<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>trening &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<atom:link href="https://vegenerat-biegowy.com/category/trening/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<description>Nie wyobrażam sobie życia bez biegania, swoich myśli i radości… Nie wyobrażam sobie biegania beze mnie!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Apr 2018 05:57:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2024/11/cropped-Vegenerat_przezroczysty-2-32x32.png</url>
	<title>trening &#8211; Vegenerat Biegowy</title>
	<link>https://vegenerat-biegowy.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
<site xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">127194187</site>	<item>
		<title>FASOLOWE PRALINY BEZ CUKRU</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/fasolowe-praliny-bez-cukru/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/fasolowe-praliny-bez-cukru/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Apr 2018 05:57:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[słodkości]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[#fasola]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1792</guid>

					<description><![CDATA[Wraz z otwarciem oczu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. To był jeden z tych dni, kiedy nie muszę się zrywać o godzinie piątej rano, by wyruszyć w godzinną podróż do pracy. Choć było bardzo wcześnie i mogłem jeszcze przez długie chwile integrować się z pościelą, postanowiłem wstać. Powolnym krokiem udałem się do kuchni, co [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wraz z otwarciem oczu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. To był jeden z tych dni, kiedy nie muszę się zrywać o godzinie piątej rano, by wyruszyć w godzinną podróż do pracy. Choć było bardzo wcześnie i mogłem jeszcze przez długie chwile integrować się z pościelą, postanowiłem wstać. Powolnym krokiem udałem się do kuchni, co jakiś czas potykając się o radość spływającą z mojej twarzy. Usta były tak powykręcane szczęściem, że gdyby ktoś spojrzał na mnie z boku, mógłby pomyśleć, że nienaturalne szczerzenie jest efektem zetknięcia z prądem. Rozsiadłem się w fotelu i zacząłem się zastanawiać, cóż począć z tak pięknie rozpoczętym dniem. Oczywistą oczywistością było, że najpierw muszę ogarnąć śniadanie, bez którego nie jestem w stanie funkcjonować. Wiedziałem też, że na pewno pójdę pobiegać, żeby rozbić beton, który zagnieździł się w nogach po przebiegnięciu siedemdziesięciu kilometrów. Zdawałem sobie też sprawę, że muszę trochę ogarnąć kuchnię, w której zazwyczaj zostawiam bałagan jakby przeszło tornado. Do perfekcyjnego planu brakowało mi tylko jednego elementu. Wewnątrz odczuwałem niczym niepohamowaną chęć przygotowania czegoś słodkiego i właśnie to sprawiło, że zerwałem się na równe nogi i pognałem w kierunku szafki. Zanim jednak do niej dotarłem, potknąłem się o jakiś przedmiot i o mały włos mój nos zintegrowałby się z narożnikiem wyspy. Gdy powróciłem do pionu, zobaczyłem że przede mną w kuchni harcowały koty, które postanowiły sobie zrobić zabawkę z puszki czerwonej fasoli. Nie musiałem już sięgać do szafki, zwierzaki zrobiły to za mnie.</p>
<ul>
<li>2 puszki czerwonej fasoli,</li>
<li>1 i 1/3 szklanki rodzynek,</li>
<li>2 łyżki kakao,</li>
<li>2 kopiaste łyżki mąki ryżowej,</li>
<li>1 łyżeczka proszku do pieczenia,</li>
<li>3 łyżki masła orzechowego,</li>
<li>kilka kropel soku z limonki.</li>
</ul>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1796" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5322-1-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5322-1-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5322-1-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5322-1-700x933.jpg 700w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Do malaksera wrzucamy wszystkie składniki i miksujemy na gładką masę.</li>
<li>Z powstałej masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. W ramach urozmaicenia do środka możemy dodać 1/2 kostki czekolady.</li>
<li>Kulki układamy na blaszce wyłożonej papierem i pieczemy przez 17 minut w temp. 180 stopni.</li>
</ol>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1794" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5320-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5320-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5320-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2018/04/IMG_5320-700x933.jpg 700w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Chyba prościej i zdrowiej już nie można. Tym słodkim akcentem witam kolejny dzień i życzę samych przyjemności.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/fasolowe-praliny-bez-cukru/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1792</post-id>	</item>
		<item>
		<title>SŁODKO &#8211; PIKANTNE AMARANTUSKI</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/slodko-pikantne-amarantuski/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/slodko-pikantne-amarantuski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Nov 2017 19:09:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[słodkości]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[#deser]]></category>
		<category><![CDATA[#trening]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/?p=1582</guid>

					<description><![CDATA[Pewnego dnia w trakcie zakupów zgarnąłem z półki sklepowej ekspandowany amarantus, który okazał się poppingiem. Szedłem do kasy i starałem się wykoncypować, na czym polega fenomen tych małych kulek i za cholerę nie potrafiłem znaleźć sensownego wyjaśnienia. Zastanawiałem się, co łączy ten produkt z tańcem, w którym trzeba szybko spinać i rozluźniać mięśnie i ruszać [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pewnego dnia w trakcie zakupów zgarnąłem z półki sklepowej ekspandowany amarantus, który okazał się poppingiem. Szedłem do kasy i starałem się wykoncypować, na czym polega fenomen tych małych kulek i za cholerę nie potrafiłem znaleźć sensownego wyjaśnienia. Zastanawiałem się, co łączy ten produkt z tańcem, w którym trzeba szybko spinać i rozluźniać mięśnie i ruszać się jakby ktoś nas podłączył pod 230 V. W głowie miałem jeden wielki znak zapytania, który nie dawał mi spokoju i jak pasożyt karmił się moimi nietrafionymi pomysłami, rosnąc tym samym w siłę. Po przyjściu do domu postanowiłem sprawdzić, o co w tym wszystkim chodzi. Łudziłem się, że po zjedzeniu dwóch garści zacznę się gibać ubrany w potężne spięcie mięśniowe, ale nic takiego się nie stało. Pomyślałem, że może potrzebna jest dodatkowa stymulacja, więc zarzuciłem Kraftwerk na głośniki i co? Stałem pośrodku kuchni, gębę miałem wypchaną ekspandowanymi ziarnami, a moje ciało za żadne skarby nie chciało się wyginać. Oszustwo-pomyślałem &#8211; lub jakąś podróbę mi wcisnęli w dyskoncie. Nie poddałem się jednak i dalej rzeźbiłem temat, jednocześnie penetrując szafki w poszukiwaniu odpowiedzi. Moja żuchwa zaczęła dawać sygnały, że już jest zmęczona mieleniem tego styropianu. Musiałem szybko poszukać jakiegoś materiału poślizgowego, żeby się nie udusić. Zacząłem chaotycznie wpychać do gęby masło, olej i przez przypadek w tej panice wsypała mi się też szczypta chilli. Zapiekło niemiłosiernie, więc dorzuciłem słodyczy w postaci daktyli. Gdy się to wszystko połączyło, zrozumiałem skąd nazwa popping. Przez kwadrans radośnie wyginałem się jak robotnik budowlany w dniu wypłaty, pokazując, jak bardzo jestem zachwycony smakiem.</p>
<p><span id="more-1582"></span></p>
<ul>
<li>2 szklanki ekspandowanego amarantusa,</li>
<li>1 szklanka daktyli,</li>
<li>4 łyżki masła orzechowego</li>
<li>szczypta chilli,</li>
<li>2 łyżki nierafinowanego oleju kokosowego.</li>
</ul>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1578" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0312-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0312-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0312-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0312-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0312.jpg 1512w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<ol>
<li>Daktyle namaczamy w gorącej wodzie przez około 30 minut.</li>
<li>Miksujemy daktyle z masłem orzechowym, olejem kokosowym i szczyptą chilli. W zależności od tolerancji pikantnego smaku, można ilość papryki zwiększyć lub zmniejszyć.</li>
<li>Powstałą masę mieszamy z amarantusem i formujemy w ciastka. Do uzyskania takiego kształtu użyłem okrągłej blaszki do wycinania ciastek, pierogów&#8230;itp. Mocno ją ugniatamy, zbijamy, żeby się nie rozpadały. Nie przeraźcie się ich kruchości, zmieni się to po schłodzeniu.</li>
<li>Ciasta odstawiamy na około godzinę do lodówki. Po upływie tego czasu nie będą kruche.</li>
</ol>
<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-large wp-image-1579" src="http://vegenerat-biegowy.pl/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0313-768x1024.jpg" alt="" width="700" height="933" srcset="https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0313-768x1024.jpg 768w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0313-225x300.jpg 225w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0313-700x933.jpg 700w, https://vegenerat-biegowy.com/wp-content/uploads/2017/11/IMG_0313.jpg 1512w" sizes="auto, (max-width: 700px) 100vw, 700px" /></p>
<p>Po porządnym schłodzeniu, ciastka sprawdzają się jako towarzysz biegowych wycieczek. Ze względu na dużą zawartość masła i oleju&#8230;dają niezłego kopa w biegu. Życzę udanego wieczoru, oraz smacznego <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/slodko-pikantne-amarantuski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">1582</post-id>	</item>
		<item>
		<title>WINDA</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/winda/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/winda/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Apr 2016 09:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/index.php/2016/04/22/winda/</guid>

					<description><![CDATA[Minął dokładnie rok, kiedy rozpocząłem akcję Tort Urodzinowy dla Gosi. Niesamowite jak szybko ten czas płynie i ile można zdziałać przez 365 dni. Inicjatywa zakończyła się sukcesem, o którym dziś chciałbym w skrócie opowiedzieć. Dla tych, którzy nie wiedzą, czym była akcja i z jakim przedsięwzięciem się wiązała na wstępie przedstawię kilka faktów, które się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="clear: both; text-align: justify;">Minął dokładnie rok, kiedy rozpocząłem akcję Tort Urodzinowy dla Gosi. Niesamowite jak szybko ten czas płynie i ile można zdziałać przez 365 dni. Inicjatywa zakończyła się sukcesem, o którym dziś chciałbym w skrócie opowiedzieć. Dla tych, którzy nie wiedzą, czym była akcja i z jakim przedsięwzięciem się wiązała na wstępie przedstawię kilka faktów, które się z nią wiązały.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <iframe loading="lazy" allowfullscreen="" data-thumbnail-src="https://i.ytimg.com/vi/tjfrbmJakVU/0.jpg" frameborder="0" height="266" src="https://www.youtube.com/embed/tjfrbmJakVU?feature=player_embedded" width="320"></iframe></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Tort urodzinowy dla Gosi był to cykl biegów w których brałem udział i jednocześnie zbierałem środki na rehabilitację<span> oraz leczenie mojej niepełnosprawnej siostrzenicy Gosi. U Gosi  stwierdzono dziecięce porażenie mózgowe gdy miała 10 miesięcy. Choruje   na padaczkę, astmę oskrzelową, i ma problemy okulistyczne (uszkodzenie  nerwu wzrokowego w prawym oku ). Większość z tych imprez biegowych to były&nbsp;  ultramaratony organizowane na terenie kraju, w trakcie których informowałem zawodników o niniejszej akcji, licząc na wsparcie zarówno w  biegu jak i w sprawie wpłat na podane konto. We wrześniu przebyłem trasę mierzącą 800 kilometrów z Morskiego Oka na Hel. Bieg ten był&nbsp; tzw &#8222;wisienką na torcie&#8221; i symbolizował&nbsp; zakończenie akcji.&nbsp;</span></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-cq5st5NbmBw/Vxngr7wjKFI/AAAAAAAAITU/Pd9Uy9XgNQUtuWf1iBNb1YzO7n5DmhVlwCLcB/s1600/11174823_958494897518776_5613287066180874298_n.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://1.bp.blogspot.com/-cq5st5NbmBw/Vxngr7wjKFI/AAAAAAAAITU/Pd9Uy9XgNQUtuWf1iBNb1YzO7n5DmhVlwCLcB/s400/11174823_958494897518776_5613287066180874298_n.jpg" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"><span>W trakcie tego biegu, przeszedł przeze mnie cały wachlarz emocji, poprzez radość, załamanie, łzy, spontaniczne wybuchy euforyczne, kończąc na szczęściu, które trudno opisać. Gdy stajesz w obliczu takiego przedsięwzięcia, nie zwracasz uwagi na przeciwności losu. Nieistotny jest ból fizyczny, który odczuwasz w trakcie stawiania kolejnego kroku, bo w głowie szaleje tylko jedna myśl: &#8222;&#8230;robię to dla Gosi&#8221;. Nie ukrywam, że nie było lekko, ale opisanie tego przedsięwzięcia wymaga dłuższej relacji, która na pewno kiedyś zostanie ubrana w słowa. </span></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"><span><br /> </span></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-E68c7fB_5Sk/Vxni9qLAH2I/AAAAAAAAITg/OwQMIoV9UMMeIIa3MoMumHVPLKh2TNF0wCLcB/s1600/12034346_898050610231194_6578792690499421313_o.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="266" src="https://2.bp.blogspot.com/-E68c7fB_5Sk/Vxni9qLAH2I/AAAAAAAAITg/OwQMIoV9UMMeIIa3MoMumHVPLKh2TNF0wCLcB/s400/12034346_898050610231194_6578792690499421313_o.jpg" width="400" />&nbsp;</a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-n_WIVapdGno/VxnrbpVeHSI/AAAAAAAAITw/Xgz15IU0ZdUB_nON83uEMPU_X43DCJu4ACLcB/s1600/12031527_898050620231193_1596728855809306723_o.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="640" src="https://4.bp.blogspot.com/-n_WIVapdGno/VxnrbpVeHSI/AAAAAAAAITw/Xgz15IU0ZdUB_nON83uEMPU_X43DCJu4ACLcB/s640/12031527_898050620231193_1596728855809306723_o.jpg" width="425" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"><span><br /> </span></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="text-align: justify;">Dokładnie rok temu byłem w tym samym miejscu i szykowałem się do pierwszego startu otwierającego akcję, cel przedsięwzięcia był jeden : Zabrać środki finansowe, które pozwolą na zakup windy osobowej, ułatwiającej przemieszczanie się niepełnosprawnej Gosi. Dziś patrzę z radością na efekty akcji, gdyż przy balkonie, na którym przesiadywała Gosia, STOI WINDA !!!! Tak Kochani, pomimo przeciwności losu, braku współpracy ze strony niektórych instytucji, możemy odnotować wielki sukces. NASZ WIELKI SUKCES !!!</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-3OmQ3rPsCSs/Vxn18OtsRwI/AAAAAAAAIUM/dVGDysup2oUaruRQXToOZt-Srpc9DKDvgCLcB/s1600/indeks4.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://1.bp.blogspot.com/-3OmQ3rPsCSs/Vxn18OtsRwI/AAAAAAAAIUM/dVGDysup2oUaruRQXToOZt-Srpc9DKDvgCLcB/s400/indeks4.jpg" width="276" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-RvuPcEJfSFg/Vxn17rckTAI/AAAAAAAAIUA/aaI1gjlKL5sd7g9g76gcP4BzhhHY7D9pACLcB/s1600/indeks2.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://4.bp.blogspot.com/-RvuPcEJfSFg/Vxn17rckTAI/AAAAAAAAIUA/aaI1gjlKL5sd7g9g76gcP4BzhhHY7D9pACLcB/s400/indeks2.jpg" width="300" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-hf3dPMxsRXk/Vxn17hZhSqI/AAAAAAAAIUE/GKzkQy6YzFAnDapnCzvi9DWqSmWipPtugCLcB/s1600/indeks3.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://3.bp.blogspot.com/-hf3dPMxsRXk/Vxn17hZhSqI/AAAAAAAAIUE/GKzkQy6YzFAnDapnCzvi9DWqSmWipPtugCLcB/s400/indeks3.jpg" width="300" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-OuCN2zkXY_w/Vxn17ymf8_I/AAAAAAAAIUI/_j8fNwSsrrQppCyppl9vUbD6eFN-fXfQQCLcB/s1600/indeks.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-OuCN2zkXY_w/Vxn17ymf8_I/AAAAAAAAIUI/_j8fNwSsrrQppCyppl9vUbD6eFN-fXfQQCLcB/s400/indeks.jpg" width="300" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Nie potrafię dziś myśleć racjonalnie, ciężko mi dziś zebrać myśli i jakoś sensownie ubrać w słowa, to co chciałbym Wam przekazać. Przez głowę przelatuje tysiąc myśli ubranych we wspomnienia i nieokiełznana radość. Z tego miejsca chciałbym raz jeszcze podziękować mojej wspaniałej ekipie, wszystkim ludziom, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w akcję, sponsorom, partnerom, darczyńcom, przedstawicielom władz miast, przez które przebiegałem. Lista jest bardzo długa i szeroka, dlatego nie chcę personalnie wymieniać wszystkich. Każdy kto, choć myślą nas wspierał, może czuć się współtwórcą tego sukcesu.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;">Kochani potrzebujących jest mnóstwo, ale nas ludzi aktywnych, zdrowych, jest jeszcze więcej. Nie bójmy się podejmować wyzwań, wykrzyczeć tego o czym inni milczą. Społeczeństwo potrzebuje konkretnego celu, wskazania konkretnego kierunku, a pomoc przychodzi jak lawina. Dziękuję wszystkim raz jeszcze. JESTEŚCIE WSPANIALI !!!&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Gosia i Przemek <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> </div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/winda/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">147</post-id>	</item>
		<item>
		<title>BRODNICA &#8211; GRUDZIĄDZ ( 70KM )</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/brodnica-grudziadz-70km/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/brodnica-grudziadz-70km/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2016 09:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/index.php/2016/04/04/brodnica-grudziadz-70km/</guid>

					<description><![CDATA[Wycieczka biegowa z Brodnicy do Grudziądza, planowana już była bardzo dawno i czekała w kolejce do realizacji. Początkowy plan obejmował, że biegniemy z Marcinem jednego dnia, ten sam dystans ( Marcin miał biec, ze Śliwic ) i po jego zakończeniu spotykany się w Grudziądzu na stacji z orłem w logo, by wypić kawę. Pomysł bardzo [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Wycieczka biegowa z Brodnicy do Grudziądza, planowana już była bardzo dawno i czekała w kolejce do realizacji. Początkowy plan obejmował, że biegniemy z Marcinem jednego dnia, ten sam dystans ( Marcin miał biec, ze Śliwic ) i po jego zakończeniu spotykany się w Grudziądzu na stacji z orłem w logo, by wypić kawę. Pomysł bardzo ciekawy, lecz niestety został pokrzyżowany przez utrudnienia komunikacyjne, które zafundowały na Polskie Koleje Państwowe. W rezultacie temat stanął na tym, że pobiegniemy wspólnie z Brodnicy, po czym razem wylądujemy na wcześniej wspomnianej kawie, po przybyciu do Grudziądza. Porę wybraliśmy, oczywiście jak przystało na imprezy wyjazdowe, generującą przyjmowanie dziwnych pozycji w pociągu. Z drugiej strony nie ma się co dziwić, gdyż godzina 4 z delikatnym haczykiem, to jeszcze środek nocy.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-23ttiHqw3vs/VwIvDsg41_I/AAAAAAAAIIM/Xuokoh01wKg7uH_p5-zObOYDqDynDAkpg/s1600/IMG_9347.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="320" src="https://3.bp.blogspot.com/-23ttiHqw3vs/VwIvDsg41_I/AAAAAAAAIIM/Xuokoh01wKg7uH_p5-zObOYDqDynDAkpg/s320/IMG_9347.JPG" width="320" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-DscB35swnPg/VwIu-skmANI/AAAAAAAAIHc/HdwCDqLNulQzDaBD48_kPu4tS3R6wKB6w/s1600/e912660d-0147-45d3-b5f1-646fe24bb97a.png" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://4.bp.blogspot.com/-DscB35swnPg/VwIu-skmANI/AAAAAAAAIHc/HdwCDqLNulQzDaBD48_kPu4tS3R6wKB6w/s400/e912660d-0147-45d3-b5f1-646fe24bb97a.png" width="298" /></a></div>
<p><a name='more'></a></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="text-align: justify;">Założyliśmy, że dzień będzie piękny, to i stroje były przystosowane do tego co przedstawiał Jarek Kret, skacząc przy mapie w TV. Brodnica przywitała nas jednak temperaturą, która lawirowała na granicy ujemnej, co oczywiście było dla nas niemałym zaskoczeniem. Trzeba było spiąć pośladki i zaciśniętymi zębami lecieć do przodu.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-sVmIvIKGKf0/VwIygkVdULI/AAAAAAAAIIc/izBgD2PflJQD5dPRz1B0YHXqpOUo2pV0Q/s1600/IMG_9105.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://4.bp.blogspot.com/-sVmIvIKGKf0/VwIygkVdULI/AAAAAAAAIIc/izBgD2PflJQD5dPRz1B0YHXqpOUo2pV0Q/s400/IMG_9105.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Na wylocie z Brodnicy, miała do nas dołączyć Anita, którą niestety pokonała wczesna godzina i kilka innych czynników zewnętrznych. Pamiętaj Koleżanko, to nie ostatnia nasza wizyta w Brodnicy, więc się szykuj. Wybiegając z półmroku czuliśmy jak po naszych plecach zaczyna tańczyć słońce. O tak wczesnej porze błagaliśmy by wyszło jak najprędzej.</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-2S0unJsIn8U/VwIvDmBZNuI/AAAAAAAAIIM/SErAjie7F-IaWunr7Q-mEctLwng2UZVbg/s1600/IMG_9348.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://1.bp.blogspot.com/-2S0unJsIn8U/VwIvDmBZNuI/AAAAAAAAIIM/SErAjie7F-IaWunr7Q-mEctLwng2UZVbg/s400/IMG_9348.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-YI98V3ovDAg/VwIvDkpQSfI/AAAAAAAAIIM/Fd1hyS0k43cUGHCuAePRmXbVyqdIl0iwg/s1600/IMG_9349.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://1.bp.blogspot.com/-YI98V3ovDAg/VwIvDkpQSfI/AAAAAAAAIIM/Fd1hyS0k43cUGHCuAePRmXbVyqdIl0iwg/s400/IMG_9349.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="text-align: justify;">Marcin, jeszcze przed samym biegiem obawiał się trasy i ilości asfaltu, który będzie musiał pokonać. Tutaj pojawia się niespodzianka, gdyż wzdłuż drogi, prawie przez cały czas ciągnęło się przyjaźnie szerokie, miękkie pobocze, z którego wcześniej wspomniany Kolega, nie omieszkał skorzystać. Mnie wystarczył &#8222;miękki&#8221; asfalt, który idealnie gra z moimi nogami.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-en-xFtiXMGw/VwIvEbiwYeI/AAAAAAAAIIM/y2RTQ_qPMpgbiAvNuoZwsa_Ztja9Z0fHA/s1600/IMG_9350.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-en-xFtiXMGw/VwIvEbiwYeI/AAAAAAAAIIM/y2RTQ_qPMpgbiAvNuoZwsa_Ztja9Z0fHA/s400/IMG_9350.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;">Na trasie jak zwykle nie zabrakło głupkowatych akcentów, podskoków i innych góralskich tańców. Najskuteczniejszą metodą na bezawaryjne przebycie dystansu 70 kilometrów jest zajęcie głowy czymś innym niż biegiem. Do biegania służą nogi, głowa z łaski swojej, niech się w to nie miesza.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-VoLfQV9rpkE/VwIyT2WiJcI/AAAAAAAAIIY/xgrQlJhGg5UiEkeHAKBxMNQK_giaBk32g/s1600/IMG_9300.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-VoLfQV9rpkE/VwIyT2WiJcI/AAAAAAAAIIY/xgrQlJhGg5UiEkeHAKBxMNQK_giaBk32g/s400/IMG_9300.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Ostatnia wycieczka z Kwidzyna do Grudziądza, ostro nas zmasakrowała, dlatego więc tym razem nie daliśmy się rutyniarstwu i przeprosiliśmy bukłaki, bidony i wszystkie możliwe naczynia, w których mogliśmy przechować płyn. Nie ukrywam, że pić się chciało gdyż od wczesnych godzin porannych łapaliśmy promienie słoneczne.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-M8hg_d8MPZ8/VwIyiWH2F3I/AAAAAAAAII0/xO5WqjvrGzYEWz7DYB2aypJL9csM2BOFQ/s1600/IMG_9351.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://4.bp.blogspot.com/-M8hg_d8MPZ8/VwIyiWH2F3I/AAAAAAAAII0/xO5WqjvrGzYEWz7DYB2aypJL9csM2BOFQ/s400/IMG_9351.JPG" width="300" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-ZTr3DfjZRAU/VwIyim1ivMI/AAAAAAAAII8/6f2Aw-wc9dAQZOQ_4172gVsv2waqSnCRw/s1600/IMG_9352.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://1.bp.blogspot.com/-ZTr3DfjZRAU/VwIyim1ivMI/AAAAAAAAII8/6f2Aw-wc9dAQZOQ_4172gVsv2waqSnCRw/s400/IMG_9352.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Wycieczka przebiegała planowo i około godziny 10:00 znaleźliśmy się w Boguszewie, gdzie odwiedziliśmy teściów Marcina, gdzie czekał na nas komitet powitalny z prowiantem i upragnionym chłodnym słodkim napojem o mocno ciemnym zabarwieniu ( no tak !!! piliśmy to czego nie polecają dietetycy ). 38 kilometrów w nogach, spory zapas sił, słońce coraz wyżej. Przyszedł czas na zrzucenie, powoli ciążących części garderoby i przywitać ten piękny dzień letnim outfitem.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-6I4fs7XK6KI/VwIyjcAtr4I/AAAAAAAAIJE/BJ7WP_RDVPMBGR-P_uh0_NE2e5DPrmCjA/s1600/IMG_9354.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://3.bp.blogspot.com/-6I4fs7XK6KI/VwIyjcAtr4I/AAAAAAAAIJE/BJ7WP_RDVPMBGR-P_uh0_NE2e5DPrmCjA/s400/IMG_9354.JPG" width="300" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-NGQxywBRCKE/VwIyi9tXIPI/AAAAAAAAIJA/_npf6Wp62n0MkuVX1iktgaYtl3AHmDhiQ/s1600/IMG_9353.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://3.bp.blogspot.com/-NGQxywBRCKE/VwIyi9tXIPI/AAAAAAAAIJA/_npf6Wp62n0MkuVX1iktgaYtl3AHmDhiQ/s400/IMG_9353.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Mijamy Radzyń Chełmiński, dobre nastroje i słońce, nie opuszczają nas. Zaliczamy kolejne ruiny Zamku Krzyżackiego. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że kilka po drodze zahaczyliśmy.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-ku3y6bG7ujY/VwIyjmUYP7I/AAAAAAAAIJI/9PTuu0_nKUMNpV7IUNbK_e-WX2FGC7OZA/s1600/IMG_9355.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://3.bp.blogspot.com/-ku3y6bG7ujY/VwIyjmUYP7I/AAAAAAAAIJI/9PTuu0_nKUMNpV7IUNbK_e-WX2FGC7OZA/s400/IMG_9355.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-ZwQzzjLSqbU/VwI8x5c23pI/AAAAAAAAIJ4/RzQ6wM67mb4Ss5SCnN0kJeRpPrz5I3QKA/s1600/IMG_9301.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-ZwQzzjLSqbU/VwI8x5c23pI/AAAAAAAAIJ4/RzQ6wM67mb4Ss5SCnN0kJeRpPrz5I3QKA/s400/IMG_9301.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Temperatura się podnosi, pijemy coraz więcej, ale coraz bardziej doskwiera nam głód. Coraz częściej mam wrażenie, że biegamy po pustyni. &nbsp;Po kilku godzinach biegu, przydałoby się już wciągnąć jakiś konkret. Daktyle nie wystarczają, batony też się jakoś rozchodzą szybko po ciele, ale z rozpędu gnamy do przodu.</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-odrc21dEcU8/VwIyjinI9aI/AAAAAAAAIJM/AmzFTw6PfWAJc5LA0oL7IDOh6NCCcLEmA/s1600/IMG_9356.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://4.bp.blogspot.com/-odrc21dEcU8/VwIyjinI9aI/AAAAAAAAIJM/AmzFTw6PfWAJc5LA0oL7IDOh6NCCcLEmA/s400/IMG_9356.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-ErzRkB4IXZU/VwI538iIuyI/AAAAAAAAIJk/WZwR1oX_-iE1jqaTrdxvgio4h0MpcKNwA/s1600/e912660d-0147-45d3-b5f1-646fe24bb97a.png" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://4.bp.blogspot.com/-ErzRkB4IXZU/VwI538iIuyI/AAAAAAAAIJk/WZwR1oX_-iE1jqaTrdxvgio4h0MpcKNwA/s400/e912660d-0147-45d3-b5f1-646fe24bb97a.png" width="298" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Bardzo miłe to uczucie, gdy do pokonania masz jeszcze jakieś 20 kilometrów, a tu na horyzoncie, pojawia się meta/cel wycieczki/dom. Oczywiście nie jarałem się tym, gdyż przerabiałem temat w trakcie Maratonu Karkonoskiego, gdy widząc Śnieżkę, prawie podskoczyłem, a po 2 godzinach dopiero się do niej zbliżyłem.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-HCfn030G6_U/VwI6iQeN04I/AAAAAAAAIJo/11bthg3X1pM0EjZjnQ4FeH8pD6EqvDDEw/s1600/IMG_9357.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="640" src="https://3.bp.blogspot.com/-HCfn030G6_U/VwI6iQeN04I/AAAAAAAAIJo/11bthg3X1pM0EjZjnQ4FeH8pD6EqvDDEw/s640/IMG_9357.JPG" width="480" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Kolejna wycieczka dobiegła końca. Cel osiągnięty i choć Marcina mina wcale na to nie wskazuje, ogarniała nas mega szczęście. Endorfiny przypalane słońcem, smakują tysiąc razy lepiej niż daktyle na trasie. Dziś gdy do sprawy podchodzę na &#8222;trzeźwo&#8221;, myślę już o kolejnej wyprawie, o następnych głupkowatych akcjach i wspaniałej przygodzie.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/brodnica-grudziadz-70km/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">162</post-id>	</item>
		<item>
		<title>KWIDZYN &#8211; GRUDZIĄDZ vol.3</title>
		<link>https://vegenerat-biegowy.com/kwidzyn-grudziadz-vol-3/</link>
					<comments>https://vegenerat-biegowy.com/kwidzyn-grudziadz-vol-3/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Przemysław Ignaszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2016 10:49:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://vegenerat-biegowy.pl/index.php/2016/03/14/kwidzyn-grudziadz-vol-3/</guid>

					<description><![CDATA[Zapewne większość z Was niedzielę traktuje jako dzień kiedy nic nie trzeba, nie zrywacie się z łóżek, nadrabiacie ubytki w wypoczynku. Jest jednak taka grupa ludzi, pomyślicie zapewne, nie do końca normalnych, która zrywa się około godziny czwartej lub piątej nad ranem, zakłada obuwie biegowe i wychodzi obcować z naturą, betonem i innymi okolicznościami przyrody. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Zapewne większość z Was niedzielę traktuje jako dzień kiedy nic nie trzeba, nie zrywacie się z łóżek, nadrabiacie ubytki w wypoczynku. Jest jednak taka grupa ludzi, pomyślicie zapewne, nie do końca normalnych, która zrywa się około godziny czwartej lub piątej nad ranem, zakłada obuwie biegowe i wychodzi obcować z naturą, betonem i innymi okolicznościami przyrody. Nieistotne jest, że w tygodniu nie dosypiasz i we wtorek klniesz jak szewc z lekko przymkniętym okiem, obiecując sobie, że w weekend się wyśpisz. To jest silniejsze i nieporównywalnie lepsze niż zaleganie w łóżku.&nbsp;</div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-F3dvnofybd8/VuaJLrB9fOI/AAAAAAAAH9g/V1tVCCib690XNaSWjD47AJ0UmN8llfFNQ/s1600/IMG_7896.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-F3dvnofybd8/VuaJLrB9fOI/AAAAAAAAH9g/V1tVCCib690XNaSWjD47AJ0UmN8llfFNQ/s400/IMG_7896.JPG" width="300" /></a></div>
<p><a name='more'></a></p>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-WpRUk8t45fI/VuaJKJN2a8I/AAAAAAAAH80/QTTuh6zbNAALVzKSSYXJEJeYooywq2QAw/s1600/IMG_7863.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://4.bp.blogspot.com/-WpRUk8t45fI/VuaJKJN2a8I/AAAAAAAAH80/QTTuh6zbNAALVzKSSYXJEJeYooywq2QAw/s400/IMG_7863.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Godzina 6:00 rano, siedzimy z Marcinem, w pociągu zmierzającym do Kwidzyna. Niby chce się spać, ale gęby się szczerzą jakbyśmy za chwile mieli dostać najsmaczniejszy deser świata. Przed godziną 7:00 docieramy do celu i tradycyjnie po pamiątkowej fotce na dworcu PKP, ruszamy w teren.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-Y9lMMOY9T2g/VuaJJcVJDbI/AAAAAAAAH9g/9FHIPylcQfQfpkNR40Lbg_EkYVThVg_fw/s1600/IMG_7841.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://4.bp.blogspot.com/-Y9lMMOY9T2g/VuaJJcVJDbI/AAAAAAAAH9g/9FHIPylcQfQfpkNR40Lbg_EkYVThVg_fw/s400/IMG_7841.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Początkowo trasa wiedzie przez ulice miasta i nie ma znamion wyścigu, dlatego biegniemy, rozmawiamy i wyłapujemy kąski, które serwują nam lokalni przedsiębiorcy. Na pierwszy rzut idzie lokal gastronomiczny, którego nazwa sprawia, że zatrzymujemy się w miejscu. Nazwa bardzo chwytliwa, gdyby to były godziny otwarcia, na pewno nie omieszkałbym zajrzeć do środka. Feministyczna część czytających tego bloga Pań, niech się nie czuje urażona, doceniając speca od reklamy, który wydaje mi się wykonał całkiem niezłą robotę <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-Qa8ClbJpu40/VuaPor_KWvI/AAAAAAAAH9s/bbArI3KBuDMqh-n_5WXYGpVu5rt8bgerQ/s1600/IMG_7727.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://3.bp.blogspot.com/-Qa8ClbJpu40/VuaPor_KWvI/AAAAAAAAH9s/bbArI3KBuDMqh-n_5WXYGpVu5rt8bgerQ/s400/IMG_7727.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Bardzo szybko opuszczamy jeszcze śpiące miasto i po kilku kilometrach skręcamy w las, gdzie jak zwykle Matka Natura serwuje nam rewelacyjne widoki, obok których nie sposób przebiec obojętnie. Decydując się na taką wycieczkę, nastawiamy się głównie na dobrą zabawę, podziwianie widoków i kupę śmiechu, którego nie może zabraknąć w trakcie biegania.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-TiUsS9d8GLM/VuaJMIxrXrI/AAAAAAAAH9g/2QNeQhQ3B3kUDhPO11-Z7eyrnQtghnVVQ/s1600/IMG_7898.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://1.bp.blogspot.com/-TiUsS9d8GLM/VuaJMIxrXrI/AAAAAAAAH9g/2QNeQhQ3B3kUDhPO11-Z7eyrnQtghnVVQ/s400/IMG_7898.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-SBeftjBXhGs/VuaJLUHhUvI/AAAAAAAAH9g/2kCc89LN8IkSSnufW1sUMlXbJCdozqasg/s1600/IMG_7895.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://3.bp.blogspot.com/-SBeftjBXhGs/VuaJLUHhUvI/AAAAAAAAH9g/2kCc89LN8IkSSnufW1sUMlXbJCdozqasg/s400/IMG_7895.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Kilometry uciekają jak zwykle w znajomym szybkim tempie, a ja pod nosem przeklinam gościa, który ustalał trasę. Profil trasy okazał się być bardzo mocno pofałdowany i niejednokrotnie przychodziło nam się zmagać z górkami, które za sobą skrywały kolejne górki. Na domiar złego, ścieżki które miały być leśne okazały się być asfaltem, który ciągnął się w górę przez około 2 kilometry.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-mquo67IMUvo/VuaJI8oIdsI/AAAAAAAAH9g/e6m2UoWp2I0zGEotlf_UhaibwhBqxZoWg/s1600/IMG_7835.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-mquo67IMUvo/VuaJI8oIdsI/AAAAAAAAH9g/e6m2UoWp2I0zGEotlf_UhaibwhBqxZoWg/s400/IMG_7835.JPG" width="300" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-afKn3CdRIik/VuaJIgTOKLI/AAAAAAAAH9g/6ytG1mOeAIY9bEBLsJVe3rza0ADhj03wA/s1600/IMG_7834.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-afKn3CdRIik/VuaJIgTOKLI/AAAAAAAAH9g/6ytG1mOeAIY9bEBLsJVe3rza0ADhj03wA/s400/IMG_7834.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">W okolicy 30 kilometra docieramy do cmentarza, który nie wiadomo, skąd, jak i dlaczego znalazł się w środku lasu. Być może X lat &nbsp;temu, znajdowały się tam jakieś zabudowania, chaty, ale dziś pozostały tam tylko mogiły, jak podejrzewam mennonickiego cmentarza. &nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://2.bp.blogspot.com/-M8K9TDXC-eY/VuaJLFxtu3I/AAAAAAAAH9g/wC_49DjjaQQwtUfH_p59_hAsQgIW_QRug/s1600/IMG_7894.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://2.bp.blogspot.com/-M8K9TDXC-eY/VuaJLFxtu3I/AAAAAAAAH9g/wC_49DjjaQQwtUfH_p59_hAsQgIW_QRug/s400/IMG_7894.JPG" width="300" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">W tym miejscu zaczyna się moja gehenna i cierpienie, które spowodowane było kiepskim przygotowaniem do biegu. Taki ze mnie mądrala i spec, ale sam nie potrafiłem odpowiednio przygotować organizmu do 50 kilometrowego biegu. Dzień wcześniej nie zjadłem, żadnego konkretnego posiłku, który dostarczyłby mi odpowiednią ilość węglowodanów, a i prowiant który miałem przy sobie, okazał się być niewystarczający. Jeśli zaczynasz biec na pustym baku, uwierzcie mi 2 batony, 1 żel i 0,3l butelczyna nie wystarczy by na bieżąco uzupełnić paliwo. Z każdym kilometrem czułem, że moje siły opadają, coraz częściej na gęsto rozłożonych podbiegach przechodziłem do marszu. W myślach przeklinałem siebie i moje zgubne w skutkach rutyniarstwo. Starałem się pocieszać, że niebawem, będą jakieś zabudowania i na pewno trafi się jakiś sklep by uzupełnić prowiant i napoje, ten okazał się być na 8 kilometrów przed Grudziądzem. Sklep wiejski, bardzo solidnie wyposażony we wszystkie potrzebne produkty : piwo, wino, naprzemiennie z pojedynczymi artykułami spożywczymi. Udało się jednak wyrwać kilka źródeł łatwo przyswajalnych cukrów, które podniosły mnie z biegowej podłogi, na którą sam się rzuciłem.&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-coKitDN52DI/VuaJJqbtKmI/AAAAAAAAH9g/sNyGDBBFGGAvvmGtLGHD3nFv1FMGm_Q_A/s1600/IMG_7842.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://4.bp.blogspot.com/-coKitDN52DI/VuaJJqbtKmI/AAAAAAAAH9g/sNyGDBBFGGAvvmGtLGHD3nFv1FMGm_Q_A/s400/IMG_7842.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Gdy około godziny 12:00 wbiegamy do Grudziądza, zza chmur wychodzi słońce, które sprawia, że dostajemy kolejnego energetycznego kopia i postanawiamy jeszcze zaliczyć kilka schodów, wdrapując się na wieżę Klimek. Pewnie sobie pomyślicie &#8211; Zboczeńcy ? Może będziecie mieć rację, ale z drugiej strony, czy jest coś lepszego w euforycznym stanie, niż podziwianie widoków miasta w którym mieszkasz ???</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-S1IfsgG2KOk/VuaJKii1OGI/AAAAAAAAH9g/4H3VNMkYYXQvfAN9zmS4utzNWnwsaxB7g/s1600/IMG_7892.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://4.bp.blogspot.com/-S1IfsgG2KOk/VuaJKii1OGI/AAAAAAAAH9g/4H3VNMkYYXQvfAN9zmS4utzNWnwsaxB7g/s400/IMG_7892.JPG" width="400" /></a></div>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://4.bp.blogspot.com/-D1uf4FFoXxg/VuaJKwOF_RI/AAAAAAAAH9g/-Uxr1O00ztEFpZXzRzrCiekJDMyTLDhcQ/s1600/IMG_7893.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="300" src="https://4.bp.blogspot.com/-D1uf4FFoXxg/VuaJKwOF_RI/AAAAAAAAH9g/-Uxr1O00ztEFpZXzRzrCiekJDMyTLDhcQ/s400/IMG_7893.JPG" width="400" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://1.bp.blogspot.com/-aSbUROwxF0w/VuaJKE4_c3I/AAAAAAAAH9g/zUQbjdjam7Qu8nhQmfT7APvm_IY7VfALA/s1600/IMG_7861.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="320" src="https://1.bp.blogspot.com/-aSbUROwxF0w/VuaJKE4_c3I/AAAAAAAAH9g/zUQbjdjam7Qu8nhQmfT7APvm_IY7VfALA/s320/IMG_7861.JPG" width="240" /></a><a href="https://4.bp.blogspot.com/-r8e6tAjOLkY/VuaJL8JijwI/AAAAAAAAH9g/6ELLp9QtfWIHTCCDjaC1nQ5Hnqjo3OktA/s1600/IMG_7897.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="320" src="https://4.bp.blogspot.com/-r8e6tAjOLkY/VuaJL8JijwI/AAAAAAAAH9g/6ELLp9QtfWIHTCCDjaC1nQ5Hnqjo3OktA/s320/IMG_7897.JPG" width="240" /></a></div>
<div style="clear: both; text-align: center;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;">Nasz wycieczka dobiega końca, pomimo delikatnego zmielenia spowodowanego ubytkami w paliwie, ogarnia mnie szczęście. Za każdym razem gdy udaje mi się szczęśliwie, bez kontuzji, dobiec do domu, cieszę się z udanej wyprawy.</p>
<p></p>
<div style="clear: both; text-align: center;"><a href="https://3.bp.blogspot.com/-ZtpReWIvxAM/VuaJJdio3pI/AAAAAAAAH9g/ulpxWjL5aEEG21lPfb5ZTCSILxPTw71lA/s1600/IMG_7839.JPG" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img loading="lazy" decoding="async" border="0" height="400" src="https://3.bp.blogspot.com/-ZtpReWIvxAM/VuaJJdio3pI/AAAAAAAAH9g/ulpxWjL5aEEG21lPfb5ZTCSILxPTw71lA/s400/IMG_7839.JPG" width="300" /></a></div>
<p>W bieganiu nie liczą się wyniki, ani pozyskane dobra materialne. Dla mnie najlepszą nagrodą są wspomnienia, widoki oraz lekcje, które wyciągam z każdego biegania. Na dobrą sprawę, jeśli miałbym ten dystans w 8 godzin, byłoby jeszcze lepiej, być może dostrzegłbym odrobinę więcej. Decydując się na bieganie w nieznanym terenie, staje się reżyserem swojego własnego filmu, który rejestruję za pomocą oka. Gorąco polecam !!!&nbsp;</div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="clear: both; text-align: justify;"></div>
<div style="text-align: justify;"></div>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://vegenerat-biegowy.com/kwidzyn-grudziadz-vol-3/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
		<post-id xmlns="com-wordpress:feed-additions:1">177</post-id>	</item>
	</channel>
</rss>
