawiać, ani też zmuszać siłą, bym te cuda zabrał do domu. Oczywiście stało się nieco inaczej. Bułki nie zdążyły dojechać do domu, gdyż ich żywot zakończył się w drodze do samochodu. Zostało po nich tylko wspomnienie i papierowa torebka, którą wcisnąłem do kieszeni. Problemy zaczęły się około godzinę później, gdy z aparatu mowy zaczęło wydobywać się tzw. bekanie. Po kilku godzinach odczuwania cynamonu w ustach myślałem, że to never ending story. Dopiero gdy zrzucałem wierzchnie odzienie, sprawa się wyjaśniła. Z kieszeni wypadł dowód zbrodni w postaci torebki, na której była etykieta z wydrukowaną tablicą Mendelejewa. Nie twierdzę, że nie było warto, bo wrażenia smakowe były całkiem przyzwoite, ale wolę produkt, który składników ma zdecydowanie mniej.</p>
<p><span id="more-2504"></span></p>
<ul>
<li>400 g mąki pszennej + do podsypania,</li>
<li>10 g drożdży,</li>
<li>150 ml mleka roślinnego,</li>
<li>1 łyżka cukru,</li>
<li>2 łyżki ksylitolu,</li>
<li>szczypta soli,</li>
<li>2 łyżki oleju z pestek winogron.</li>
</ul>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2509" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1324-1-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1324-1-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1324-1-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1324-1-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1324-1.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Do miseczki wrzucam drożdże, cukier, wlewam ciepłe mleko. Wszystko mieszam i odstawiam na chwilę w ciepłe miejsce, by drożdże „ruszyły”.</li>
<li>Mieszam mąkę z ksylitolem, wlewam do nich pracujące drożdże, olej i wyrabiam bardzo gładkie ciasto. Odstawiam pod przykryciem na około 30-45 minut do wyrośnięcia. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2507" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1322-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1322-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1322-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1322-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1322.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>NADZIENIE:</p>
<ul>
<li>1 łyżka masła orzechowego,</li>
<li>1/4 szklanki mleka roślinnego,</li>
<li>2 łyżki ksylitolu,</li>
<li>1 łyżka cynamonu,</li>
<li>szczypta kardamonu.</li>
</ul>
<ol>
<li>Masło orzechowe mieszamy wraz z mlekiem, które dolewamy stopniowo. Powstała mieszanka nie może być zbyt luźna, by nie spływała po cieście.</li>
<li>Ksylitol mieszamy z cynamonem i kardamonem.</li>
<li>Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na prostokąt, około 50&#215;30 cm.</li>
<li>Ciasto smarujemy mieszanką z masła orzechowego i posypujemy mieszanką ksylitolu z cynamonem.</li>
<li>Ciasto tniemy na paski wzdłuż krótszej krawędzi, która niech będzie tej samej szerokości co krótszy bok keksówki.</li>
<li>Paski układamy jeden na drugim i tniemy w poprzek, tworząc mniejsze prostokąty.</li>
<li>Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia.</li>
<li>Prostokąty układamy w keksówce bokiem, po czym smarujemy mieszanką z masła orzechowego i posypujemy mieszanką ksylitolu z cynamonem.</li>
<li>Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu).</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2505" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1326-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1326-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1326-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1326-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1326.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/odrywaniec_cynamonowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2504</post-id>	</item>
		<item>
		<title>KORZENNE DROŻDŻÓWKI Z TOFU I POWIDŁAMI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/drozdzowki-z-tofu-i-powidlami/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/drozdzowki-z-tofu-i-powidlami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Feb 2022 16:35:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[słodkości]]></category>
		<category><![CDATA[#ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[#deser]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2498</guid>

					<description><![CDATA[Od kilku dni chodziły mi po głowie drożdżówki. Spacerowały tak intensywnie, że nawet w trakcie biegania, średnio co 200 metrów, przelatywał mi przed oczami słodki wypiek. Nie wiem, być może to efekt roladek, którymi się wczoraj raczyłem i obudziły we mnie tęsknotę za drożdżami. Dziś postanowiłem zrealizować swoje słodkie wizje i zabrałem się do przygotowania [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku dni chodziły mi po głowie drożdżówki. Spacerowały tak intensywnie, że nawet w trakcie biegania, średnio co 200 metrów, przelatywał mi przed oczami słodki wypiek. Nie wiem, być może to efekt roladek, którymi się wczoraj raczyłem i obudziły we mnie tęsknotę za drożdżami. Dziś postanowiłem zrealizować swoje słodkie wizje i zabrałem się do przygotowania drożdżówek, które wybornym smakiem sponiewierają nawet najbardziej wymagające podniebienia. Pierwsze schody rozpoczęły się przy mące pszennej, której pozostało zaledwie 150 g. Zacząłem szperać i z ciemnego narożnika szafki wyciągnąłem zapomnianą pełnoziarnistą. Pierwsze schody pokonane. Zerkam do pojemnika z ksylitolem i co widzę? Bieda z nędzą, która postanowiła zostać mianownikiem sodomy i gomory. Z tego to ja słodyczy nie uzyskam &#8211; pomyślałem. Cóż, udało mi się zrzucić parę kilogramów, więc jeśli użyję odrobiny cukru, nie rozsadzi mi d*py do rozmiarów przypominających poniemiecki bunkier. Myślałem, że po otwarciu lodówki, stwierdzę brak drożdży, jednak ten asortyment okazał się występować z niezłym zapasem. Proces powstawania opisałem poniżej, ale jeśli miałbym opisać chwilę degustacji, musiałbym użyć dużo słów niecenzuralnych, przeplatanych westchnieniami.</p>
<p><span id="more-2498"></span></p>
<p>CIASTO:</p>
<ul>
<li>150 g mąki pszennej,</li>
<li>150 g mąki pszennej pełnoziarnistej</li>
<li>20 g drożdży,</li>
<li>150 ml ciepłej wody,</li>
<li>1 łyżeczka cukru,</li>
<li>2 łyżki ksylitolu,</li>
<li>1 łyżka przyprawy korzennej,</li>
<li>2 łyżki oliwy z oliwek,</li>
</ul>
<ol>
<li>Do miseczki wrzucam drożdże, cukier, wlewam ciepłą wodę. Wszystko mieszam i odstawiam na chwilę w ciepłe miejsce, by drożdże „ruszyły”.</li>
<li>Mieszam przyprawę korzenną z mąką i ksylitolem, wlewam do nich pracujące drożdże, oliwę i wyrabiam bardzo gładkie ciasto. Odstawiam pod przykryciem na około 30-45 minut do wyrośnięcia. Ciasto powinno zwiększyć swoją objętość co najmniej dwukrotnie.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2501" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1276-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1276-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1276-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1276-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1276.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>NADZIENIE:</p>
<ul>
<li>1 kostka tofu naturalnego (200g),</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>sok z połowy pomarańczy,</li>
<li>2 łyżki ksylitolu,</li>
<li>1 łyżka ekstraktu migdałowego,</li>
<li>4 łyżki powideł,</li>
</ul>
<ol>
<li>Wszystkie składniki mieszamy ze sobą (oprócz powideł). W tym przypadku nie wykorzystywałem blendera, gdyż chciałem zachować strukturę tofu, która idealnie imituje twaróg. Tofu najlepiej pokruszyć w dłoniach i po dodaniu reszty składników, rozcierać dociskając do krawędzi miski.</li>
<li>Gdy ciasto zwiększy swą objętość, wykładamy je na stolnicę lub blat podsypany mąką. Rozwałkowujemy na grubość około 3-4 mm, tworząc prostokąt.</li>
<li>Na całej powierzchni rozprowadzamy powidła, po czym ponawiamy działanie rozprowadzając przygotowane tofu.</li>
<li>Ciasto składamy wzdłuż krótszej krawędzi, tworząc około 10 cm zakładkę. Powtarzamy ten proces do całkowitego zamknięcia ciasta. Złożone ciasto kroimy na około 5-centymetrowe paski, które skręcamy jak spiralę i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.</li>
<li>Tak przygotowane drożdżówki smarujemy mlekiem roślinnym.</li>
<li>Pieczemy przez około 20 minut w temperaturze 180 stopni (bez termoobiegu).</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2499" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1278-757x1024.jpg" alt="" width="700" height="947" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1278-757x1024.jpg 757w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1278-222x300.jpg 222w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1278-768x1039.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1278-700x947.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/02/IMG_1278.jpg 1444w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Jeśli ktoś chce dodać słodyczy, może wymieszać ksylitol lub cukier z sokiem z pomarańczy. Taką gotową mieszanką polewamy wystudzone drożdżówki.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/drozdzowki-z-tofu-i-powidlami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2498</post-id>	</item>
		<item>
		<title>BUDYŃ BANANOWY Z PŁATKAMI KUKURYDZIANYMI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/budyn-bananowy-z-platkami-kukurydzianymi/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/budyn-bananowy-z-platkami-kukurydzianymi/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2022 15:41:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[słodkości]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[#ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[#deser]]></category>
		<category><![CDATA[#śniadanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2476</guid>

					<description><![CDATA[Wczoraj wieczorem zaproponowałem żonie, że dziś na śniadanie mogę zrobić budyń. Raczej nie oponowała i ochoczo przytaknęła, jednocześnie akceptując mój pomysł. No tak, wyskoczyłem z pomysłem, jak Filip z konopią&#8230;tfu&#8230;z konopi, ale trzeba było wykombinować coś nieszablonowego, spektakularnego. Po czarnych naleśnikach, puddingu chlebowym, czy zapiekanej mannie, już nie jest tak prosto. Wysoko podniosłem sobie poprzeczkę [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj wieczorem zaproponowałem żonie, że dziś na śniadanie mogę zrobić budyń. Raczej nie oponowała i ochoczo przytaknęła, jednocześnie akceptując mój pomysł. No tak, wyskoczyłem z pomysłem, jak Filip z konopią&#8230;tfu&#8230;z konopi, ale trzeba było wykombinować coś nieszablonowego, spektakularnego. Po czarnych naleśnikach, puddingu chlebowym, czy zapiekanej mannie, już nie jest tak prosto. Wysoko podniosłem sobie poprzeczkę i teraz muszę przez nią skakać, nie mając do dyspozycji żadnej trampoliny. Podanie w miseczce z owocami odpadło już w przedbiegach. Gdy mi ta wizja przeleciała przez głowę, słyszałem w uszach: „ale to już było&#8230;” Postawiłem na drugą część tekstu piosenki, jednocześnie pod nosem nucąc: „&#8230;i nie wróci więcej&#8221;. Musiałem wspiąć się na wyżyny kreatywności i wycisnąć coś więcej niż banały okraszone nijakością. Zacząłem szperać po szafkach w poszukiwaniu inspiracji i to było dobre posunięcie. Pomiędzy blachą do pizzy a tortownicą, dojrzałem formę do muffinek. Strzeliło, błysnęło, zaiskrzyło w ułamku sekundy. Podskoczyłem. Co prawda nie krzyknąłem: „Eureka” i nie wybiegłem nago na ulicę, ale podejrzewam, że poziom szczęścia i entuzjazmu, mógłby rywalizować z emocjonalnym wystrzałem Archimedesa.</p>
<p><span id="more-2476"></span></p>
<p>SPÓD KUKURYDZIANY</p>
<ul>
<li>2 szklanki płatków kukurydzianych,</li>
<li>8 suszonych daktyli,</li>
<li>1 kopiasta łyżka masła orzechowego,</li>
<li>1 łyżka soku z cytryny.</li>
</ul>
<ol>
<li>Daktyle zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na 15 minut.</li>
<li>Płatki kukurydziane rozgniatamy lub miksujemy na proszek. Niech jednak pozostaną większe kawałki, gdyż dadzą fajną chrupiącą teksturę.</li>
<li>Odlewamy wodę z daktyli. Można je zblendować z masłem orzechowym, ale gdy są dobrze namoczone, rozpadną się w trakcie wyrabiania masy.</li>
<li>Wszystko mieszamy w misce, do momentu, kiedy zacznie się lepić.</li>
<li>Masę przekładamy w papilotki, które są umieszczone w formie do muffinek. Rozkładamy równomiernie na bokach i spodzie. Odstawiamy do lodówki, na około godzinę.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2479" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0952-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0952-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0952-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0952-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0952.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>BUDYŃ</p>
<ul>
<li>1 banan,</li>
<li>250 ml mleka roślinnego,</li>
<li>kilka kropel ekstraktu waniliowego,</li>
<li>1 łyżka skrobi ziemniaczanej.</li>
</ul>
<ol>
<li>3/4 ilości mleka wlewamy do blendera i miksujemy wraz z bananem i esktraktem waniliowym.</li>
<li>W pozostałej ilości mleka rozrabiamy skrobię.</li>
<li>Mleko z blendera przelewamy do garnka i zagotowujemy.</li>
<li>Gdy mleko zacznie wrzeć, dodajemy powoli mieszankę ze skrobią, cały czas mieszając. Jeśli ktoś lubi gęstszy budyń, spokojnie w trakcie robienia może dodać odrobinę więcej skrobi, żeby zagęścić.</li>
<li>Gotowy budyń przekładamy do gotowych spodów i dodajemy ulubione owoce.</li>
<li>Gdy nie chce Ci się formować płatków kukurydzianych, możesz przelać budyń do miski, a płatki kukurydziane potraktować jako posypkę. Taka wersja również się sprawdza fantastycznie.</li>
<li>W moim przypadku budyń był lekko lejący, gdyż dodałem nieco mniej mąki ziemniaczanej. Tak lubię.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2477" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/04D392E4-4ACE-4F72-959C-B9BBD65839A7-576x1024.jpg" alt="" width="576" height="1024" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/04D392E4-4ACE-4F72-959C-B9BBD65839A7-576x1024.jpg 576w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/04D392E4-4ACE-4F72-959C-B9BBD65839A7-169x300.jpg 169w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/04D392E4-4ACE-4F72-959C-B9BBD65839A7-700x1244.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/04D392E4-4ACE-4F72-959C-B9BBD65839A7.jpg 720w" sizes="auto, (max-width: 576px) 100vw, 576px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/budyn-bananowy-z-platkami-kukurydzianymi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2476</post-id>	</item>
		<item>
		<title>CZARNE NALEŚNIKI Z MUSEM KOKOSOWO-BANANOWYM</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/czarne-nalesniki-z-musem-kokosowo-bananowym/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/czarne-nalesniki-z-musem-kokosowo-bananowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Jan 2022 18:27:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[#banan]]></category>
		<category><![CDATA[#ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[#deser]]></category>
		<category><![CDATA[#naleśniki]]></category>
		<category><![CDATA[#śniadanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2462</guid>

					<description><![CDATA[Zarzuciłem czarną pelerynę i pognałem przed siebie, by odnaleźć potwora, który spędza sen z powiek całego miasteczka. Do dyspozycji miałem coś, co powinno być mieczem. Niestety było kiepskim żartem płatnerza, przypominającym stalową, spłaszczoną wykałaczkę. Eksplorując każdy zakamarek, ścieżkę, czy też dziurę, czujny byłem jak ważka kołysząca się na liściu, gdyż ataku mogłem spodziewać się z [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Zarzuciłem czarną pelerynę i pognałem przed siebie, by odnaleźć potwora, który spędza sen z powiek całego miasteczka. Do dyspozycji miałem coś, co powinno być mieczem. Niestety było kiepskim żartem płatnerza, przypominającym stalową, spłaszczoną wykałaczkę. Eksplorując każdy zakamarek, ścieżkę, czy też dziurę, czujny byłem jak ważka kołysząca się na liściu, gdyż ataku mogłem spodziewać się z każdej strony. Na dobrą sprawę, nawet nie wiedziałem czego mam się spodziewać, gdyż nikt nie potrafił opisać jak wygląda bestia, która od kilku miesięcy trzęsie okolicą. Jedni mówili, że jest zielony jak wiosenny bukowy liść i ma wystające zęby, a drudzy twierdzili, że jest to wąż z paszczą tak wielką, że bez problemu wciąga trzy wozy drabiniaste wraz z zaprzęgiem i woźnicami. Szedłem już chyba trzecią dobę, a moje zmęczenie było tak mocne, że już nie odróżniałem dnia od nocy. Ciemność zawładnęła mym okiem, nie bacząc na porę. Jak ja k*rwa miałem znaleźć potwora, skoro nie widziałem nawet czubka swoich butów. Czułem się jak&#8230;no właśnie, nawet się nie czułem. Nagle, napotkałem jakiś opór pod stopami i straciłem równowagę. Nie chcąc doprowadzić do selekcji uzębienia, podparłem się na swym, pożal się Boże, mieczu. Gdy otworzyłem szerzej oczy, zobaczyłem potwora, który raczej już nikomu nie zaszkodzi, bo oparłem na nim swe ostrze. Nie wiem dokładnie ile razy, bo wyglądał, jakby przejechał po nim cały tabor cygański. Nagle&#8230; tak, stało się to, co zwykle. Oślepił mnie soczysty blask. Znów się okazało, że lunatykuję. Czarna peleryna okazała się być naleśnikiem, a poszukiwany przez 3 doby potwór był zwykłym bananem, którego kilka razu potraktowałem widelcem.</p>
<ul>
<li>1 szklanka mąki pszennej,</li>
<li>2 łyżeczki czarnego kakao,</li>
<li>1 łyżka ksylitolu,</li>
<li>1 szklanka mleka roślinnego,</li>
<li>1 łyżka oliwy z oliwek + 1 łyżeczka do wysmarowania patelni.</li>
<li>szczypta soli.</li>
</ul>
<p>Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, po czym smażymy cienkie placki na patelni lekko przesmarowanej oliwą. Smarujemy tylko raz.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2463" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0835-714x1024.jpg" alt="" width="700" height="1004" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0835-714x1024.jpg 714w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0835-209x300.jpg 209w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0835-768x1101.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0835-700x1004.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0835.jpg 1364w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>MUS KOKOSOWO-BANANOWY</p>
<ul>
<li>2 banany,</li>
<li>1 kopiasta łyżka stałej części mleczka kokosowego,</li>
<li>kilka kropel ekstraktu waniliowego.</li>
</ul>
<ol>
<li>Banana rozgniatamy widelcem na jak najmniejsze kawałki.</li>
<li>Do banana dodajemy mleczko kokosowe i ekstrakt waniliowy. Mieszamy.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2464" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0836-746x1024.jpg" alt="" width="700" height="961" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0836-746x1024.jpg 746w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0836-219x300.jpg 219w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0836-768x1054.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0836-700x961.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0836.jpg 1374w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Naleśniki smarujemy musem, po czym zwijamy w rulon lub składamy w trójkąt. Podajemy z ulubionymi owocami. Dodatkowo można posypać pudrem z ksylitolu, lub bitą śmietaną kokosową.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/czarne-nalesniki-z-musem-kokosowo-bananowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2462</post-id>	</item>
		<item>
		<title>ŚNIADANIE A`LA PUDDING CHLEBOWY</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/sniadanie-ala-pudding-chlebowy/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/sniadanie-ala-pudding-chlebowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2022 08:12:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[słodkości]]></category>
		<category><![CDATA[śniadanie]]></category>
		<category><![CDATA[#ciasto]]></category>
		<category><![CDATA[#deser]]></category>
		<category><![CDATA[#śniadanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2447</guid>

					<description><![CDATA[Na Waszych oczach tworzy się historia i dzieje się rzecz niebywała. Drugi raz w tym tygodniu wstawiam przepis na słodkie śniadanie. Nie wiem czym podyktowane są takie posunięcia, gdyż jak już wspominałem wcześniej, wytrawny ze mnie zawodnik. Być może to kwestia zimy, która nasila pragnienie słodyczy lub PESEL brutalnie daje znać o sobie. Bez względu [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Na Waszych oczach tworzy się historia i dzieje się rzecz niebywała. Drugi raz w tym tygodniu wstawiam przepis na słodkie śniadanie. Nie wiem czym podyktowane są takie posunięcia, gdyż jak już wspominałem wcześniej, wytrawny ze mnie zawodnik. Być może to kwestia zimy, która nasila pragnienie słodyczy lub PESEL brutalnie daje znać o sobie. Bez względu na przesłanki, którymi się kierowałem, efekt jest bardzo zadowalający. Wszystko zaczęło się od chałki, która od kilku dni zalegała w tzw. chlebaku. Dzięki niej przypomniałem sobie o puddingu chlebowym, na który natknąłem się kilka lat temu. Zawsze obiecywałem sobie, że muszę zrobić swoją wersję. Z moimi smakami. Taką, którą zaspokoi moje wszystkie pragnienia smakowe i rozpier&#8230; roztrzaska kubki smakowe na milion kawałków. Klasyczny przepis zawiera jajka, których nie używam, więc spokojnie mogłem użyć mąki z cieciorki lub skrobi ziemniaczanej. Jednak nie tędy droga. Śniadanie ma być śniadaniem, a nie jakimś popołudniowym wypiekiem chlebowym. Gdy tak myślałem nad jakimś spoiwem całości, nieśmiało z szuflady wysunęła się Kasza Manna. Pięknie to rozegrała. Uwierzcie mi, fantastycznie wpasowała się w chałkę.</p>
<p><span id="more-2447"></span></p>
<ul>
<li>500 g czerstwej chałki,</li>
<li>150 ml mleka,</li>
<li>1 kopiasta łyżka stałej części mleczka kokosowego,</li>
<li>1 kopiasta łyżka masła orzechowego,</li>
<li>1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub nasiona z laski wanilli,</li>
<li>3 łyżki kaszy manny,</li>
<li>2 łyżki cukru demerara,</li>
<li>garść rodzynek,</li>
<li>2 plastry gruszki (opcjonalnie do dekoracji),</li>
<li>łyżka oleju do wysmarowania naczynia.</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2450" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0773-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0773-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0773-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0773-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0773.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /> <img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2449" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0774-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0774-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0774-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0774-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0774.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Chałkę kroimy w dużą kostkę. Można użyć innego pszennego pieczywa, które zalega w kuchni.</li>
<li>Pokrojone pieczywo przekładamy do naczynia żaroodpornego (15cm x 15cm) wysmarowanego olejem,</li>
<li>Dodajemy rodzynki.</li>
<li>Pozostałe składniki (oprócz gruszki) mieszamy ze sobą w misce.</li>
<li>Powstałą miksturę przelewamy na pieczywo i delikatnie ugniatamy, żeby całość płynu została wchłonięta. Odstawiamy na 15-20 minut, po czym układamy na wierzchu plastry gruszki, co oczywiście nie jest koniecznością.</li>
<li>Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni. Pieczemy przez 20 minut. Bez termoobiegu.</li>
<li>Podajemy na ciepło, ale na zimno, też wchodzi całkiem nieźle.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/sniadanie-ala-pudding-chlebowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2447</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
