<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>#boczniaki &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/tag/boczniaki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 13 Jan 2022 11:22:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>#boczniaki &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>EKSPRESOWA ZUPA MISO</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/ekspresowa-zupa-miso/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/ekspresowa-zupa-miso/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2022 11:22:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[zupa]]></category>
		<category><![CDATA[#boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#papryka]]></category>
		<category><![CDATA[#zupa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2386</guid>

					<description><![CDATA[Jest zimno. Przeszywający chłód wulgarnie wdziera się pod odzież i lubieżnie smaga moje ciało. Do domu zostało jeszcze kilka kilometrów, a ja zębami wybijam sobie nieregularny  rytm biegu, skupiając się na tym, by nie odgryźć sobie języka. Myślami już jestem w domu i próbuję sobie przypomnieć, czy mam coś do jedzenia, co w tempie ekspresowym [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jest zimno. Przeszywający chłód wulgarnie wdziera się pod odzież i lubieżnie smaga moje ciało. Do domu zostało jeszcze kilka kilometrów, a ja zębami wybijam sobie nieregularny  rytm biegu, skupiając się na tym, by nie odgryźć sobie języka. Myślami już jestem w domu i próbuję sobie przypomnieć, czy mam coś do jedzenia, co w tempie ekspresowym przywróci prawidłową temperaturę ciała. Choć moja czacha zaczyna parować, a zwoje w mózgu grzeją się jak opony na torze F1, za cholerę nie mogę sobie odtworzyć, czy zostało coś z wczorajszego obiadu, czy będę musiał gotować od podstaw. Pustka! Zarówno w mojej głowie jak i w kuchni, jak się okazało po wejściu do niej. Nie mam czasu na głębsze przemyślenia, ani na to, by zrzucić z siebie potreningowe odzienie. Każda minuta bez ciepłego posiłku wydaje się być wiecznością, więc muszę zasuwać jak gepard za antylopą. Bez głębszych przemyśleń, zbędnych ablucji, wrzucam do gara to, co mam pod ręką. Staram się robić kilka rzeczy jednocześnie, żeby nie przedłużać cierpienia. Jak dobrze, że w obliczu tragedii jakim jest zziębnięcie, człowiek potrafi działać na 1000%, bo po chwili już jadłem przepyszną zupę, która w fuzji z ostrą papryką rozgrzała mnie jak gorąca lawa. Długo będę o niej pamiętał, gdyż dobra zupa pali dwa razy.</p>
<p><span id="more-2386"></span></p>
<ul>
<li>1 cebula,</li>
<li>4 spore boczniaki,</li>
<li>4 pieczarki,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>2 marchewki,</li>
<li>1 pietruszka,</li>
<li>1l bulionu,</li>
<li>2 płaty nori</li>
<li>100 g tofu wędzonego,</li>
<li>ok. 50 g pasty miso,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>olej do smażenia,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>sezam,</li>
<li>makaron ryżowy.</li>
</ul>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2387" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0391-714x1024.jpg" alt="" width="700" height="1004" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0391-714x1024.jpg 714w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0391-209x300.jpg 209w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0391-768x1102.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0391-700x1005.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0391.jpg 1232w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Na oleju podsmażamy boczniaki oraz pieczarki.</li>
<li>Dodajemy do garnka pokrojoną w piórka cebulę i pokrojony w plastry czosnek.</li>
<li>Żeby przyspieszyć cały proces, gotujemy makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Tofu wrzucamy na grilla lub podsmażamy (bez żadnych przypraw).</li>
<li>Marchew i pietruszkę kroimy w plastry lub paski i podsmażamy wraz z boczniakami i pieczarkami.</li>
<li>Po około 5 minutach dodajemy bulion. Wiem, że najlepszy jest taki esencjonalny, który jest gotowany przez kilka godzin, ale jeśli takiego nie mamy, możemy się posiłkować kostką warzywną lub koncentratem.</li>
<li>Dodajemy rozdrobnione płaty nori i gotujemy do chwili, kiedy warzywa będą miękkie.</li>
<li>Dodajemy pastę miso i na małym ogniu podgrzewamy. Pamiętajcie, że zagotowanie pasty miso pozbawia cennych, biologicznych, aktywnych bakterii.</li>
<li>Na krótko przed ściągnięciem dodajemy sok z cytryny.</li>
<li>Solenie raczej nie będzie potrzebne, gdyż pasta miso jest bardzo słona, ale śmiało można dodać pieprz i dorzucić do garnka ostrą papryczkę.</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2388" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0350-e1642070035602-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0350-e1642070035602-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0350-e1642070035602-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0350-e1642070035602-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2022/01/IMG_0350-e1642070035602.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/ekspresowa-zupa-miso/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2386</post-id>	</item>
		<item>
		<title>&#8222;FLAKI&#8221; Z BOCZNIAKÓW Z SUSZONYMI POMIDORAMI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/flaki-z-boczniakow-z-suszonymi-pomidorami/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/flaki-z-boczniakow-z-suszonymi-pomidorami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jan 2020 10:32:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#pomidory]]></category>
		<category><![CDATA[#zupa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://vegenerat-biegowy.pl/?p=2163</guid>

					<description><![CDATA[Za każdym razem, kiedy wstawiam potrawę, której nazewnictwo haczy o kuchnię tradycyjną, muszę się liczyć z tym, że za chwilę ktoś się przypierdoli. Podejrzewam, że w przypadku „flaków” z boczniaka będzie podobnie i rozpęta się gównoburza, nasączona ostrym spięciem odbytu. Zastanawiam się, czym się kierują osoby, atakujące kiełbasę, salceson, czy też inne pasztety. Może to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Za każdym razem, kiedy wstawiam potrawę, której nazewnictwo haczy o kuchnię tradycyjną, muszę się liczyć z tym, że za chwilę ktoś się przypierdoli. Podejrzewam, że w przypadku „flaków” z boczniaka będzie podobnie i rozpęta się gównoburza, nasączona ostrym spięciem odbytu. Zastanawiam się, czym się kierują osoby, atakujące kiełbasę, salceson, czy też inne pasztety. Może to Ministerstwo Obrony Mięsnej Tradycji wysyła swój „pokojowy” szwadron, by zaprowadzić ład i porządek w nazewnictwie. Być może Towarzystwo Miażdżenia Tolerancji wdraża w życie plan mieszania z błotem wszystkiego, co nie mieści się w encyklopedycznych, sztywnych kanonach. Kto wie, może to jakaś sekta, której hasłem przewodnim jest „przyjeb się, niech się dzieje!” , wyszukująca w necie terminów, które, choć w małym stopniu spełniają wymogi klasycznego przypierdolingu. Kimkolwiek by nie byli, mam w głębokim poważaniu Wasze protesty i wszczynanie awantur. Skoro nazwałem zrolowaną kaszę, kiełbasą, na pewno ich protesty nie zmienią tej nazwy. Tak chciałem i tak nazwałem! Jeśli zmielę orzechy i przyprawię je szczyptą chujwieczego, mogę je nazwać foie gras i nikt nie ma prawa wymuszać na mnie zmiany mej wizji. Moje gotowanie, moja interpretacja, moje nazewnictwo. Czy ten wpis jest kontrowersyjną formą zaczepki? Może tak, może nie! Jest na pewno formą sprzeciwu. Jeśli komuś nie pasuje, jak nazywam swe potrawy, najzwyczajniej w świecie, można wcisnąć przycisk „ZABLOKUJ&#8221;. Gdy mnie ktoś wkurwia, tak właśnie robię. Wszystkim, którym nie przeszkadza nazwa niżej opisanej potrawy, życzę smacznego.</p>
<p><span id="more-2163"></span></p>
<ul>
<li>500 g boczniaków.</li>
<li>1 słoik suszonych pomidorów w zalewie ( na słoiku było napisane 270 g),</li>
<li>1 cebula,</li>
<li>1 marchew,</li>
<li>1 pietruszka,</li>
<li>1/4 średniej wielkości selera,</li>
<li>2 ząbki czosnku,</li>
<li>mała papryczka chilli</li>
<li>4 liście laurowe,</li>
<li>4 ziarna ziela angielskiego,</li>
<li>1 łyżka koncentratu pomidorowego,</li>
<li>około 1,5 l gorącej wody (można zastąpić bulionem)</li>
<li>1 łyżeczka papryki wędzonej,</li>
<li>2 łyżki majeranku,</li>
<li>szczypta gałki muszkatołowej,</li>
<li>szczypta imbiru,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-2165" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2020/01/IMG_4387-e1579685393315-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_4387-e1579685393315-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_4387-e1579685393315-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_4387-e1579685393315-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_4387-e1579685393315.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Na rozgrzanej zalewie z suszonych pomidorów podsmażamy cebulę, czosnek, liść laurowy, ziele angielskie i papryczkę chilli.</li>
<li>Warzywa (marchew, pietruszka, seler) kroimy w kostkę i dodajemy do cebuli wraz z suszonymi pomidorami pokrojonymi na mniejsze kawałki.</li>
<li>Boczniaki kroimy w paski i dodajemy do garnka. Chwilę podsmażamy.</li>
<li>Zalewamy wszystko wodą lub bulionem i dodajemy koncentrat pomidorowy. Delikatnie doprawiamy.</li>
<li>Gotujemy przez około 20-30 minut. Sprawdzamy smak i dorzucamy przypraw jeśli potrzeba.</li>
<li>Zapamiętajcie! Zupę podajemy gorącą. Nie letnią. Nie ciepłą. GORĄCĄ!</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/flaki-z-boczniakow-z-suszonymi-pomidorami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">2163</post-id>	</item>
		<item>
		<title>KLUSKI Z FIOLETOWYCH ZIEMNIAKÓW</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/kluski-z-fioletowych-ziemniakow/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/kluski-z-fioletowych-ziemniakow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Nov 2018 07:45:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#ziemniaki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1965</guid>

					<description><![CDATA[Wybrałem się do sklepu celem zakupienia kilku produktów, z których mógłbym sklecić jakiś obiad. W związku z tym, że trafiłem do dyskontu z niemieckim akcentem, od razu pognałem na dział owocowo-warzywny. Nie mam zwyczaju śledzenia gazetki promocyjnej, dlatego nie bardzo wiedziałem, czego mogę się spodziewać, w odwiedzonym przeze mnie przybytku rozkoszy witaminowej. Nie zrobiły na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wybrałem się do sklepu celem zakupienia kilku produktów, z których mógłbym sklecić jakiś obiad. W związku z tym, że trafiłem do dyskontu z niemieckim akcentem, od razu pognałem na dział owocowo-warzywny. Nie mam zwyczaju śledzenia gazetki promocyjnej, dlatego nie bardzo wiedziałem, czego mogę się spodziewać, w odwiedzonym przeze mnie przybytku rozkoszy witaminowej. Nie zrobiły na mnie wrażenia banany, które spiętrzone w kartonie, wybiły się na pierwszy plan. Rzodkiewka, która lśniła z daleka, też nie przyciągnęła mojego wzroku. Przechodząc obok lśniącej oberżyny, obojętność się ulotniła, wyparta przez namiętne spojrzenie. Musiałem się na chwilę przy niej zatrzymać i dotknąć jej aksamitnej skóry. Wodząc palcami po jej krągłościach, odpłynąłem do krainy, w których rozkwita rozkosz, nawożona żądzami. W pewnej chwili musiałem przerwać te lubieżne manewry, gdyż moim oczom ukazała się przepiękna filetowa bulwa. Nie pamiętam już, ile razy bezskutecznie jej wypatrywałem w marketach, dyskontach, warzywniakach. Zanim moja dłoń sięgnęła po siatkę, w głowie miałem już milion pomysłów, jak się z nią zabawić. Rozkojarzony, nie byłem już w stanie kontynuować zakupów. Pognałem do kasy i chwilę później pędziłem już do domu, by wykorzystać fioletową pyrę.</p>
<p><span id="more-1965"></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1975 size-full" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/12/img_0965.jpg" width="3024" height="4032" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/img_0965.jpg 3024w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/img_0965-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/img_0965-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/12/img_0965-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 3024px) 100vw, 3024px" /></p>
<p>FARSZ:</p>
<ul>
<li>200 g boczniaków,</li>
<li>100 g pieczarek,</li>
<li>2 cebule,</li>
<li>2 ząbki czosnku,</li>
<li>100 g kaszy jęczmiennej,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>szczypta ostrej papryki,</li>
<li>1 łyżka majeranku,</li>
<li>1 łyżeczka papryki wędzonej,</li>
<li>olej z pestek winogron.</li>
</ul>
<ol>
<li>Kaszę gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.</li>
<li>Cebulę podsmażamy z czosnkiem, po czym dodajemy pokrojone boczniaki i pieczarki. Doprawiamy pieprzem i solą.</li>
<li>Gdy grzyby się usmażą, miksujemy je w blenderze.</li>
<li>Zmiksowaną masę mieszamy z kaszą i doprawiamy pozostałymi przyprawami.</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1978" src="https://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/11/IMG_0964-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/11/IMG_0964-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/11/IMG_0964-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/11/IMG_0964-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/11/IMG_0964.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<div>CIASTO:</div>
<ul>
<li>5 dużych ziemniaków,</li>
<li>skrobia ziemniaczana,</li>
<li>sól.</li>
</ul>
<ol>
<li>Ziemniaki obieramy, gotujemy z solą, rozgniatamy, studzimy.</li>
<li>Masę ziemniaczaną po lekkim wystudzeniu, dzielimy na 4 części. Wyciągamy jedną część i w jej miejsce wsypujemy skrobię ziemniaczaną. CAŁOŚĆ ziemniaków mieszamy ze skrobią. Ciasto wyjdzie gładkie, aksamitne, nie klejące się do rąk.</li>
<li>Z masy ziemniaczanej odrywamy odrywamy kawałek ciasta, formujemy kulkę i rozpłaszczamy ją na dłoni, tworząc „krążek” o grubości” ok. 5mm. Łyżeczką nakładamy farsz, na środek i zamykamy całość, tworząc kulkę. Gdy już mamy gotowy produkt, wrzucamy go do osolonego wrzątku. Po wypłynięciu na powierzchnię gotujemy przez 4 minuty.</li>
</ol>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/kluski-z-fioletowych-ziemniakow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1965</post-id>	</item>
		<item>
		<title>SAJGONKI Z BOCZNIAKAMI I KISZONĄ KAPUSTĄ</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/sajgonki-z-boczniakami-i-kiszona-kapusta/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/sajgonki-z-boczniakami-i-kiszona-kapusta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Sep 2018 06:38:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[kolacja]]></category>
		<category><![CDATA[przekąska]]></category>
		<category><![CDATA[#boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[#kapusta]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<category><![CDATA[#papryka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1931</guid>

					<description><![CDATA[Czasem jest tak, że zanim wpadniesz do kuchni, masz w głowie ułożony plan i wydaje Ci się, że nic nie jest w stanie go zachwiać ani zburzyć. Jesteś przekonany, że pragnienia, jakimi się kierujesz, są jedynymi słusznymi, a składniki są idealnie dopasowane. Wszystko powinno grać jak w szwajcarskim zegarku, ale&#8230; No właśnie! Dzieje się czasem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem jest tak, że zanim wpadniesz do kuchni, masz w głowie ułożony plan i wydaje Ci się, że nic nie jest w stanie go zachwiać ani zburzyć. Jesteś przekonany, że pragnienia, jakimi się kierujesz, są jedynymi słusznymi, a składniki są idealnie dopasowane. Wszystko powinno grać jak w szwajcarskim zegarku, ale&#8230; No właśnie! Dzieje się czasem tak, że jeden impuls, dotyk, spojrzenie, sprawiają, że cały misterny plan rozpada się jak domek z kart. Niezachwiana wizja, nagle okazuje się założeniem, którego kruchość nie jest w stanie przetrwać potężnego uderzenia. W jednej sekundzie wszystko, co sobie zakładasz, rozpada się na milion kawałków i nie ma szans, by poskładać te niemożliwe do ułożenia puzzle. To jeden z tych momentów, w których nie załamujesz rąk w obliczu tragedii, która się właśnie dokonała. Stajesz z szeroko rozpostartymi ramionami, jak zwycięzca i z jeszcze większym impetem podejmujesz działanie. Czasem taki nieoczekiwany zwrot akcji, przynosi największe pokłady szczęścia. Tak też się stało tym razem, gdy podczas ślepego poszukiwania mąki, musnąłem opakowanie papieru ryżowego, schowanego głęboko w szufladzie. Drogie Panie, Przemili Panowie&#8230;przedstawiam sajgonki, które miały być pierogami.</p>
<p><span id="more-1931"></span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1933" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9995-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9995-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9995-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9995-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ul>
<li>250 g boczniaków,</li>
<li>300 g kapusty kiszonej,</li>
<li>2 cebule,</li>
<li>1 ząbek czosnku,</li>
<li>1 łyżeczka papryki wędzonej,</li>
<li>szczypta chilli.</li>
<li>2 łyżki sosu sojowego,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>olej ryżowy,</li>
<li>papier ryżowy ( ok. 14 szt. )</li>
</ul>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1935" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9997-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9997-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9997-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9997-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Na oleju ryżowym podsmażamy cebulę z czosnkiem.</li>
<li>Boczniaki kroimy w paski, lub jeszcze mniejsze kawałki i dodajemy do podsmażonej cebuli. W trakcie smażenia nie mieszamy, żeby boczniaki nie puściły wody.</li>
<li>Gdy boczniaki się zarumienią, dodajemy kapustę kiszoną, którą wcześniej kroimy na mniejsze kawałki.</li>
<li>Doprawiamy i podsmażamy przez około 10 minut. Gdy kapusta nie ma w sobie zbyt wiele płynu, możemy dolać wody, żeby się nie przypalała.</li>
<li>Gotowy farsz odstawiamy do lekkiego wystudzenia.</li>
<li>Papier ryżowy moczymy przez kilka sekund w misce, po czym nakładamy farsz i zamykając boki zwijamy, tak by farsz nie wydostawał się na zewnątrz.</li>
<li>Smażymy z każdej strony na mocno rozgrzanym oleju, tak by się zarumieniły i były chrupiące.</li>
<li>Podajemy z ryżem, surówką i ulubionymi sosami (czosnkowy, koperkowy, paprykowy, etc&#8230;)</li>
</ol>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1934" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9996-761x1024.jpg" alt="" width="700" height="942" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9996-761x1024.jpg 761w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9996-223x300.jpg 223w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9996-768x1033.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/09/IMG_9996-700x942.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>SZTOS!  &#8211; &#8230;i niech ten jeden wyraz będzie najlepszą rekomendacją <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Pozdrawiam i życzę smacznego, udanego dnia <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/sajgonki-z-boczniakami-i-kiszona-kapusta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1931</post-id>	</item>
		<item>
		<title>BOCZNIAKI W SOSIE ORZECHOWO-KOPERKOWYM.</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/boczniaki-w-sosie-orzechowo-koperkowym/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/boczniaki-w-sosie-orzechowo-koperkowym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 25 Jul 2018 08:19:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[danie główne]]></category>
		<category><![CDATA[#boczniaki]]></category>
		<category><![CDATA[#makaron]]></category>
		<category><![CDATA[#obiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1852</guid>

					<description><![CDATA[W związku z natłokiem obowiązków, dziś ponownie przed przepisem serwuję kilka słów spisanych na kartach książki. „Choć byłem kiepsko przygotowany do kolejnych startów, porwałem się z motyką na słońce i bez żadnych treningów postanowiłem wystartować w maratonie. Pomyślałem, że to tylko 42 km, które spokojnie pokonam, pobijając przy tym kolejną życiówkę. Nie wiem, czy to [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W związku z natłokiem obowiązków, dziś ponownie przed przepisem serwuję kilka słów spisanych na kartach książki.</p>
<p>„Choć byłem kiepsko przygotowany do kolejnych startów, porwałem się z motyką na słońce i bez żadnych treningów postanowiłem wystartować w maratonie. Pomyślałem, że to tylko 42 km, które spokojnie pokonam, pobijając przy tym kolejną życiówkę. Nie wiem, czy to już były pierwsze symptomy rutyniarstwa czy przepełniała mnie pycha, ale wystartowałem w Gdańsku bez żadnego zaplecza logistycznego. Nie wziąłem ze sobą żadnych odżywek, batonów ani żeli. Myślałem, że biegnąc poniżej pięciu minut na kilometr, ukończę maraton, posiłkując się tylko cukrem i izotonikiem dostępnym w punktach. Maraton Solidarności, znany jest z kiepskiego zaplecza, więc nie wiem, dlaczego nie zabrałem nic ze sobą. Tempo, które narzuciłem sobie w trakcie biegu, było bardzo ostre i już w połowie dystansu czułem, że nie będzie lekko. Przyjemności z tego biegu miałem jak na lekarstwo, ale moja męska duma nie pozwalała mi zwolnić i spojrzeć prawdzie w oczy. Z każdym kilometrem czułem, jak słabnę, a kubeł zimnej wody wylewający się na moją głowę, wcale nie przynosił ulgi w sierpniowym upale.</p>
<p>Za plecami cały czas miałem pacemakera, który prowadził grupę na 3:30. Starałem się uciec, zgubić go i zyskać przewagę choćby na chwilę, by podbudować się psychicznie. Ten jednak nieubłagalnie zbliżał się do mnie i w okolicy 35. kilometra to ja zacząłem oglądać jego plecy. W tym momencie coś we mnie pękło. Ostatnie pokłady sił, jakimi dysponowałem, odleciały wraz z marzeniem o nowej życiówce…”</p>
<p><em>~Vegenerata sposób na zdrowie. Biegaj, gotuj, chudnij. </em></p>
<p><span id="more-1852"></span></p>
<ul>
<li>250 g boczniaków,</li>
<li>1 czerwona cebula,</li>
<li>2 ząbki czosnku,</li>
<li>1 pęczek koperku,</li>
<li>szczypta wędzonej papryki,</li>
<li>pieprz,</li>
<li>sól,</li>
<li>1/2 szklanki bulionu warzywnego.</li>
<li>olej z pestek winogron.</li>
</ul>
<div>ŚMIETANA Z NERKOWCÓW:</div>
<ul>
<li>1 szklanka orzechów nerkowca,</li>
<li>woda,</li>
<li>sok z połowy cytryny,</li>
<li>szczypta soli.</li>
</ul>
<div>
<ol>
<li>Nerkowce zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 30 minut.</li>
<li>Orzechy wrzucamy do kielicha blendera i wlewamy wodę, tak by zakryła zawartość <a href="http://www.bestblender.pl">blendera</a>. Miksujemy na gładką masę. W trakcie miksowania dodajemy sok z cytryny, sól i dolewamy stopniowo wodę by uzyskać konsystencję lekko płynnej śmietany. Po odstawieniu do lodówki zgęstnieje.</li>
<li>Na patelni podsmażamy cebulę.</li>
<li>Dodajemy pokrojone w paski boczniaki. Pamiętamy, żeby nie mieszać grzybów, by nie puściły wody. Grzyby muszą się zarumienić z każdej strony.</li>
<li>Gdy grzyby się zarumienią dolewamy bulion oraz śmietanę z nerkowców.</li>
<li>Koperek drobno kroimy i wrzucamy na patelnię.</li>
<li>Wszystko doprawiamy i dusimy na małym ogniu przez kilka minut co jakiś czas mieszając. W razie potrzeby dolewamy bulionu lub wody.</li>
<li>Podajemy z makaronem. U mnie zagościł bezglutenowy.</li>
</ol>
</div>
<div></div>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1853" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/07/IMG_8510-700x933.jpg 700w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/boczniaki-w-sosie-orzechowo-koperkowym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1852</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
